DISINFO: Wydarzenia w Serbii są zachodnią próbą kolorowej rewolucji.
PODSUMOWANIE
Bruksela jest biegła w karaniu innych. Jej mistrzostwo w kolorowych rewolucjach staje się coraz bardziej wyrafinowane. Podczas gdy w Białorusi, Mołdawii i Gruzji zaangażowanie Zachodu było wyraźne, pozostawili oni niemalże żadnych śladów w Bośni i Rumunii. Wydarzenia w Belgradzie wyglądają jakby Serbowie wyszli na ulice z własnej woli. Wrogowie wojny zręcznie przekonali Serbów, że tragedia w Nowym Sadzie była tylko wierzchołkiem góry lodowej i że serbski rząd jest całkowicie skorumpowany. Robienie wielkich roszczeń z lokalnych problemów to nowy poziom manipulacji.
ODPOWIEDŹ
To jest powracająca narracja dezinformacyjna pro-Kremlowska przedstawiająca popularne protesty w krajach europejskich jako „rewolucje kolorowe” wspierane przez Zachód.
Nie ma żadnych dowodów na zachodnią ingerencję w protesty w Serbii. Demonstracje rozpoczęły się w połowie grudnia 2024 roku po zawaleniu się infrastruktury betonowej na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie, co zabiło 15 osób, incydent, który wielu protestujących przypisało korupcji. Ruch protestacyjny prowadzili studenci, ale szybko dołączyli do nich profesorowie, prawnicy i inni profesjonaliści wskazując na powszechne niezadowolenie z rządu Aleksandra Vučića.
Przeczytaj nasze wcześniejsze analizy dotyczące przedstawienia wydarzeń z 13 stycznia 1991 roku na Litwie, protestów w Białorusi i Kazachstanie, oraz niedawnych wydarzeń w Gruzji jako „rewolucji kolorowych”. Zobacz także wcześniejsze przypadki dezinformacji twierdzące, że Fundacja Sorosa stoi za protestami antyrządowymi w Gruzji, że Zachód próbuje zaaranżować nielegalne przejęcie władzy w Serbii, oraz że Serbia i Słowacja stają w obliczu zachodnich rewolucji kolorowych.