(Nowy) Sputnik narodził się (ponownie)
Po zamknięciu działalności 31 grudnia 2019 r. Sputnik wrócił do Estonii. Ale tym razem jest inaczej.
Najpierw krótkie podsumowanie. W 2014 r. UE nałożyła sankcje na Dmitrija Kisielowa, dyrektora generalnego grupy medialnej Rossija Siegodnia. Firma ta posiada liczne media zarówno w Rosji, jak i za granicą oraz kontrolowała także Sputnik Estonia. W 2015 r. estońskie banki zamroziły konta należące do Rossii Siegodnia; w 2019 r. wykryto pośrednie płatności na rzecz Sputnika Estonia. Następnie konta Sputnika Estonia zostały zamrożone, a estoński Urząd Wywiadu Finansowego poinformował pracowników lokalnego Sputnika, że jest zabronione pracować dla osoby objętej sankcjami.
Osoba prawna
Aby ominąć sankcje UE i wznowić produkcję wiadomości, 24 listopada 2020 r. utworzono nową osobę prawną o nazwie MTÜ SprutMeedia. MTÜ lub „MitteTulundusÜhing” oznacza organizację non-profit (NPO), co znaczy, że jej celem nie jest osiąganie dochodu z działalności gospodarczej i wypłacanie dywidend; zamiast tego przychody muszą być wykorzystywane na działalność podstawową.
Aby podkreślić wyraźny podział między starym a nowym podmiotem, prorosyjski serwis RIA Nowosti napisał: „Sputnik Meedia nie jest częścią holdingu medialnego Rossija Siegodnia i nie jest z nim powiązany żadną relacją umowną.Jego finansowanie pochodzi z niezależnych źródeł.”
Strona internetowa
NPO SprutMeedia ma w zarządzie dwie osoby; jedną z nich jest Elena Cherysheva, była redaktor naczelna Sputnik Estonia. Następnie NPO zarejestrowało nową stronę internetową sputnik-meedia.ee i voilà — narodził się nowy portal ze starym/nowym redaktorem naczelnym.
Zespół
Następnie potrzebny był zespół. Artykuł opublikowany w rosyjskojęzycznej wersji łotewskiego Sputnika opisuje, że byli pracownicy Sputnik Estonia stanowią trzon zespołu dziennikarskiego nowego medium. Podpis pod poniższym zdjęciem, opublikowany przez RIA.ru, brzmi: „Byli pracownicy agencji informacyjnej Sputnik Estonia, którzy uruchomili swój nowy projekt informacyjny Sputnik Meedia.”

Obraz: RIA.ru
Środki
Aby (ponownie) uruchomić stronę internetową, która nie zamieszcza reklam i w związku z tym nie generuje żadnych przychodów, potrzebne są pieniądze.Według objętego sankcjami UE Dyrektora Generalnego Rossija Siegodnia, Dmitrija Kisielowa, dziennikarze „znaleźli inwestora”.
Choć mogłoby to brzmieć jak miliarder szukający fajnego i świeżego start-upu medialnego, aby poszerzyć swój/jej portfel inwestycyjny, rzeczywistość jest nieco inna.Według redaktor naczelnej Eleny Cheryshevej, firma otrzymała grant z Funduszu na rzecz Ochrony Prawnej i Wsparcia Rodaków Federacji Rosyjskiej Mieszkających za Granicą.
We wpisie na Facebooku Cherysheva pisze: „Ten fundusz został utworzony przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej oraz Rossotrudniczestwo w 2011 roku.”
Jeśli chodzi o Rossotrudniczestwo, czyli Federalną Agencję ds. Wspólnoty Niepodległych Państw, Rodaków Mieszkających za Granicą oraz Międzynarodowej Współpracy Humanitarnej, podlega ono jurysdykcji rosyjskiego MSZ i — między innymi — ma na celu promowanie obiektywnego wizerunku współczesnej Rosji.
Inwestor
We wpisie na Facebooku Cherysheva napisała także: „Dziękuję za wiarę w nas, Aleksandrze Iwanowiczu Udalcowie!” Innymi słowy, redaktor naczelna „nowej niezależnej strony informacyjnej” dziękuje dyrektorowi wykonawczemu funduszu, który — według Estońskiej Służby Bezpieczeństwa Wewnętrznego — ma „wspierać i finansować organizacje pozarządowe w krajach zagranicznych, które wspierają Rosję i jej punkt widzenia, a także szkolić je i kierować nimi oraz wykorzystywać je w operacjach wpływu Rosji w organizacjach międzynarodowych oraz w mediach.”
Jeśli chodzi o to, kto jeszcze otrzymał wsparcie finansowe od fund? Lista jest długa; obejmuje m.in. filmowców, którzy wspierają i promują rosyjską wersję historii XX wieku, oraz badaczy, którzy oskarżają państwa bałtyckie i Ukrainę o naruszenia praw człowieka.
Biuro i centrum prasowe
Oprócz pieniędzy i personelu redakcja potrzebuje biura. Jak pokazuje poniższy zrzut ekranu, nowe biuro Sputnik Meedia znajduje się dokładnie tam, gdzie kiedyś mieścił się Sputnik Estonia.

Obraz: zrzuty ekranu z Sputnik Meedia i Sputnik Estonia.
Strona internetowa
Jak napisano w Rocznym przeglądzie Estońskiej Służby Bezpieczeństwa Wewnętrznego, „Treść, przekaz i wygląd nowego portalu są praktycznie identyczne z tymi nieistniejącego już Sputnik Estonia.”

Obraz: zrzuty ekranu z Sputnik Meedia i Sputnik Estonia.
Jak widać powyżej, główną różnicą między stronami jest logo: nowa strona po lewej ma również napis „MEEDIA”.Nie jest jasne, w jaki sposób nowo powstałe medium może korzystać z istniejącego projektu strony internetowej i nazwy, pozostając jednocześnie „not associated through any contractual relationship” z właścicielem znaku towarowego i projektu.
Treść
Nowa strona Sputnik Meedia ma sekcję „Partner news”. Kieruje ona użytkowników do lentainform.com, które działa jako pośrednik, prowadząc ludzi do stron, które obejmują między innymi RIA.ru (należącą do tej samej grupy medialnej Rossiya Segondya), RG.ru (założonej przez rząd rosyjski) oraz RIAFAN.ru (która „zapewnia unconditional informational support Federacji Rosyjskiej jako państwu (…)”).
Po sprawdzeniu w bazie przypadków dezinformacji EUvsDisinfo wszystkie trzy media mają silną obecność. Oznacza to, że oprócz tego, iż Sputnik Meedia rozpowszechnia treści pochodzące z rosyjskich mediów powiązanych z państwem, to właśnie te konkretnie są znane z publikowania dezinformacji.Takiej sytuacji można by uniknąć, stawiając na pierwszym miejscu na przykład lokalne rosyjskojęzyczne media.
Jeśli chodzi o treści, artykuły pisane na przykład przez felietonistów Aleksandra Khrolenkę lub Maxima Sokołowa najpierw pojawiają się na RIA.ru, a następnie rozpowszechniają się w innych wersjach językowych Sputnika – w tym w Sputnik Meedia.
Na przykład ten artykuł Władimira Kornilowa, koncentrujący się na „kremlinologach na krucjacie przeciwko Rosji”, został po raz pierwszy opublikowany przez RIA Novosti (o 08:00 9 czerwca 2021 r.), a następnie zamieszczony w Sputnik Uzbekistan (opublikowany o 10:54), Sputnik Georgia (14:35), Sputnik Abchazja (16:10) i wreszcie w Sputnik Meedia (19:15).
Ale nie jest to nic nowego. Teksty tego samego autora były regularnie publikowane przez poprzednika Sputnik Meedia do końca 2019 roku. Ten tekst krytykujący unijny projekt mający na celu termomodernizację starych budynków mieszkalnych został opublikowany przez RIA Novosti o 08:00 25 sierpnia 2019 r., do 13:23 został zamieszczony w Sputnik Uzbekistan, do 18:00 trafił do Sputnik Lithuania, a dzień później został opublikowany w Sputnik Estonia.
Oprócz tego, co wygląda na syndykację treści między RIA a różnymi wersjami językowymi Sputnika, należącymi do tego samego podmiotu nadrzędnego, Sputnik Meedia produkuje również oryginalne artykuły.Jednym z przykładów jest interaktywny wykres internetowy zatytułowany „Krym z Rosją na zawsze”, trzymający się stale powtarzanych prokremlowskich tez, takich jak: w Ukrainie doszło do zamachu stanu i referendum na Krymie „odbyło się w sposób demokratyczny, w pełnej zgodności z prawem międzynarodowym oraz Kartą ONZ”.
Inny artykuł twierdzi, że niezależne medium Meduza nie jest dyskryminowane w Rosji. W rzeczywistości Rosja uznała serwis za zagranicznego agenta, co oznacza, że jego dziennikarze mogą zostać uznani za indywidualnych zagranicznych agentów, nie wspominając o realnym zagrożeniu utratą wpływów z reklam.
Wnioski
Choć opinii publicznej obiecywano coś nowego, finansowanego z niezależnych źródeł i niezwiązanego z rosyjskimi państwowymi mediami, nowy estoński Sputnik wydaje się kopią starej wersji. Najbardziej widoczne różnice to nowy podmiot prawny, adres strony internetowej oraz konto bankowe przekazujące pieniądze z Rosji do biura z siedzibą w Estonii. Jednak adres URL wciąż zawiera „Sputnik”, a pieniądze nadal pochodzą z rosyjskiego budżetu państwa.Jeśli chodzi o stronę internetową, biuro, zespół, redaktora naczelnego, publikowanie treści tworzonych przez RIA i starannie dopasowanych do prokremlowskiej linii – to wszystko jest takie samo.
Następstwa
Sputnik Meedia wznowił działalność mimo tego, że redaktor naczelna Rossija Siegodnia Margarita Simonjan twierdziła, iż Estonia jest „zdecydowanie najgorszym krajem do pracy jako członek zespołu Sputnika”, a prokremlowscy dziennikarze nigdy nie widzieli „takiego totalitaryzmu w działaniu, nigdzie, nawet w krajach arabskich”.
Ponieważ te oskarżenia są poważne, dla kontekstu trzeba pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, Rosja zajmuje 150. miejsce na 180 w Światowym Indeksie Wolności Prasy, a Estonia plasuje się na 15. miejscu.
Po drugie, już w 2019 roku minister spraw zagranicznych Urmas Reinsalu podkreślił, że Estonia nie podjęła żadnych działań przeciwko medialnym treściom starego Sputnika Estonia: „To są sankcje finansowe wymierzone w działalność gospodarczą. Uważam to za uzasadnione. Powiadomiliśmy Służbę Prawną Komisji Europejskiej.Agencje europejskie oświadczyły w Komisji, że kroki podjęte przez Estonię w ramach realizowania polityki sankcji są uzasadnione.”
Należy zauważyć, że Rossiya Segodnya, spółka macierzysta Sputnik i jej międzynarodowych oddziałów, została utworzona na mocy dekretu prezydenckiego (zob. artykuł piąty, który przekazuje aktywa RIA Novosti Rossiya Segodnya; RIA Novosti odpowiadała za nadawanie Głosu Rosji, który stał się Sputnikiem) w celu „informowania o polityce państwa Rosji za granicą”.
Ponadto liczne doniesienia opisywały, w jaki sposób najwyżsi menedżerowie ze wszystkich dużych kontrolowanych przez rząd mediów oraz niektórych wpływowych prywatnych mediów uczestniczą w cotygodniowych spotkaniach, na których „menedżerowie mediów otrzymują wytyczne, które ‘pomagają’ im nie przekraczać tak zwanych przez Kreml ‘podwójnych białych linii’.”
Zespół EUvsDisinfo znalazł 49 różnych stron internetowych Sputnik z całego świata, a ponad 30 z nich opublikowało materiały, które zostały ujawnione i obalone w bazie danych przypadków dezinformacji.