Pięćdziesiąt sposobów na zabicie Nawalnego
Tegoroczny strumień dezinformacji pokazuje kontynuację jednej z najdziwniejszych „linii obrony” tezy, że rosyjskie władze nie mają nic do wyjaśnienia w sprawie otrucia Aleksieja Nawalnego, prominentnego rosyjskiego dysydenta i działacza antykorupcyjnego: „Rosja zna lepsze sposoby, by go zabić”. Krymska hiszpańskojęzyczna edycja News Front wymienia kilka alternatyw:
Nóż do masła, broń, pędzący samochód, wypadek drogowy…
Sarkazm, ironia, „humor” są często wykorzystywane jako narzędzie dezinformacji. Metodę tę zastosowano w sprawie Skripala i stosuje się ją tutaj. Niektórzy prokremlowscy komentatorzy, z których większość mieszka na Zachodzie, hojnie oferują swoją „ekspertyzę”:
- Ekspert w USA sugeruje chlorek potasu albo wypadek samochodowy
- Ekspert z Wielkiej Brytanii doradza kulkę w głowę albo naprawdę śmiertelną truciznę
- Włoski profesor rekomenduje opóźnienie hospitalizacji albo zamordowanie go w Niemczech
- Piła do kości byłaby preferowanym narzędziem pilota w Szwajcarii
Zaskakujące jest właściwie to, że nie udokumentowaliśmy sugestii, by zrzucić na ofiarę fortepian albo włożyć Nawalnego do zbiornika pełnego rekinów.MI6 w końcu jest zamieszane! Wszyscy znamy te sztuczki z filmów o Jamesie Bondzie! A może dlaczego nie szpikulec do lodu, jak w przypadku nieżyjącego już Lwa Trockiego, zaatakowanego na rozkaz Kremla 20 sierpnia 1940 r., dokładnie 80 lat przed otruciem Aleksieja Nawalnego.
Misja Rosyjska przy UE wydała oświadczenie, sugerując, że „są pytania”. W oświadczeniu rosyjscy dyplomaci kwestionują, dlaczego rosyjscy funkcjonariusze państwowi mieliby zabić tak nieistotną postać jak Nawalny:
Jaki miałby być powód, aby władze rosyjskie otruły Aleksieja Nawalnego, biorąc pod uwagę, że jego rzeczywisty poziom popularności ledwo sięga 2%?
Trudno dostrzec, w jaki sposób „poziom popularności” Nawalnego jest istotny w dochodzeniu dotyczącym brutalnego przestępstwa. Jednak podaną liczbę, do której odwołuje się Przedstawicielstwo, można podważyć. Sondaż Instytutu Lewady z czerwca 2020 r. wskazuje pana Nawalnego jako drugą najbardziej inspirującą postać w rosyjskiej sferze publicznej; urzędujący prezydent Władimir Putin zajmuje pierwsze miejsce na liście.W grupie wiekowej 25–39 Putin i Nawalny dzielą prowadzenie, a w grupie wiekowej 40–54 Nawalny wyprzedza Putina.

UE oczekuje dochodzenia
UE bardzo jasno dała do zrozumienia, że oczekujemy, iż rząd rosyjski przeprowadzi pilne, przejrzyste dochodzenie w pełnej współpracy z OPCW. Wszystkie pytania powinny zostać rozpatrzone, a odpowiedzi udzielone w ramach właściwej procedury i harmonogramu dochodzenia, a nie poprzez publiczne wymiany „kwestionariuszy”.
Substancja toksyczna klasy wojskowej użyta do ataku na Nawalnego została wykryta przez niemieckie laboratorium 2 września. Analiza została następnie niezależnie potwierdzona przez laboratoria we Francji i Szwecji. Ponieważ substancja użyta w ataku jest zakazana w prawie międzynarodowym, sprawa została przekazana przez władze niemieckie do Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej, OCPW.
Głębokie państwo idzie w kierunku „staat im staate”
W ubiegłym tygodniu Przegląd Dezinformacji zademonstrował podobieństwa w sposobie opowiadania o sprawach Skripala i Nawalnego. Trend utrzymuje się w tym tygodniu.„Demonizowanie Putina”, „Zachodnie ambicje geopolityczne”, „To wina samej ofiary”, „Rusofobia”… Kilka redakcji łączy sprawę Nawalnego z Nord Stream 2, sugerując, że otrucie pana Nawalnego jest częścią wewnętrznej niemieckiej debaty politycznej, w której mityczne niemieckie państwo głębokie atakuje kanclerz Angelę Merkel.
Drugim dominującym tematem tego tygodnia jest oczywiście sytuacja na Białorusi. Podobnie jak w sprawie Nawalnego, większość historii opiera się na wygodnych, starych kliszach. W prokremlowskim uniwersum protesty są zawsze organizowane przez pociągających za sznurki za granicą. Prokremlowskie media wskazują kilku winnych oraz to, jak poradzić sobie z tymi, którzy orchestrują protesty przeciw Łukaszence:
Protesty inspirowane z zewnątrz, sponsorowane przez UE, NATO, a nawet Żydów – Sorosa lub Bernarda Levy’ego – powinny zostać „uspokojone” siłą.
Kremlowski katalog zagranicznych złoczyńców rzadko bywa aktualizowany: Litwa, Polska, Wielka Brytania, USA… wszystkie mają, w światopoglądzie prokremlowskich mediów, środki, metody i ambicję, by manipulować doskonale spokojną i dobrze prosperującą Białorusią.Prokremlowskie media odmawiają zaakceptowania idei narodu jako aktywnego podmiotu i nalegają, że siły zewnętrzne doprowadziły Białoruś na skraj wojny domowej. Jak dotąd jedyną szybą rozbitą podczas kilku tygodni protestów rozbił funkcjonariusz Policji w Mińsku. A reżim Łukaszenki sprowadził zagranicznych łamistrajków, a nawet protestujących z zagranicy, aby imitować poparcie.
Cyfrowe odciski palców
Ten tydzień daje też okazję, by przyjrzeć się jawnemu fałszerstwu: fałszywemu listowi rzekomo pochodzącemu od wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Margaritisa Schinasa. Zgodnie z tym sfałszowanym pismem UE planuje utworzyć w Gruzji obozy dla „arabskich migrantów”. Fałszerstwo zostało niemal natychmiast przechwycone i zdemaskowane, ale mimo to kilka mediów powieliło to twierdzenie. EUvsDisinfo wróci do tego tematu, aby pokazać, jak sfałszowany list został wprowadzony do obiegu informacyjnego oraz jakie ślady pozostawili fałszerze.
Inne godne uwagi przykłady dezinformacji w tym tygodniu:
- Ukraina kontynuuje politykę ludobójstwa, odmawiając rosyjskiej szczepionki na COVID-19
- Zachód przegrał kolejną rundę z Rosją w walce z pandemią
- Rząd USA stoi za 11 września
W chwili pisania tych słów, pan.Nawalny powitał swoich obserwujących na Instagramie ze szpitala Charité w Berlinie. Tymczasem rosyjskie media kontrolowane przez państwo nadal podejmują próby, by sugerować zachodnie zaangażowanie w atak na rosyjskiego dysydenta.
Edycje: poprawiono literówki
