Ten artykuł został przetłumaczony za pomocą AI i może zawierać nieścisłości i błędy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić oryginalny artykuł

„Jeśli chcesz wiedzieć, możesz wiedzieć”

  • Przeczytaj ten artykuł w:
  • en
  • ru
  • pl
Click here to request the narration for this article

Nataliya Gumenyuk jest ukraińską dziennikarką i autorką książki The Lost Island, która została wydana w Kijowie w lutym 2020 r.

The Lost Island przedstawia zbiór reportaży z Krymu, napisanych przez Nataliyę Gumenyuk w ciągu sześciu lat od nielegalnej aneksji ukraińskiego półwyspu przez Rosję. Książka została dotychczas opublikowana po ukraińsku, przetłumaczona na rosyjski i jest dostępna jako e-book (wersja ukraińska; wersja rosyjska).

W tym ekskluzywnym wywiadzie dla EUvsDisinfo Nataliya Gumenyuk omawia swoją książkę, problem dezinformacji i propagandy na okupowanym Krymie oraz to, jak z biegiem czasu zmieniało się postrzeganie aneksji – w tym jej własne.

Nataliya Gumenyuk specjalizuje się w sprawach zagranicznych i reportażu z obszarów konfliktów.W latach 2016–2020 była szefową Hromadske – ukraińskiego medium, które powstało w czasie wydarzeń Euromajdanu, stanowiąc niezależny głos

Cichy ból

P. Dlaczego zdecydowała się Pani napisać książkę na ten temat?

O. Książka zaczyna się od odpowiedzi na pytanie zagranicznego dziennikarza: „dlaczego pisze Pani tę książkę?”.

Okazałam się jedną z nielicznych ukraińskich lub zagranicznych dziennikarek, które od dnia tzw. „referendum” przez kolejne lata podróżowały na okupowany Krym.

Rozmawiałam z jak największą liczbą Krymczan – proukraińskimi, prorosyjskimi, emerytami, przedsiębiorcami, rodzinami więźniów politycznych. Jednocześnie obserwowałam, jak ukraińska, rosyjska i różne zachodnie społeczności pogodziły się z aneksją.

Krym nie jest zapalnym punktem i to sprawia, że ludzie mówią: „kwestia krymska może poczekać”. Właśnie słowa: „nie do końca wiemy, co się tam dzieje” – moim zdaniem – stają się wymówką dla bezczynności. Jeśli chcesz wiedzieć, możesz wiedzieć.

Zbierając moje reportaże w książce, czułam, że skoro miałam szczęście usłyszeć tak wiele głosów anektowanego Krymu, tych, którzy podzielili się swoimi historiami, muszę je opowiedzieć na nowo.Także jestem zobowiązany wyjaśnić, że nawet jeśli ból spowodowany aneksją jest bólem cichym, nie jest przez to mniej istotny.

Zaginiona wyspa jest dostępna jako e-book po ukraińsku i po rosyjsku.

Pewna rzecz, którą można odnaleźć, jeśli się spróbuje

P. Książka nosi tytuł „Zaginiona wyspa”. Jak sądzisz, kto utracił Krym? I dlaczego?

O. W języku ukraińskim istnieją dwa różne słowa na „utracony”: jedno oznacza „zagubiony”, drugie „zniknięty”. Piszę o Krymie jako o „utraconym” w znaczeniu „zagubionym”, jako o czymś, co można odnaleźć, jeśli się spróbuje.

Pierwsze rozdziały, których akcja toczy się w marcu i maju 2014 roku, opisują szok i zamęt, w jakich doszło do okupacji Krymu: Majdan, wybuch wojny w Donbasie. W tamtym momencie Krym został „utracony” zarówno przez ukraiński rząd, przez ukraińskie społeczeństwo, jak i — oczywiście — przez samych Krymian; ale także przez Zachód, który przyjął postawę wyczekującą.

W mniejszym stopniu mówię o historii Krymu sprzed aneksji; ale te refleksje również się pojawiają.W innych rozdziałach – a książka kończy się mniej więcej na 2019 roku – pokazuję, że w sensie mentalnym nie jest jasne, gdzie jest Krym – jest utracony dla wszystkich. Jakby był punktem na mapie, który gorączkowo „znika”, a potem pojawia się znowu.

Niedotrzymane obietnice

P. Czy prokremlowska dezinformacja wpływa na codzienne życie ludzi na Krymie? Jeśli tak, to w jaki sposób? Czy stosunek Krymczan do propagandy zmieniał się z czasem?

O. Książka zawiera przykład tego, jak dwoje sąsiadów kłóci się o to, czy we wsi mają podziemne jezioro („bo wtedy Krym nie potrzebowałby wody z kontynentalnej Ukrainy”). Nie ma takiego jeziora; ale ten surrealistyczny spór między żywymi ludźmi jest prawdziwy.

Podczas aneksji ludziom obiecywano konkretne rzeczy – na przykład, że studentów, którzy płacą czesne, przeniesie się na bezpłatne studia. Do tego nie doszło. Obiecywano, że sytuacja nauczycieli języka ukraińskiego się nie zmieni – de facto nie ma już nauczania języka ukraińskiego. Wiele z tego, co mówiono, okazało się nieprawdą.

Pięć lat po nielegalnej aneksji Krymu przez Rosję Nataliya Gumenyuk wróciła do tych ludzi, których historie opowiedziała w ciągu pierwszych kilku miesięcy okupacji.Obejrzyj dokument w języku angielskim na YouTube i przeczytaj o produkcji.

Ale jest też bardziej przerażający przykład. Przed okupacją na Krymie było 800 pacjentów poddawanych terapii substytucyjnej (kiedy ludziom podaje się metadon w szpitalach). Im również obiecano, że nic się nie zmieni. W Federacji Rosyjskiej terapia substytucyjna dla osób uzależnionych od narkotyków jest zakazana. Program natychmiast zamknięto. Wiosną 2014 roku ludzie modlili się o pomoc.

W 2019 roku udało mi się potwierdzić, że wielu z tych ludzi zmarło. Mówimy o dziesiątkach osób, jeśli nie więcej. Zgony tych osób zostały utajnione. Osoby uzależnione przeszły na narkotyki z ulicy.

Rosja ma bardzo surowe ustawodawstwo antynarkotykowe i wszyscy boją się o tym mówić. To konkretny przykład, w którym ludzie po prostu zmarli. Zostali oszukani. I nic nie zostało zrobione ani nie jest robione, aby ich ocalić.

Od kurortu wypoczynkowego do zamrożonego postsowieckiego konfliktu

P. Czy potrafi Pan/Pani wskazać motyw w ogólnej dezinformacji wokół Krymu – taki, który Pana/Pani zdaniem jest szczególnie ważne podważać?

O. Po pierwsze: w Ukrainie jest korupcja, ale w Rosji nie ma korupcji.Nie bronili Janukowycza na Krymie; przeciwnie, mówili, że wszyscy ukraińscy prezydenci byli tacy jak on.

Podsycają strach przed „gnijącym Zachodem”, mówiąc, że w UE żyje się gorzej. Jednocześnie powiem, że każde złagodzenie sankcji albo jakakolwiek wizyta byłego posła do parlamentu z kraju europejskiego jest postrzegana jako znak, że „świat uznał Krym za część Rosji”.

Ponadto Ukraina jest często pokazywana jako terytorium wojny. To naprawdę działa. Forsują to bardzo agresywnie.

Podsycają strach przed wojną w Donbasie. Nawet kiedy byłem na nabożeństwie w jedynym ukraińskim kościele (który teraz został zamknięty), ktoś podszedł do mnie i zapytał: „nie boisz się mieszkać w Kijowie?”

Rosja usprawiedliwia aneksję tym, że Kreml inwestuje na Krymie – i tak jest, chociaż Krym, zamiast wspaniałego kurortu wakacyjnego, stał się bardziej jak standardowy zamrożony postsowiecki konflikt, jak Abchazja albo Naddniestrze.

To jest główne uzasadnienie, którego używają dla aneksji. Ale zaakceptować to – a ja sam słyszałem takie pytania od zachodnich dziennikarzy – oznacza w istocie przyznać, że każde choć trochę bogatsze państwo ma prawo zająć terytorium innego państwa, jeśli to drugie jest trochę biedniejsze.

Jest też demonizowanie krymskotatarskiej ludności jako potencjalnych terrorystów.Bez żadnego powodu, silowicy z Kaukazu, z muzułmańskich regionów Federacji Rosyjskiej, są przerzucani na Krym, aby „walczyć z islamskim radykalizmem” – przyjeżdżają z regionów, gdzie był to problem. Ale na Krymie nie doszło nigdy do ani jednego zamachu terrorystycznego. Około 70 Tatarów krymskich przebywa w więzieniu na podstawie sfabrykowanych zarzutów o ekstremizm.

Powrót do najgorszych kart historii

P. Jak twoje częste wyjazdy na Krym i praca nad książką wpłynęły na twoje własne postrzeganie aneksji?

O. Zawsze interesowało mnie to, że mimo wszystkich górnolotnych słów o prawach człowieka kwestia ochrony jednostek jest dziś nawet drugorzędna. Okupacja Krymu przez Rosję jeszcze wyraźniej pokazuje, że w XXI wieku koncepcja bezpieczeństwa człowieka ma niższy priorytet niż geopolityka.

Nie jestem z Krymu, nie jestem z Donbasu; ale pracując w obu miejscach, coraz bardziej rozumiem, że regiony te różnią się mniej, niż wielu mogłoby sądzić. Nie można odrzucać cech regionalnych, ale należy z nimi uważać.

Chodziłem do szkoły, gdy Ukraina była już niepodległa, dorastałem w społeczeństwie, w którym od II wojny światowej nie było żadnej wojny.Fakt, że konflikt został stworzony znikąd na naszych oczach, jest tragicznym doświadczeniem.

Nie mogłam sobie wyobrazić, że „zesłanie na Syberię” to nie coś z podręczników XIX wieku ani z Gułagu. To dzieje się z moimi rówieśnikami tu i teraz. Nie mogłam sobie wyobrazić, że mówienie po ukraińsku może być oznaką bycia dysydentem, jak w ZSRR.

Aneksja Krymu pokazała mi, że jest to możliwe — ot tak, gdy cały świat patrzy — cofnąć całe terytorium w przeszłość, powrócić do najgorszych kart historii.

Boli, że nie jesteś wolny we własnym kraju

P. Jak ty, jako ukraińska dziennikarka, pracowałaś na Krymie? Czy napotkałaś jakieś przeszkody? Jeśli tak, jak sobie z nimi radziłaś?

O. Oczywiście trzeba pracować ostrożnie, nie zwracając na siebie uwagi, aby przede wszystkim nie narażać ludzi, którzy z tobą rozmawiają. Oczywiście boli, że nie jesteś wolny we własnym kraju; co więcej, traktuje się cię jak stronę konfliktu.

Nataliya Gumenyuk relacjonuje z Krymu. Ukraiński półwysep został nielegalnie zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 r.

Ale pracowałam jako dziennikarka w Iraku, Iranie i na Bliskim Wschodzie. I w porównaniu z tym powiem, że praca w domu jest łatwiejsza.Znam Krym lepiej niż większość Rosjan; mówię jak wszyscy tamtejsi mieszkańcy, bez wyraźnego moskiewskiego akcentu. Łatwiej mi się wtopić i znaleźć wspólny język.

Konieczne jest nie uogólniać, lecz rozumieć

P. Relacjonowałeś jako dziennikarz Arabską Wiosnę. Z punktu widzenia dezinformacji, czy dostrzegasz podobieństwo między sytuacją na Krymie i w Donbasie z jednej strony, a Bliskim Wschodem z drugiej?

O. Po pierwsze, w obu tych miejscach widziałem, jak dezinformacja opiera się na wszelkiego rodzaju teoriach spiskowych. Z globalnym spiskiem jako głównym tematem oraz twierdzeniem, że „wszystko jest za nas przesądzone”, co oznacza, że jako jednostka nie masz żadnego znaczenia.

To jest bardzo podobne do tego, jak autorytarne reżimy nie tylko tworzą w mediach alternatywną rzeczywistość, ale też robią wszystko, co możliwe, aby swoimi działaniami udowodnić swoje intencje.

Kiedy relacjonowałem początek wojny w Syrii, pamiętam, jak reżim Assada próbował udowodnić, że jego przeciwnicy byli terrorystami; chociaż wszystko zaczęło się inaczej.Wiemy, do czego to wszystko doprowadziło.

Kreml mówił: „nie idźcie na Majdan, bo inaczej będzie wojna” i chciał, żeby ludzie w to uwierzyli; ale gdy okazało się, że tak nie jest, Kreml sam rozpoczął wojnę.

Niemniej jednak chciałbym powiedzieć, że propaganda nie była jedynym problemem; była też rosyjska armia – na Krymie i w Donbasie. BUK [pocisk ziemia–powietrze], który zestrzelił lot МН17, nie jest bronią dezinformacji, lecz prawdziwą bronią. Podczas aneksji słychać było nie tylko głos Kisielowa – na ulicach byli też żołnierze.

Mówiąc konkretnie o dezinformacji, jeszcze pracując w Egipcie w 2013 roku, pamiętam, jak pojawiały się wizualne fejki – wideo i zdjęcia. To znaczy, ludzie byli skłonni bardziej wierzyć wideo, bo – jak sądzili – nie da się go „sfabrykować”; ale okazało się, że to równie łatwe.

Trzeba też zrozumieć, że wszystkie takie kampanie są bardzo ukierunkowane. Każda grupa ma własne podejście. Ludzi religijnych straszy się propagandą „Gay-ropy”; ludzi tęskniących za ZSRR straszy się opowieściami o zachodnim kapitalizmie; jednych – korupcją, innych – wojną. To oznacza, że aby chronić ludzi i bronić siebie, nie należy uogólniać, lecz trzeba rozumieć.

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    Why do you not like our audio?

    it will help us to improve it

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist