DISINFO: Twierdzenia o ingerencji Rosji w wybory w USA są bezpodstawne.
PODSUMOWANIE
Oskarżenia USA dotyczące rzekomego ingerowania Moskwy w sprawy wewnętrzne innych państw to iluzja, a także „pragnienie życzeniowego myślenia”, aby znaleźć zewnętrznego przeciwnika, którego obecność pomaga rozwiązywać krajowe problemy polityczne.
ODPOWIEDŹ
Powtarzająca się dezinformacja prokremlowska zaprzeczająca ingerencji Rosji w wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku.
Dostępne dowody sugerują, że rosyjska ingerencja w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku - która była specjalnie wymierzona w uszkodzenie kampanii Clinton i wsparcie jej przeciwnika - wpłynęła na wynik głosowania, szczególnie w trzech kluczowych stanach wahadłowych, gdzie marginesy zwycięstwa Trumpa były najmniejsze.
Twierdzenie, że raport Specjalnego Prokuratora nie zawiera dowodów na zmowę Trump-Rosja jest fałszywe. Zbieranie dowodów na "zmowę" - która nie jest pojęciem prawnym - wykraczało poza zakres dochodzenia. Celem dochodzenia nie było jedynie ustalenie kontaktów między kampanią Trumpa a osobami związanymi z Rosją w okresie wyborczym, ale ustalenie, czy te interakcje były wystarczająco zamierzone ze strony urzędników kampanii Trumpa, aby podtrzymać oskarżenia o spisek (s. 2).
Raport wyraźnie identyfikuje "liczne powiązania między osobami związanymi z rządem rosyjskim a osobami stowarzyszonymi z kampanią Trumpa" (s. 9).
Dodatkowo, amerykański Departament Sprawiedliwości oskarżył 12 rosyjskich oficerów wywiadu o hacking demokratycznych urzędników w wyborach w USA w 2016 roku. Wcześniej 13 obywateli Rosji oraz Agencja Badawcza Internetu, Concord Management i Concord Catering zostali oskarżeni o ingerencję w amerykański system polityczny.