Przegląd dezinformacji: Wybory wszędzie
W obliczu zbliżających się licznych wyborów media prokremlowskie zdecydowanie nie czują się komfortowo.
Zacznijmy od Mołdawii. Według mediów prokremlowskich USA rzekomo przygotowują opozycję do masowych protestów albo nawet do kolorowej rewolucji. Dlaczego USA miałyby robić coś takiego? Ponieważ Mołdawia ma podobno odgrywać strategiczną rolę w amerykańskiej polityce powstrzymywania Rosji.
Choć media prokremlowskie poświęcały uwagę swoim zwyczajowym celom, takim jak Górski Karabach, szczepionka przeciw Covid, Białoruś i Ukraina, to jednocześnie przyglądają się także wyborom w USA.
Jeden z takich przykładów rzekomo cytuje „The Guardian” i twierdzi, że około 60 procent obywateli w dziewięciu stanach o wyrównanej rywalizacji nie otrzymało swoich kart do głosowania korespondencyjnego oraz że OBWE kwestionuje legalność wyborów. W rzeczywistości twierdzenie o 60 procentach jest całkowicie zmyślone, podobnie jak rzekome kwestionowanie przez OBWE legalności wyborów w USA w 2020 roku.
Ale z drugiej strony nie ma w tym nic nowego ani szokującego. Wielokrotnie udowadnialiśmy, że media prokremlowskie nie są częścią branży informacyjnej, lecz przemysłu dezinformacji.
A dezinformacja jest sztuką. Od czasu do czasu utalentowanym twórcom dezinformacji udaje się stworzyć prawdziwą perłę.W obliczu takiego znaleziska prawdziwy koneser dezinformacji ostrożnie je podnosi, kładzie na aksamitnej poduszce, ogląda z każdej strony i powoli rozbiera na części, by delektować się kompozycją stworzoną z taką starannością i pasją.

W poniższym przykładzie ta pasja zostaje wykorzystana do tego, by całkowicie roznieść w pył rzetelne śledztwo w sprawie Skripalów i wyśmiać atak na rosyjskiego działacza opozycyjnego Aleksieja Nawalnego.
Podobieństwa między niemiecką sprawą Nawalnego z Nowiczokiem a brytyjską sprawą Skripalów z Nowiczokiem są oczywiste: obie są fałszywe. […]
Baza danych EUvsDisinformation zawiera ponad 227 narracji na temat otrucia Skripalów, a ten cytat z RT dobrze pasuje do tego zbioru. Jeśli chodzi o Nawalnego, użycie chemicznego środka paralityczno-drgawkowego zostało ustalone przez specjalistyczne laboratorium Bundeswehry. Łączenie tych dwóch wydarzeń ma na celu przeniesienie dezinformacji dotyczącej Skripalów na sprawę Nawalnego.
Rosyjski rząd uznano za winny; nie na podstawie poszlak, lecz przy pomocy pokrętnego hasła: „Kto inny, jeśli nie Putin, mógłby to zrobić?”
Twierdzenie „nie ma dowodów” jest wykorzystywane w każdej możliwej sytuacji.Jest to dobrze dopasowane z kilkoma gustownie umieszczonymi kpinami, co sprawia, że wygląda jak slogan łatwy do zrozumienia, zapamiętania i użycia.
A ponieważ to zadziałało tak dobrze w sprawie Skripala, transatlantyccy wasale USA w niemieckim rządzie w Berlinie próbują wyciągnąć królika Nawalnego z kapelusza Nowiczoka za pomocą tej samej brytyjskiej sztuczki magicznej ze Skripalem, ponieważ niemieckie społeczeństwo musi zostać nastawione przeciwko złym Rosjanom. […]

Ostatecznie nie jest ważne, ile sztuczek czy narracji dezinformacyjnych użyto w artykule RT. Mamy ponad 150 przypadków dezinformacji dotyczących samego Nawalnego, a cała nasza baza danych zawiera 10 000 przykładów prokremlowskiej dezinformacji. Ważne jest, aby pamiętać, że wspólnym mianownikiem tego wszystkiego jest modus operandi prokremlowskich aktorów dezinformacji: używanie wielu wersji wydarzenia, aby zdezorientować obywateli co do prawdy.
Widzieliśmy zastosowanie tego w przypadkach zestrzelenia MH17, nielegalnej aneksji Krymu oraz ataków chemicznych w Syrii, by wymienić tylko kilka. Ale kto lub co będzie następne? Zobaczymy w przyszłym tygodniu…
