Ten artykuł został przetłumaczony za pomocą AI i może zawierać nieścisłości i błędy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić oryginalny artykuł

Kto korzysta na „Cui bono”?

  • Przeczytaj ten artykuł w:
  • en
  • ru
  • pl
Click here to request the narration for this article

Ukrywanie faktów poprzez kwestionowanie informacji

Jedna z tub propagandowych Kremla, Strategic Culture Foundation, sugeruje w artykule, że wszelkie pytania dotyczące ataku na rosyjskiego dysydenta Aleksieja Nawalnego nie powinny być kierowane do Moskwy, lecz do tych, którzy z ataku korzystają:

Jak zawsze, na pierwszym miejscu powinno tu stać stare kryminologiczne pytanie: kto na tym zyskuje.

Istotnie, w sprawie Nawalnego jest kilka poważnych pytań, na które trzeba odpowiedzieć. Jednak to Niemcy i ich zachodni sojusznicy są w najlepszej pozycji, by udzielić odpowiedzi, a nie Rosja.

Gdy Kreml zabija, ofiary umierają

Medium to wyciąga cały katalog powodów, dla których Zachód miałby otruć Nawalnego – storpedowanie prób uratowania porozumienia nuklearnego z Iranem, zatrzymanie gazociągu Nord Stream 2, mieszanie się w sprawy Białorusi, wprowadzanie głupich nowych sankcji wobec Rosji. Dlaczego Rosja miałaby chcieć zabić tak nieistotną (i odrażającą) postać jak Nawalny? A kiedy Kreml chce kogoś zabić, umiera!

Prokremlowskie media regularnie posługują się koncepcją „Cui Bono” – kto na tym korzysta – praktycznie zawsze, gdy rosyjscy funkcjonariusze państwowi zostali przyłapani na gorącym uczynku.Ten konkretny argument został wykorzystany w sprawie Skripala; w sprawie MH17 oraz szeroko w odniesieniu do niemal wszystkiego, co dzieje się w Syrii. Nawet gdy holenderska policja aresztowała grupę oficerów GRU próbujących włamać się do komputerów OPCW w Hadze, media prokremlowskie próbowały przekonać odbiorców, że to wszystko ustawka mająca usprawiedliwić agresję przeciwko Rosji. Nie było żadnego włamania, to była jedynie rusofobia.

Ogólnie rzecz biorąc, wszelkie krytyczne uwagi pod adresem Rosji spotykają się w rosyjskich mediach państwowych z pytaniem „kto na tym korzysta?”

Anglojęzyczny segment prokremlowskiej dezinformacji często używa terminu „False Flag Operation”. Koncepcję tę często znajdujemy w Bazie dezinformacji EUvsDisinfo. Operacja fałszywej flagi jest zdefiniowana jako:

Czyn popełniony z zamiarem ukrycia rzeczywistego źródła odpowiedzialności i przerzucenia winy na drugą stronę.

W historii z pewnością istnieje wiele przykładów operacji fałszywej flagi. Jednym z niedawnych przykładów są oczywiście „Uprzejmi ludzie” na Krymie, gdy rosyjscy żołnierze bez oznaczeń pojawili się w strategicznych miejscach na ukraińskim półwyspie. Media prokremlowskie są gotowe określić niemal wszystko jako fałszywą flagę – nawet prewencyjnie.Fundacja Strategic Culture twierdzi, że operacja fałszywej flagi jest jedyną szansą Joe Bidena na wygraną w wyborach w USA w listopadzie. To samo źródło sugeruje również, że Donald Trump zastosuje operację fałszywej flagi przeciwko Iranowi w październiku, aby zapewnić sobie zwycięstwo.

Ofiara sacrum

Pojęciem powiązanym z Cui Bono i operacją fałszywej flagi, wykorzystywanym przez prokremlowskie media do dotarcia do krajowej rosyjskiej publiczności, jest „Ofiara sacrum”. Сакральная жертва. Niezależny rosyjski serwis Republic.ru zbadał to pojęcie, które pojawiło się w rosyjskim dyskursie politycznym w 2004 roku. Portal zauważa, że w ostatnich tygodniach termin ten był używany z niezwykłym zapałem:

W ciągu trzech tygodni sierpnia 2020 roku odbiorcy w Rosji i na Białorusi często natykali się na dziwne wyrażenie „Ofiara sacrum”, zazwyczaj ze strony urzędników państwowych lub źródeł prorządowych. 10 sierpnia, gdy na Białorusi rozpoczęła się fala protestów, białoruski KGB oświadczył, że udało mu się udaremnić zamach na liderkę opozycji Swiatłanę Cichanouską, przechwytując wiadomość, w której wspomniano o konieczności „Ofiary sacrum”.20 sierpnia usłyszano podobny komunikat w związku z otruciem Aleksieja Nawalnego.

W obecnym rosyjskim i białoruskim dyskursie politycznym pojęcie Ofiara Sacrum jest formą ustawki. Białoruski KGB oskarża opozycję o przygotowywanie zabójstwa pani Cichanouskiej, a następnie obarczenie winą Łukaszenki. Podobne twierdzenia pojawiały się w sprawie zabójstwa lidera opozycji Borysa Niemcowa albo niezależnej rosyjskiej dziennikarki Anny Politkowskiej:

Nie da się znaleźć rozsądnej odpowiedzi na pytanie, jak doszło do tego zabójstwa i kto był – jeśli w ogóle – jego organizatorem. Z drugiej strony jasne i bezsporne jest to, że zabójstwo Politkowskiej idealnie wpisuje się w antyrosyjską histerię, trwającą obecnie na Zachodzie i wspieraną przez rusofobiczne ośrodki w Polsce, państwach bałtyckich, Ukrainie, Gruzji itd. [—]

Pani Politkowska była prawdopodobnie jako osoba i jako kobieta niewinna. Została jedynie pomyślana przez organizatorów zabójstwa jako idealna „Ofiara Sacrum”.

„Kto odnosi korzyść”, „Fałszywa flaga” oraz „Ofiara z tego, co święte” – wszystkie trzy pojęcia są wykorzystywane w prokremlowskim ekosystemie dezinformacji do tworzenia wrażenia istnienia potężnych sił zewnętrznych, które zacierają ślady, fałszują i knują spisek, aby zaatakować Rosję. Dochodzenie w sprawie katastrofy MH17 wykazało z wielką szczegółowością dowody zaangażowania rosyjskiego personelu wojskowego w atak; brytyjska policja zidentyfikowała sprawców w ramach wnikliwego śledztwa dotyczącego sprawy Skripala. Rząd federalny Niemiec oraz szpital Charité w Berlinie skrupulatnie informują o wszystkich nowych faktach dotyczących stanu zdrowia Nawalnego i prowadzonego dochodzenia. Fakty są, są szczegóły, są dane. A jednak Kreml wciąż powtarza jak papuga tę samą narrację: „nie ma dowodów”.

W ataku na MH17 zginęło 298 cywilów; Dawn Sturgess zginęła, a kilka innych osób zostało poważnie otrutych przez rosyjskich operatywistów w ataku na Skripala w Salisbury, a Aleksiej Nawalny wciąż walczy o życie – mimo to, w światopoglądzie prokremlowskiej sieci dezinformacyjnej Rosja zawsze jest ofiarą.

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    Why do you not like our audio?

    it will help us to improve it

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist