Ten artykuł został przetłumaczony za pomocą AI i może zawierać nieścisłości i błędy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić oryginalny artykuł

Figura tygodnia: 30 000

  • Przeczytaj ten artykuł w:
  • en
  • ru
  • pl
Click here to request the narration for this article

Niebotyczne tsunami głupoty

Media prokremlowskie wykorzystują natężenie przekazu, by stworzyć pewne wrażenie. Przykład: jak dotąd w 2020 roku słowo „rusofobia” lub jego przymiotnik „rusofobiczny” pojawiło się w ponad 30 000 artykułów opublikowanych na 4 800 rosyjskojęzycznych stronach internetowych.

Rosyjskie media kontrolowane przez państwo mają tendencję do używania głośnego języka. 2 października, po sfałszowanych wyborach i brutalnych represjach wobec pokojowych protestujących w Mińsku, komentator w Sputnik Belarus powiedział, że członkowie UE to kraje „totalitarne”, które mówią „pseudo-demokratyczne bzdury” i nakładają sankcje jako „średniowieczne metody”.

Czasami hiperboliczny język potrafi stać się wręcz osobliwy. W zeszłym roku stały niemiecki komentator Sputnika stwierdził, że zachodnia podejrzliwość wobec intencji Moskwy wynika z „genetycznego strachu” przed Rosją. A później Sputnik Italy mrocznie ostrzegał przed „nowym przywódcą świata”, który przewiduje „katastrofę dla Rosji, i nie tylko [Rosji]!”

Kim była ta rosnąca, złowroga globalna siła stawiająca czoło Kremlowi i jego sojusznikom? Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson? Finansista George Soros? Jakikolwiek donośny, krytyczny głos przeciwko polityce Kremla?

Otóż nie. To była Greta Thunberg, oczywiście.EUvsDisinfo pisało już wcześniej kilkakrotnie o strachu Kremla przed nastolatką dziewczyną.

Państwo rosyjskie inwestuje w docieranie do odbiorców na całym świecie. RT ma sześć portali internetowych, a Sputnik co najmniej 31. Razem publikują ponad 100 000 artykułów miesięcznie, oprócz niezliczonych godzin transmisji wideo i radiowych. Mała galaktyka stron internetowych, takich jak News Front, również rozpowszechnia prokremlowskie historie, teorie spiskowe oraz rozwlekłe rozważania prokremlowskich komentatorów.

We wrześniu badanie Oxfordu dotyczące zachowań organizacyjnych RT wykazało, że celem takich działań dezinformacyjnych jest wywołanie chaosu i podważenie politycznego status quo, szczególnie w Europie. Ale jeśli celem jest chaos, to środkiem jest sama skala — czysta masowość, niczym nadchodzące tsunami. Ta gigantyczna fala zazwyczaj ma prądy, które nadają potopowi kierunek i kształt, i pochodzi z kolosalnego kranu, który Kreml może odkręcać i zakręcać w zależności od okoliczności politycznych.

Na przykład po rzekomo sfałszowanych wyborach na Białorusi 9 sierpnia Sputnik Białoruś wszedł na najwyższe obroty. Od 9 do 21 sierpnia medium to wyprodukowało o 500% więcej treści i uzyskało ponad 2 000% więcej interakcji użytkowników.Od tamtej pory zazwyczaj trzeźwe komentarze twierdzą, że białoruska liderka opozycji Swiatłana Cichanouska używa „profesjonalistów neurolingwistycznych”, aby wpływać na opinię publiczną, oraz że Polska wspiera białoruską opozycję po to, by zniszczyć kraj i stworzyć „Wielką Polskę między [Morzem Czarnym a Bałtykiem]”.

Co ciekawe, RT English bardzo się stara wyglądać i brzmieć jak poważne źródło wiadomości. Ale w mniejszych mediach, takich jak Sputnik Białoruś, na efemerycznych stronach internetowych i w botach na Twitterze, puszczają wszelkie hamulce i zakładają foliowe czapeczki — szczególnie gdy chodzi o nagłaśnianie głupich wypowiedzi.

Oto kilka memów, które mają tendencję do powracania w rosyjskich materiałach we wszystkich ich kanałach.

  • Rosja jest wielka

Historia Rosji jest wielka. Rosyjskie szczepionki są wielkie i powinieneś je kupować. Rosyjska broń jest cholernie fantastyczna i powinieneś ją kupować także, zwłaszcza jeśli mieszkasz na Bliskim Wschodzie. Poza tym Putin jest wielki. Przy całej tej wielkości czytelnik odnosi wrażenie, że kremlowska propaganda jest — być może bardziej niż czymkolwiek innym — sposobem na podnoszenie samooceny swoich władców.Problem z ogłaszaniem własnej wielkości polega jednak na tym, że niektórzy ludzie wokół ciebie mogą się z tym stanowczo nie zgodzić, zwłaszcza jeśli spojrzysz na rosyjskie dokonania w zakresie wolności mediów lub praw człowieka. I to prowadzi nas do…

  • My kontra oni

Stałą dynamiką w prorosyjskich przekazach jest oburzenie, które pojawia się, gdy inni, zwłaszcza ludzie z Zachodu, kwestionują wielkość Rosji albo uznają za po prostu nieakceptowalne rosyjskie decyzje, mające na celu obejście powojennej europejskiej architektury bezpieczeństwa. Jeden przykład: rozwój wyprodukowanej w Rosji szczepionki Sputnik V.

Już w marcu Rosja ogłosiła, że rozpoczęły się testy szczepionki. Rzeczywiście, zaledwie pięć miesięcy później rosyjskie media państwowe świętowały, że kraj jako pierwszy „zarejestrował” Sputnik V. We wrześniu brytyjskie czasopismo naukowe The Lancet opublikowało podstawowe dane o szczepionce, a prorosyjskie media podchwyciły temat z jeszcze większym biciem się w piersi. Jednak grupa głównie włoskich badaczy zgłosiła wątpliwości, twierdząc, że wzorce w danych są „wysoce nieprawdopodobne”. Rosyjska odpowiedź? Gniewne zaprzeczenia, po których nastąpiły twierdzenia, że Zachód próbuje zniszczyć szczepionkę z chciwości albo po prostu z zazdrości.A to prowadzi nas do naszego trzeciego mema…

  • Nasi przeciwnicy są szaleni

Komentatorzy mediów prorosyjskich rzadko odnoszą się do najlepszego argumentu przeciwnika. Wolą zakładać, że ich adwersarzy motywują irracjonalne impulsy, zwłaszcza jeśli jest to dobry sposób na odwrócenie uwagi od sedna sprawy.

Jeden z ulubionych: oskarżenie o „rusofobię”. Rosyjskie media lubią to słowo. Jak dotąd w 2020 roku to określenie lub jego przymiotnik „rusofobiczny” pojawiło się w ponad 30 000 artykułów opublikowanych na 4 800 rosyjskojęzycznych stronach internetowych.

Jego użycie służy ważnemu celowi. „Rusofobiczne” działanie nie może odzwierciedlać uzasadnionego interesu ani szczerej troski. Zamiast tego jest symptomem głęboko zakorzenionej, wrodzonej wrogości wobec Rosji i wszystkiego, co rosyjskie, z którą nie da się dyskutować ani negocjować. Ponieważ rusofobia jest irracjonalna, jest też wygodna, bo pomaga tłumić wszelkie natrętne wątpliwości, że być może potrzebna jest autorefleksja. W ten sposób można zbyć sankcje jako „swędzenie sankcyjne” i każdy przeciwny argument jako „”. Można nawet pójść w pełną metapoziomowość i oskarżyć swoich przeciwników o potrzebę zewnętrznego wroga, tak jak ty.Jedź tym tokiem myślenia wystarczająco długo, a dojdziesz do prostej aksjomaty: jeśli ty sprzeciwiasz się Rosji, to jesteś nazistą.

Poza tym Greta Thunberg szerzy masową histerię.

Choć te memy oddają zarys wielu artykułów pojawiających się w prokremlowskich mediach, jedna szczególna sztuczka retoryczna pojawia się raz po raz w samych artykułach. To…

  • Niekończące się pytania, a potem dalekie skoki do dzikich wniosków

Tutaj pouczający jest przypadek rzekomego otrucia rosyjskiego dysydenta Aleksieja Nawalnego. Zamiast rozważać niezależne śledztwo w sprawie otrucia, rosyjskie media kontrolowane przez państwo wolą zadawać niekończącą się serię pytań. Obejmują one: dlaczego Nawalny wciąż żyje? Jaki jest sens trucia Nawalnego? Jeśli Putin otruł Nawalnego, dlaczego pozwolił Nawalnemu wyjechać z kraju? W jaki sposób śmierć Nawalnego miała pomóc Putinowi? A co z tym „tajemniczym świadkiem”?

Te pytania nie są nierozsądne, ale komentatorzy, którzy je stawiają, rzadko idą za nimi, by uzyskać prawdziwe odpowiedzi.Zamiast tego pytania są trampolinami do skakania do basenów pełnych wątpliwych twierdzeń. Podsłuchy dowodzą, że Merkel skłamała w sprawie Nawalnego. Nawalny pracuje dla CIA. To Zachód to zrobił. Rosyjski współtwórca Nowiczoka mówi raz i drugi, że jego użycie zabiłoby Nawalnego. Ale zapomnijcie o tej ostatniej historii, bo… Nowiczok, mówisz? Co to takiego?

Ale jedno pytanie leży u podstaw wszystkich pozostałych. Zakłada się, że odpowiedź jest oczywista sama przez się. Skoro Nord Stream 2 jest na szali, jak mogło być tak, że ludzie z najwyższych szczebli Kremla byli tak głupi, by otruć Nawalnego właśnie teraz?

Oczywista riposta: ludzie z wewnątrz Kremla nie są głupi. Mogą jednak być na tyle aroganccy, by sądzić, że przy dostatecznie stałym powtarzaniu kłamstwa mogą zadziałać.

A tak przy okazji, Greta Thunberg nienawidzi cię.

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    Why do you not like our audio?

    it will help us to improve it

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist