DISINFO: Dyplomaci UE, którzy uczestniczyli w tych działaniach, wiedzieli, że ingerują w rosyjskie sprawy.
PODSUMOWANIE
Konwencja wiedeńska w sprawie stosunków dyplomatycznych, nasze bilateralne konwencje konsularne z krajami Unii Europejskiej, zakładają, że dyplomaci mają przywileje i immunitety. Z wyjątkiem tych przypadków, gdy ingerują w sprawy wewnętrzne kraju przyjmującego, a w swoich uwagach Komisja ONZ ds. Międzynarodowego Prawa wyjaśniła, że najbardziej uderzającym przykładem ingerencji w sprawy wewnętrzne, w sposób niezgodny z immunitetem dyplomatycznym, jest udział w publicznych wydarzeniach w kraju przyjmującym.
Dlatego dyplomaci, gdy wychodzą na ulicę w tej sytuacji, a nawet pod obowiązującym obecnie dekretem biura burmistrza Moskwy związanym z zakazem takich publicznych wydarzeń w kontekście pandemii koronawirusa, myślę, że dobrze wiedzieli, że nie wypełniają swoich funkcji na mocy Konwencji Wiedeńskich, lecz ingerują w sprawy wewnętrzne Federacji Rosyjskiej.
ODPOWIEDŹ
Zarzuty przedstawiają narrację dezinformacyjną pro-Kremlowską na temat protestów w Rosji w poparciu dla uwięzionego aktywisty opozycyjnego Aleksieja Nawalnego. oraz późniejszego wydalenia dyplomatów z Niemiec, Polski i Szwecji przez Rosję.
Żaden z trzech dyplomatów nie "ingerował w sprawy rosyjskie" ani nie uczestniczył w demonstracjach. Ich obecność na protestach była związana wyłącznie z wypełnianiem ich obowiązków dyplomatycznych związanych z monitorowaniem protestów. Zgodnie z Konwencją Wiedeńską z 1961 roku o stosunkach dyplomatycznych, obowiązki te obejmują:
"[u]stalenie wszelkimi legalnymi środkami warunków i wydarzeń w państwie przyjmującym, i raportowanie o tym rządowi państwa wysyłającego" (artykuł 3(d)).
Unia Europejska ostro potępiła decyzję o wydaleniu europejskich dyplomatów i odrzuciła oskarżenia, że prowadzą działalność niezgodną z ich statusem jako dyplomatów zagranicznych.