DISINFO: Oskarżenia przeciwko Rosji mają na celu jej „demonizację”.
PODSUMOWANIE
Rosja, w przeciwieństwie do Waszyngtonu i jego sojuszników, nie ingerowała i nie zamierza ingerować w wewnętrzne sprawy ani UE, ani innych krajów na świecie. Oskarżenia USA i UE przeciwko Rosji są absurdalne i bezpodstawne. Pomimo podejrzeń o "rosyjską ingerencję" w amerykańskie wybory prezydenckie, Amerykanie nie mogli znaleźć konkretnych dowodów. Sankcje przeciwko Moskwie nałożone z powodu tych oskarżeń nadal pozostają w mocy. Głównym celem tych oskarżeń jest "demonizowanie" Rosji w oczach Europejczyków.
ODPOWIEDŹ
Próby ingerencji w wybory ze strony Rosji są już dobrze udokumentowane. Przeprowadzono śledztwa przez władze różnych krajów, na przykład, komitet parlamentarny (Wielka Brytania). Liczne śledztwa dostarczyły przekonujących dowodów na rosyjską ingerencję w referendum Brexitowe oraz w wybory w całej Europie i w USA. Tak więc w USA, 126 milionów ludzi zostało osiągniętych przez użytkowników związanych z Rosją w mediach społecznościowych, a 29 milionów z nich widziało treści "bezpośrednio". Zobacz więcej informacji tutaj, tutaj i tutaj. Rosyjska ingerencja w wybory w 2016 roku została ustalona przez amerykańskie agencje wywiadowcze przed publikacją raportu Muellera. Śledztwo Roberta Muellera zdecydowanie stwierdziło, że Rosja ingerowała w wybory w 2016 roku. Konkretnie, raport Muellera stwierdzał, że były "dwie główne rosyjskie próby wpłynięcia na wybory w 2016 roku", z których pierwsza to kampania dezinformacyjna Agencji Badań Internetowych i działania w mediach społecznościowych mające na celu zakłócenie wyborów, a druga to włamania rządu rosyjskiego przeciwko kampanii Clinton i organizacjom Partii Demokratycznej. Wyniki śledztwa Muellera doprowadziły do propozycji senatorów amerykańskich dotyczących rozszerzenia sankcji na Rosję w celu zniechęcenia do dalszych prób ingerencji w wybory. W podobnej sprawie zobacz tutaj. Inne przypadki dotyczące ingerencji Rosji można znaleźć tutaj. Przed wyborami europejskimi w 2019 roku Microsoft zarejestrował cyberataki wymierzone w think tanki i organizacje non-profit zajmujące się tematami związanymi z demokracją, integralnością wyborów i polityką publiczną, które często są w kontakcie z urzędnikami rządowymi. Microsoft kontynuuje badanie źródła tych ataków, ale jest pewny, że wiele z nich pochodzi z grupy o nazwie Strontium, znanej również jako APT 28 lub Fancy Bear – która według wszelkich oznak jest związana z rosyjską agencją wywiadowczą GRU. Przeczytaj więcej tutaj. Ponadto raport dotyczący realizacji Planu Działań przeciw Dezinformacji jasno wskazał, że "zbierane dowody ujawniły kontynuowane i trwałe działania dezinformacyjne ze strony źródeł rosyjskich mające na celu ograniczenie frekwencji i wpływanie na preferencje wyborców”. Przegląd metod ingerencji wyborczej Rosji można znaleźć tutaj, a studia przypadków są dostępne tutaj i tutaj.