Przegląd dezinformacji: To świat skoncentrowany na Rosji
Czy to Górski Karabach, MH17 czy Białoruś – wszystko zawsze jest przeciwko Rosji.
Zaczynając od świeżej dezinformacji na temat najnowszych wydarzeń, media prokremlowskie twierdzą, że eskalacja w Górskim Karabachu jest wymierzona przeciwko Rosji, ponieważ USA mieszały w Armenii. W rzeczywistości nie ma dowodów na to, że konflikt ma na celu destabilizację Rosji.
Jednak to dezinformacyjne twierdzenie jest znacznie przebijane przez ormiańskojęzyczny portal iravunk.com, który utrzymuje, że w 2018 roku zmutowana junta, finansowana przez George’a Sorosa, zorganizowała zamach stanu w Armenii, umożliwiając osobom LGBT przejęcie władzy i które teraz służą celom sił zewnętrznych.
W rzeczywistości w Armenii nie doszło do żadnego takiego zamachu stanu, lecz do pokojowych protestów setek tysięcy ludzi przeciwko decyzji Serża Sarkisjana o objęciu stanowiska premiera po ponad dekadzie sprawowania urzędu prezydenta kraju.Twierdzenie, że obywatelskie powstania są przewrotami finansowanymi przez Zachód, zostało już zastosowane wobec protestów w Ukrainie, Wenezueli, Gruzji i Białorusi, aby przedstawić Zachód jako agresywnego aktora, nieustannie przygotowującego nowe przewroty i kolorowe rewolucje z opłacanymi protestującymi instruowanymi przez rusofobiczny Zachód.
Rządzenie pod wpływem
Jednym z najbardziej kreatywnych przykładów dezinformacji dotyczącej Białorusi jest próba (po raz kolejny) wypisania wszystkich krajów ingerujących tam. Polskę i Litwę wskazuje się jako głównych winowajców, wspieranych przez USA, Czechy i Ukrainę. Jak zwykle prokremlowskie media z premedytacją ignorują fakt, że elektorat może mieć dość sfałszowanych wyników wyborów pozwalających tym samym politykom pozostawać u władzy bez końca.
Zainspirowani kolejnym przykładem z bogatej kategorii „ktoś pozostający pod wpływem kogoś innego” nadszedł czas, by ukuć specjalny termin opisujący ten stan. Jeśli chodzi o zasady lub wytyczne, jest tylko jedna: podczas gdy UE, podobnie jak państwa bałtyckie, ma rzekomo pozostawać pod wpływem USA, a CIA wpływa na Facebooka, to twierdzenie, że Rosja wpłynęła na wybory w USA cztery lata temu, jest „tylko teorią spiskową”.Jeśli chodzi o ten termin, najbardziej logiczne byłoby sparafrazowanie amerykańskiego skrótu oznaczającego „Driving under the influence” lub DUI, ale zamiast prowadzenia pojazdu powinno to być Rządzenie pod wpływem, czyli GUI.
W tym tygodniu udokumentowaliśmy też kilka desperackich prób mediów prokremlowskich, by przekonać opinię publiczną, że ZSRR i Rosja ani nie prowadziły badań nad Nowiczokiem, ani nie miały go na stanie. Jednakże to twierdzenie może stać w sprzeczności ze słowami dyrektora Służby Wywiadu Zagranicznego, Siergieja Naryszkina, który oświadczył, że Rosja zniszczyła swój zapas Nowiczoku „zgodnie z procedurami i zasadami OPCW”, ale rodzi też pytanie: skąd wziął się ten zapas Nowiczoku?
Cóż, nie martwcie się! Po pierwsze, według mediów prokremlowskich Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej „bynajmniej nie jest godną zaufania organizacją”.Pomijając teraz pytanie, po co w ogóle trzymać się zasad OPCW, skoro nie jest ona wiarygodna, media prokremlowskie twierdzą również, że „najbardziej prawdopodobnymi źródłami trującego gazu są Wielka Brytania, Czechy, Słowacja, Szwecja oraz Stany Zjednoczone”.
Bez żadnych hamulców w sprawie MH17
Chociaż czasem kończymy list przewodni Przeglądu Dezinformacji zabawnymi lub dziwnymi przykładami dezinformacji, tym razem tę część należałoby nazwać sypaniem soli na ranę. Cargrad opublikował artykuł, w którym twierdzi, że „ukrywanie prawdy o katastrofie samolotu [MH17] jest korzystne dla Holandii. Ponieważ, jeśli katastrofa była spowodowana ładunkiem wybuchowym na pokładzie, odpowiedzialność spada na Holandię, gdyż samolot wystartował z holenderskiego lotniska Schiphol.”
Ale z drugiej strony, wszystkie powyższe przykłady są zgodne ze standardami etycznymi mediów prokremlowskich, które dają sobie przyzwolenie na wyśmiewanie morderstwa, zaprzeczanie okupacjom i zrzucanie winy za każde przewinienie na kogoś innego.

