Lata europejskiego horroru
Prawie pięć lat temu, 18 sierpnia 2013 r., na YouTube opublikowano rosyjskojęzyczne wideo zatytułowane „Horror. Legalizacja kazirodztwa w Europie”.
To historia, która rzeczywiście przypomina horror: powoli, groźnym głosem, opowiada nam, że kraje europejskie, a zwłaszcza Skandynawia, zmierzają w stronę legalizacji kazirodztwa i czynienia nawet „kazirodztwofobii” karalną.
W rzeczywistości kazirodztwo jest zakazane w krajach UE.
Obecnie wideo zostało udostępnione na Facebooku ponad 8 600 razy. Zyskało zupełnie nowe życie i publiczność dla swoich dezinformujących przekazów, gdy zostało opublikowane na Facebooku w listopadzie ubiegłego roku, a fakt, że wielu komentujących postrzega je jako materiał propagandowy, nie powstrzymuje innych przed jego udostępnianiem.
Historia jest sklecona ze zrzutów ekranu artykułów z nagłówkami, które w rzeczywistości mówią coś przeciwnego niż twierdzenia dezinformacji — jak „islandzka aplikacja ma zapobiegać kazirodztwu” — albo z ujęć wideo z działań policji rozpędzającej protesty, które nie mają absolutnie żadnego związku z tematem.
Przekazując ostrzeżenie
Wideo szokuje widzów zmanipulowanymi liczbami, takimi jak „38 500 dzieci, które wbrew swojej woli zostały odebrane i przekazane rodzinom jednopłciowym w Niemczech”. Widzieliśmy już wcześniej, jak dokładnie ten sam przekaz dezinformacyjny trafił do Gruzji.I nie jest to zaskakujące: jeśli film na YouTube jest najstarszą wersją tej historii, przekaz jest w sieci od prawie pięciu lat, co jest aż nadto wystarczające, by dezinformacyjny przekaz zapuścił korzenie. Przekaz jest jasny: ostrzeżenie, że podążanie drogą wspierania wartości demokratycznych nieuchronnie doprowadzi do moralnego upadku i katastrofy. I jest to jeden z ulubionych motywów prokremlowskiej kampanii dezinformacyjnej.
Jeśli jednak zostanie skutecznie obalony, próby wykorzystywania mediów społecznościowych do dezinformowania opinii publicznej mogą mieć znacznie krótszy cykl życia. W tym tygodniu komenda policji w obwodzie dniepropietrowskim na Ukrainie zdementowała tę dezinformację jakoby ukraiński policjant opublikował na Facebooku zdjęcie profilowe w nazistowskim mundurze. W rzeczywistości ta osoba nigdy nie pracowała w policji.

Zniekształcanie prawa międzynarodowego
Złożoność prawa międzynarodowego sprawia, że jest ono jednym z najłatwiejszych źródeł do tworzenia prokremlowskiej dezinformacji. Tak więc w tym tygodniu informowano, że rosyjski minister spraw zagranicznych stwierdził, iż Rosja nie naruszyła Memorandum Budapesztańskiego.Argumentacja: Rosja ani nie użyła, ani nie groziła użyciem broni jądrowej przeciwko Ukrainie.
Brzmi przekonująco? W rzeczywistości Memorandum budapeszteńskie stanowi, że „Stany Zjednoczone Ameryki, Federacja Rosyjska oraz Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej potwierdzają swoje zobowiązanie wobec Ukrainy, zgodnie z zasadami Aktu Końcowego KBWE [Komisji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie], do poszanowania niepodległości i suwerenności oraz istniejących granic Ukrainy” – co Rosjaw sposóboczywistynaruszyła poprzez aneksję Krymu.
Po drugie, prezydent Rosji już potwierdził że Rosja była gotowa postawić swoją broń jądrową w stan gotowości bojowej podczas napięć związanych z kryzysem na Ukrainie i na Krymie.
Podmiotowość prawna
Nawet zachodnie media mogą ostatecznie wprowadzać odbiorców w błąd doniesieniami na temat Krymu. W tym tygodniu artykuł Euronews opowiedział o tym, jak rosyjska armia szkoli dzieci na Krymie, jak zakładać i rozbrajać miny lądowe, w ramach „kampanii rekrutacyjnej” armii. Artykuł nie wyjaśnił tła nielegalnej aneksji Krymu przez Rosję ani nie poinformował, że Rosja wspiera separatystów w wojnie na Ukrainie.Chociaż obecna wersja artykułu na stronie internetowej przyznaje, że „Krym, postrzegany jako geopolityczna twierdza Moskwy, został zaanektowany od Ukrainy w 2014 roku”, opisywała też, jak Unia Europejska i USA zostały skłonione do nałożenia „sankcji wobec Rosji za „nielegalny” ruch”. Przypominamy, że Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ wyraźnie mówi że działania Rosji na półwyspie, a także referendum przeprowadzone w Autonomicznej Republice Krymu, naruszają prawo międzynarodowe.
Zobacz wideo, aby poznać inne przykłady, jak prokremlowska dezinformacja chwaliła Rosję w tym tygodniu.
Przypadki dezinformacji zgłoszone w poprzednim tygodniu: