Dezinformacyjny miszmasz: MH17 i koronawirus
Co łączy śledztwo w sprawie MH17 i koronawirusa? Według prokremlowskiej dezinformacji oba są najwyraźniej niczym więcej niż rusofobicznymi atakami Zachodu na niewinną Rosję.
Tegotygodniowe przypadki są pożyteczną lekcją oportunizmu i zdolności adaptacji kremlowskiej machiny dezinformacyjnej, a także jej niezwykłej koordynacji w odniesieniu do wielu różnych tematów. Szczególnie uderzające było zsynchronizowane przekazanie komunikatów na dwa całkowicie niepowiązane tematy: MH17 i wybuch epidemii koronawirusa. Dla Kremla, który zawsze chętnie wykorzystuje kryzys do własnych celów, oba tematy najwyraźniej mają ze sobą wiele wspólnego: oba są dowodem zachodniej „rusofobii”, „imperializmu” oraz całej gamy innych zagrożeń.
Ten przekaz był rażąco spójny w całym spektrum kanałów dezinformacyjnych objętych naszym monitoringiem, po raz kolejny demonstrując wysoki stopień harmonizacji narracji w prokremlowskim ekosystemie medialnym. Nie jest to oczywiście zaskakujące: podstawową zasadą dezinformacji jest dostosowywanie z góry ustalonych wniosków do dowolnego tematu lub kwestii, a tym samym konstruowanie alternatywnej rzeczywistości, w której wszystko jest wykrzywiane i manipulowane, aby promować określony (prokremlowski) światopogląd.To właśnie ta zasada wyjaśnia, w jaki sposób medium może bez żenady połączyć dwa całkowicie niepowiązane tematy w rozbudowaną antyzachodnią teorię spiskową, twierdząc, że koronawirus może zostać wykorzystany do popełniania oszustw przeciwko Rosji w procesie MH17.
MH17: Nie całkiem okruszki ciasteczek
MH17 znów znalazł się w centrum uwagi w tym tygodniu dzięki przesłuchaniom przedprocesowym, które rozpoczęły się w poniedziałek w Amsterdamie. Czterech oskarżonych – Rosjanie Siergiej Dubinski, Oleg Pułatow i Igor Girkin oraz Ukrainiec Leonid Charchenko – stoi przed zarzutami zestrzelenia samolotu pasażerskiego i zamordowania wszystkich 298 osób na pokładzie, gdy w 2014 roku zajmowali wysokie stanowiska w prorosyjskich milicjach we wschodniej Ukrainie. Holenderscy prokuratorzy oskarżyli rosyjski rząd o próby udaremnienia śledztwa w sprawie katastrofy. Lista ponad 200 przypadków dezinformacji na temat MH17 w naszej bazie danych potwierdza to twierdzenie, a w tym tygodniu pojawił się nowy nacisk na delegitymizację procesu i śledztwa JIT jako antyrosyjskiego polowania na czarownice.Przykład: prorosyjskie media narzekały, że śledczy w sprawie MH17 nie tylko konsekwentnie ignorowali niepodważalne dowody niewinności Rosji, ale wręcz planowali naruszyć suwerenność Rosji! A wynik procesu, jak jęczeli, jest z góry przesądzony – ma za wszelką cenę wybielić Ukrainę i obarczyć winą Rosję. Pojawiły się też bardziej kreatywne teorie spiskowe, na przykład że ukraińskie służby bezpieczeństwa zestrzeliły MH17, będąc pod kontrolą CIA, albo że na pokładzie znajdowały się trzy domowej roboty bomby, które jakoś zdalnie aktywowano.
W miarę jak proces będzie się toczył, należy oczekiwać, że prorosyjskie media będą coraz bardziej histeryczne w swoich zaprzeczeniach i matactwach. Gdyby stawka była inna, te wygłupy mogłyby być niemal urocze – jak dziecko przyłapane na podkradaniu ciastek ze słoika. Niestety, nie mówimy o bystrym dziecku z okruszkami na koszuli, lecz o zakrojonych na szeroką skalę próbach zniekształcania ustaleń międzynarodowego śledztwa w sprawie zestrzelenia samolotu, w którym zginęło 298 niewinnych cywilów.A w świetle dowodów przedstawionych przez JIT, że samolot został zestrzelony pociskiem należącym do rosyjskiego wojska, wycie prokremlowskich mediów o „rusofobii” brzmi gorzej niż pusto – jest wprost odrażające.

Koronawirusowo!
Biorąc pod uwagę, jak łatwo Kreml czuje się „osaczony” przez Zły Zachód, nie dziwi, że epidemia koronawirusa inspiruje podobne narracje dezinformacyjne, przedstawiające Rosję jako ofiarę, nawet w kontekście procesu MH17, a Zachód jako albo złowieszczego mózga stojącego za wybuchem epidemii, albo nieudolnego w reagowaniu na nią. Z jednej strony koronawirus jest przedstawiany jako narzędzie zachodniego imperializmu – amerykańska broń biologiczna przeciwko Chinom i innym krajom, instrument zachodniej wojny informacyjnej, a nawet narzędzie wojny hybrydowej prowadzonej przez tajemnicze „światowe centra”. Z drugiej strony mówi się nam, że zachodnie rządy kłamią na temat koronawirusa i wyolbrzymiają zagrożenie z pomocą mediów głównego nurtu. Biedna Rosja znajduje się pośrodku, gdy zachodnie media twierdzą, że koronawirus to „projekt Kremla”.Tymczasem NATO wykorzystuje wirusa do bioterroryzmu przeciwko UE, aby odeprzeć Rosję – to oczywiście dlatego wykrywa się go w krajach, które chcą współpracować z Rosją.
Oprócz ukierunkowanych treści antyzachodnich widzieliśmy też typowe przypadki „chaotycznego zła” (według słynnej tabeli charakterów Dungeons & Dragons) – teorie spiskowe i fałszywe twierdzenia mające na celu spotęgowanie zamieszania, nieufności i strachu związanego z epidemią. U papieża Franciszka zdiagnozowano koronawirusa. Na Ukrainie opracowano już lekarstwo. Żartuję – cały wybuch epidemii to w rzeczywistości kłamstwo! (Żeby było jasne – nie jest. Myjcie ręce!) Wygląda na to, że media prokremlowskie wykorzystują nawet kryzys do szerzenia dezinformacji na temat szczepionek.
Zestawcie te złośliwe działania, mające na celu pogłębienie globalnego kryzysu zdrowotnego, z nowymi kampaniami komunikacji publicznej w kilku krajach. Aby promować praktyki takie jak prawidłowe mycie rąk i dystans społeczny, niektóre rządy sięgają po głupawe piosenki, które szybko stają się viralami. Naszym dotychczasowym faworytem jest wietnamskie „Ghen Co Vy”, wyprodukowane przy wsparciu Narodowego Instytutu Zdrowia Zawodowego i Środowiskowego.Gdyby tylko Kreml troszczył się o zdrowie swoich obywateli tak bardzo, jak troszczy się o szerzenie dezinformacji…
