DISINFO: Około dwóch milionów martwych osób zagłosowało na Bidena.
PODSUMOWANIE
Głosowanie korespondencyjne pozwala na oszustwa. Martwe dusze, które są wśród zwolenników Bidena, zrozumiale, zawsze głosują korespondencyjnie. Liczba zmarłych osób odkrytych w trakcie głosowania szacowana jest na dwa miliony. 1,8 miliona, precyzuje amerykańska konserwatywna organizacja publiczna Judicial Watch i podaje przykłady okręgów wyborczych, gdzie jest więcej nazwisk na listach wyborców niż żyjących obywateli z prawem do głosowania.
Stanowe listy wyborców są aktualizowane tak rzadko, że karty do głosowania są wydawane tym, którzy zmarli dawno temu. A przecież martwi ludzie głosowali. Donna Brydges, urodzona w 1901 roku, nie żyje. Ale system pokazuje, że 119-letni wyborca podjął decyzję. W Pensylwanii rozdystrybuowano 20 000 kart do głosowania dla zmarłych.
W internecie popularny jest kolaż: Biden na cmentarzu mówi „dziękuję za głosowanie”. Przeglądając stronę internetową Komisji Wyborczej Michigan, amerykańscy wyborcy odkryli pojęcie „martwych dusz”. Na przykład William Bradley. Otrzymał kartę do głosowania, wysłał ją, a jego głos został zaliczony. Mężczyzna urodził się w 1902 roku. Ile jeszcze takich głosów otrzymał Biden? Przeszukując inną bazę danych, odkrywamy, że William Bradley zmarł już w 1984 roku.
ODPOWIEDŹ
Wyborca o imieniu William Bradley żyje i ma 61 lat, jak pokazuje weryfikacja faktów przeprowadzona przez USA Today. Ma to samo imię i ten sam adres co jego przodek urodzony w 1902 roku, wyjaśnia Meduza.
Twierdzenie o głosowaniu martwych ludzi to dezinformacja, jak wyjaśnia Departament Stanu Michigan: „Głosy zmarłych wyborców nie są liczone. Głosy wyborców, którzy zmarli, są odrzucane w Michigan, nawet jeśli wyborca oddał głos korespondencyjny i następnie zmarł przed dniem wyborów. Tylko w rzadkich przypadkach głos otrzymany dla żyjącego wyborcy może być zarejestrowany w sposób, który sprawia, że wydaje się, że wyborca jest martwy. Może to być spowodowane wyborcami o podobnych nazwiskach, gdzie głos jest przypadkowo zarejestrowany jako oddany przez Johna Smitha Sr, gdy tak naprawdę oddał go John Smith Jr; lub z powodu niedokładnie zarejestrowanych dat urodzenia w zarejestrowanym pliku wyborców; na przykład, ktoś urodzony w 1990 roku przypadkowo zarejestrowany jako urodzony w 1890 roku. W takich scenariuszach nikt nieuprawniony faktycznie nie głosował, a to nie ma wpływu na wynik wyborów. Lokalne biura mogą poprawić problem, gdy zostanie on zgłoszony”.
Meduza zauważa, że rosyjskie media państwowe, w tym Rossiya 24, bezkrytycznie podchodzą do twierdzeń o oszustwach wyborczych i przedstawiają je jako obiektywne wiadomości.
Twierdzenie o „przykładach okręgów wyborczych, w których jest więcej nazwisk na listach wyborców niż żyjących obywateli uprawnionych do głosowania” jest jednym z najpopularniejszych w rosyjskich mediach państwowych. Informacja ta wydaje się pochodzić z już usuniętego tweeta zwolennika Trumpa, który twierdził, że 3,239,920 wyborców głosowało w Wisconsin, według oficjalnych danych, podczas gdy tylko 3,129,000 jest oficjalnie zarejestrowanych jako wyborcy w tym stanie, przypomina Meduza.
Informacje są łatwe do sprawdzenia: strona internetowa Komisji Wyborczej Wisconsin stwierdza, że do 1 listopada 2020 roku 3,684,726 osób zarejestrowało się w stanie jako wyborcy. Z tych, 3,297,420 głosowało w wyborach 3 listopada 2020 roku. A 3,1 miliona zarejestrowanych wyborców w Wisconsin pochodzi z czasowych danych wyborczych z 2018 roku.
Zobacz więcej przypadków dezinformacji na temat "wojny domowej w USA" oraz wyborów 2020 w USA. Poniżej można zobaczyć kolaż wspomniany w programie.