Monachium widziane oczami Kremla
Pomimo przybrania chłodnej i zwycięskiej maski wszystkie rosyjskie media państwowe śledziły Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa z gorączkowym zainteresowaniem. Czy to może być moment, w którym presja na Rosję zacznie słabnąć? Prorządowe, prokremlowskie media przedstawiały konferencję jako początek końca UE i NATO.
Wyśmiewanie UE i Europejczyków…
Podkręcono głośność znanych moskiewskich klisz, że UE nie ma przyszłości, i opisywano ją jako „złą, cherlawą starą kobietę, która próbuje przebrać się za młodą i olśniewającą piękność”. Prorządowe, prokremlowskie media robiły wszystko, by oczernić czołowych liderów UE, takich jak przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen oraz wysoka przedstawicielka / wiceprzewodnicząca (HRVP) Kaja Kallas.
Na Kremlu panuje zadowolenie z wszystkiego, co mogłoby zmniejszyć presję na Rosję, a Moskwa ciężko pracuje nad wywołaniem rozłamu wśród sił stojących za sankcjami oraz nad ograniczeniem pomocy dla Ukrainy. W tym celu kluczowe znaczenie ma pompowanie wizerunku niepokonanej Rosji.
Kremlowscy opiniotwórcy powiązani z reżimem wykorzystali krytykę Europy ze strony wiceprezydenta USA Vance’a jako okazję do przewidywania rychłego upadku zbiorowego Zachodu, nazywając go „potworem” i zagrożeniem dla globalnej stabilności.Ukrainę oskarżano o bycie głównym powodem transatlantyckiego rozwodu, podczas gdy ukraiński prezydent Zełenski był wyśmiewany za to, że na konferencji w Monachium sprawiał wrażenie „chaotycznego i osobliwego”, wraz z bezpodstawnymi sugestiami, że cierpi na uzależnienie od narkotyków.
…I trzymajcie ich z dala od wszelkich negocjacji
Kluczowe rosyjskie państwowe media lansują narrację, że Europa nie powinna zasiadać przy stole negocjacyjnym razem z USA i Rosją w sprawie Ukrainy. To dobrze znany odruch wskrzeszający zimnowojenny przywilej Związku Radzieckiego i USA decydowania o sprawach świata. RT i Sputnik, które docierają do odbiorców w ponad 25 językach, eksponują wszystkie głosy, które mówią o braku udziału Europy lub domagają się ustępstw ze strony Ukrainy.
Przekształcanie „utraconej suwerenności” w „słabą nieistotność”
Tradycyjnie kremlowskie twierdzenie brzmiało, że Europa znajdowała się pod kontrolą USA i robiła wszystko, co nakazywał Waszyngton.Obserwujemy teraz ośmieszający zwrot, w którym narracja o „utraconej suwerenności” zostaje przerobiona na „słabą nieistotność”, wraz z twierdzeniami w rodzaju: „Europejczycy, którzy wczoraj byli posłuszni Waszyngtonowi jak wasale, teraz zrywają relacje ze swoim ‘starszym bratem’”.
Podtrzymywanie nuklearnego straszenia
Jak można się było spodziewać, głośne głosy takie jak powiązany z Kremlem prowadzący talk-show Władimir Sołowjow dopilnowały, by podtrzymać zwyczajowe nuklearne straszenie, powołując się na rosyjski arsenał nuklearny i kierując słabo zawoalowane groźby ataków nuklearnych przeciwko Europie w głównej rosyjskiej telewizji państwowej.
Tymczasem, gdy minister spraw zagranicznych Ławrow udaje się teraz do Arabii Saudyjskiej, gra twardo, wykluczając jakiekolwiek ustępstwa dotyczące terytoriów zdobytych przez Rosję, powtarzając kłamstwo, że „ukraińscy naziści zabijają niewinnych Rosjan” na terytoriach znajdujących się pod kontrolą Kijowa.
Przygotowywana jest scena pod negocjacje. Nie dajcie się więc zwieść.