DISINFO: Referendum krymski i secesja od Ukrainy w pełni zgodne z artykułem 138 Konstytucji Ukrainy.
PODSUMOWANIE
Jeśli chodzi o Krym, jeden raz (1991) jako Autonomiczna Republika, mimo pozycji lokalnej ludności, pozostał częścią Ukrainy. Prawa ludności krymskiej były mniej więcej chronione. Ale po objęciu władzy przez nacjonalistów, gdy padło hasło "Krym bez Rosjan", życie i bezpieczeństwo mieszkańców półwyspu zostały zagrożone. Trzeba było podjąć decyzję, została podjęta. Referendum krymskie i secesja z Ukrainy w pełni odpowiadały Artykułowi 138 Konstytucji Ukrainy.
ODPOWIEDŹ
Manipulacyjne oświadczenia. Powracające narracje dezinformacyjne prokremlowskie na temat nielegalnej aneksji Krymu, twierdzące, że głosował na ponowne przyłączenie się do Rosji poprzez legalny referendum.
Krym jest międzynarodowo uznaną częścią Ukrainy. W 1997 roku, podpisując Umowę Przyjaźni z Ukrainą, Rosja również uznała, że Krym należy do Ukrainy.
Na referendum dotyczące suwerenności Krymu w 1991 roku nie było mowy o opcji powrotu do Rosji. Wyborcy zostali zapytani czy chcą przywrócić Krymską Autonomiczną Socjalistyczną Republikę Radziecką czy nie.
94% wyborców poparło propozycję, opowiadając się za byciem częścią nowo niepodległej Ukrainy, a Najwyższa Rada Ukraińskiej SRR ustanowiła autonomiczną Republikę Krymu w granicach Ukrainy. 6 maja 1996 roku nowo przyjęta ( w Krymie) Konstytucja Krymu została zmieniona, aby określić Krym jako część Ukrainy (choć bardzo autonomiczną część). Po przyjęciu nowej konstytucji przez Ukrainę w 1996 roku, Krym zachował swoją autonomię. Krym ma własne parlament i rząd.
Nie ma dostępnych dowodów na to, że życie i bezpieczeństwo mieszkańców Krymu były zagrożone.
To prawda, że zgodnie z artykułem 138 ukraińskiej konstytucji - "Kompetencje Autonomicznej Republiki Krymu obejmują: 1) wyznaczanie wyborów deputowanych do Rady Najwyższej Autonomicznej Republiki Krymu... 2) organizowanie i przeprowadzanie lokalnych referendum.
Jeśli chodzi o tzw. 2014 referendum, zostało ono zorganizowane w pośpiechu i z bronią w ręku po rosyjskiej tajnej inwazji „małych zielonych ludzików” i uniemożliwieniu bezstronnym obserwatorom wstępu na półwysep, trudno to nazwać "ponownym zjednoczeniem zgodnie ze wszystkimi normami prawa międzynarodowego".
Referendum oferowało dwie opcje: dołączyć do Rosji lub powrócić do konstytucji Krymu z 1992 roku, która przyznawała półwyspowi znaczną autonomię. Ci, którzy opowiadali się za pozostaniem Krymu częścią Ukrainy na podstawie obecnej konstytucji, nie mieli rubryki do zaznaczenia.
Władze lokalne zgłosiły frekwencję na poziomie 83%, z 96,7% głosujących za przyłączeniem się do Rosji. Liczby wydawały się mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę, że etniczni Ukraińcy i Tatarzy krymscy stanowili prawie 40% populacji półwyspu. (Dwa miesiące później przeciekły raport z Rady Praw Człowieka prezydenta Rosji oszacował frekwencję na zaledwie 30%, przy czym około połowy głosujących opowiedziało się za przyłączeniem do Rosji.)
Władimir Putin, Prezydent Rosji, uznał 17 kwietnia 2015 roku, że "nasi żołnierze zostali rozmieszczeni w Krymie, aby pomóc mieszkańcom wyrazić swoją opinię." Władimir Putin przyznał (i był z tego dumny), że plan aneksji Krymu został wydany tygodnie przed tzw. referendum.
Żaden organ międzynarodowy nie uznaje tzw. referendum w Krymie. ONZ zauważyła, że nie było ono ważne i nie mogło stanowić podstawy do jakiejkolwiek zmiany statusu półwyspu. W dniu 17 grudnia 2018 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ potwierdziło swoje nieuznanie nielegalnej aneksji Krymu.
Unia Europejska nie uznaje i nadal zdecydowanie potępia to naruszenie prawa międzynarodowego, które pozostaje wyzwaniem dla międzynarodowego ładu bezpieczeństwa. W odpowiedzi na nielegalną aneksję Krymu, UE nałożyła środki restrykcyjne przeciwko Federacji Rosyjskiej. W czerwcu 2020 roku Rada Europejska postanowiła przedłużyć sankcje do 23 czerwca 2021 roku.