Dezinformacja z powrotem w Niemczech
Jak zauważyliśmy na naszym koncie na Twitterze, niemieckie władze ostrzegły ostatnio przed ryzykiem związanym z kampanią dezinformacyjną wymierzoną w Niemcy. Dezinformacje, które zebraliśmy od czasu naszego ostatniego przeglądu, wydają się potwierdzać te obawy.
Pod koniec ubiegłego roku rosyjskie media państwowe RIA Novosti opublikowały historię, jakoby 700 000 Niemców musiało uciec z Niemiec z powodu polityki kanclerz Merkel (http://bit.ly/2iH7siG) – mimo że żadne wiarygodne źródło nie potwierdzało takich informacji. W rzeczywistości, według niemieckiego urzędu statystycznego, około 140–150 000 Niemców opuszcza kraj każdego roku (http://bit.ly/1xB61Fl).
Biorąc pod uwagę wydarzenia z ubiegłego roku, nie jest zaskoczeniem, że media ukierunkowane na dezinformację obrały za temat swoich doniesień noc sylwestrową w niemieckich miastach. Angielskojęzyczny portal Breitbart, który podczas ostatnich wyborów w USA koncentrował się na przekazach prokremlowskich, opublikował historię o tym, że 1 000 muzułmanów w Dortmundzie podpaliło najstarszy kościół w Niemczech: http://bit.ly/2i6DaVf. Aby uzasadnić swoje twierdzenia, amerykański portal powołał się na relacje lokalnego dortmundzkiego serwisu informacyjnego Ruhr Nachrichten – który jednak szybko zdementował i potępił tę historię za wykorzystywanie „naszych internetowych materiałów do fałszywych wiadomości, nienawiści i propagandy.” (http://bit.ly/2ibTumJ).Jak udokumentował Ruhr Nachrichten, dezinformacja ta była następnie wykorzystywana przez inne media oraz przez użytkowników mediów społecznościowych, z których wielu posługiwało się słownictwem neonazistowskim. Wszystko to pomimo faktu, że niemiecka policja w rzeczywistości informowała, iż biorąc pod uwagę datę, była to w istocie spokojna noc (http://bit.ly/2igqfjC).

W podobnym tonie czeskie prorosyjskie medium prokremlowskie wymyśliło historię o powtarzających się przypadkach molestowania seksualnego podczas sylwestra w Kolonii (http://bit.ly/2hXjCqv) – ponownie, mimo że w rzeczywistości nie odnotowano żadnych takich incydentów: http://bit.ly/2ilJD1t.
Wszystko to wydarzyło się mniej niż rok po niesławnym już „teście” pokazującym, jak mogłaby wyglądać w Niemczech kampania dezinformacyjna: sprawie Lisy, w której media prokremlowskie fałszywie informowały, że trzynastoletnia dziewczynka została zgwałcona przez migrantów.We wszystkich przypadkach dezinformacja próbuje podsycać najbardziej negatywne emocje ogółu społeczeństwa wobec uchodźców — co w ciągu ostatniego roku okazało się ulubioną strategią mediów prokremlowskich w całej Europie.
Mówienie o faktach jest atakiem na naszą wolność!
Prokremlowska kampania przeciwko instytucjom walczącym z dezinformacją, o której pisaliśmy już w zeszłym roku, była kontynuowana na początku 2017 r.
Większość pochodziła z czeskich, zorientowanych na dezinformację źródeł i była wyraźną reakcją na utworzenie nowej jednostki rządowej do przeciwdziałania terroryzmowi i zagrożeniom hybrydowym (w tym dezinformacji). W tabeli znajdziesz liczne twierdzenia, takie jak to, że nowe centrum będzie ścigać ludzi, którzy nie mają „właściwej” opinii, że będzie „tworzyć prawdę”, oraz że jest to atak na wolność słowa.
Żeby więc było to ponownie jasne: nowe czeskie centrum będzie jedynie wskazywać i ostrzegać przed niebezpieczną dezinformacją. Prostowanie faktów nie jest naruszeniem wolności słowa. A celowe wprowadzanie w błąd i kłamanie nie jest „opinią”. To po prostu wprowadzanie w błąd i kłamanie.
Przypadki dezinformacji zgłoszone w poprzednim tygodniu