DISINFO: 4-letnie dziecko zmarło w Donbasie po ataku drona armii ukraińskiej.
PODSUMOWANIE
Zgodnie z doniesieniami, dziecko zginęło po tym, jak dron armii ukraińskiej zaatakował osiedle cywilne.
ODPOWIEDŹ
Celowe dezinformowanie na temat armii ukraińskiej bez podstawy faktograficznej.
Raporty prokremlowskich mediów na temat rzekomego zabicia chłopca przez atak drona armii ukraińskiej 3 kwietnia 2021 roku nie mogą być uważane za prawdziwe. Raczej przyczyną śmierci wydaje się być wypadek z materiałami wybuchowymi/starymi amunicjami, a nie atak drona.
RT niemieckie oraz inne prokremlowskie źródła dezinformacyjne rozpowszechniają informacje, że dziecko rzekomo zginęło w wyniku ataku drona ukraińskiego w NGCA [Niepodległy obszar rządzony przez rząd] Donbasu. Raporty te odnoszą się do „policji ludowej” tzw. „Donieckiej Ludowej Republiki”, która wydała podobne oświadczenie 3 kwietnia 2021 roku.
Zgodnie z szerokim obaleniem fałszywych informacji grupy weryfikacji faktów z Ukrainy StopFake, chłopiec zginął w wyniku wypadku podczas obsługi materiałów wybuchowych. Potwierdzają to wypowiedzi świadków z odpowiedniej wioski w obaleniu fałszywych informacji StopFake
Ani „policja ludowa”, ani media prokremlowskie nie podają szczegółów dotyczących tego, co się wydarzyło: brakuje komentarzy od krewnych, zdjęć z miejsca zdarzenia, imienia zamordowanego dziecka. Jedyną rzeczą, którą przedstawiciel tzw. „DPR” powiedział na konferencji prasowej 3 kwietnia, jest to, że dziecko zginęło pod adresem 36, Druha (2. ) Dorozhna str. w osadzie Oleksandrivske.
StopFake skontaktowało się z biurem prasowym Operacji Sił Zjednoczonych i zapytało, czy zostali poinformowani o martwym dziecku. Serwis poinformował, że widział raporty z rosyjskich i prokremlowskich mediów, ale nie ma informacji, które by je potwierdziły. Na 4 kwietnia śmierć dziecka ani atak drona nie zostały odnotowane w najnowszym raporcie Specjalnej Misji Monitorującej OBWE z 3 kwietnia.
Użytkownicy sieci społecznościowych piszą o śmierci dziecka. W rosyjskojęzycznej sieci VKontakte, w grupie „Armia DPR. Porady dla wolontariuszy” użytkownik „Wiktoria Ołeksandriwna” zamieścił zrzut ekranu komentarza „Wałentyny Iskryckiej” pod wiadomością o śmierci dziecka. W nim wspomniany użytkownik twierdzi, że dziecko faktycznie zmarło, ale nie w wyniku ataku drona.
„Tak, to się zdarzyło wczoraj, ale nie z powodu drona. Jestem z tej wioski. Właściciel miał minę, a jego wnuk ją znalazł. Nie rozumiem, dlaczego ludziom kłamie się. Moje kondolencje,” napisała.
Inna osoba, która wcześniej mieszkała w Oleksandrivske i nadal ma tam krewnych i znajomych, Ołeksandr (imię zmienione na prośbę mężczyzny z powodu zagrożenia prześladowaniem jego rodziny – przyp.) potwierdził wersję, że śmierć dziecka była wynikiem wypadku.
„Mówią, że facet przyniósł do domu wszelkiego rodzaju śmieci – amunicję. Jeden z materiałów wybuchowych był w jego domu i eksplodował. Jak mówili mi moi znajomi, nie było dźwięku „świstania”: zwykle, gdy pocisk leci, „świszcze”. A tym razem nic, tylko eksplozja – i dziecko zostało zabite,” powiedział.
Wersja wypadku wydaje się jeszcze bardziej przekonywująca ze względu na geograficzną lokalizację osady Oleksandrivske. Ekspert wojskowy Ołeksandr Kowalenko pisze, że dron nie mógł dotrzeć do Oleksandrivske, ponieważ odległość z wioski do terytorium kontrolowanego przez rząd wynosi około 30 kilometrów.
Prasa Sił Zjednoczonych również potwierdziła StopFake, że ich drony nie są w stanie pokonać takiej odległości z amunicją i wskazuje na fałszywy charakter tej informacji.