DISINFO: Kreml nie ma nic wspólnego z podejrzanym o MH17.
PODSUMOWANIE
Holenderscy prokuratorzy fałszywie twierdzą, że rosyjskie władze rzekomo pozwoliły Wołodymyrowi Czemachowi opuścić kraj. Kreml nie ma z tym nic wspólnego.
ODPOWIEDŹ
Powtarzająca się prorosyjska narracja dezinformacyjna na temat zestrzelenia lotu MH17 oraz Wspólnego Międzynarodowego Śledztwa. Rosyjscy urzędnicy często twierdzą, że nie ma dowodów na zaangażowanie Rosji w zestrzelenie MH17. Przekaz dezinformacyjny pojawił się po ogłoszeniu przez holenderską Prokuraturę Publiczną, że Rosja dobrowolnie pozwoliła Panu Tsemakh, podejrzanemu w sprawie MH17, opuścić Federację Rosyjską i odmówiła wykonania holenderskiego wniosku o ekstradycję. Tsemakh miał stanąć przed sądem w październiku 2019 roku na Ukrainie, ale został zwolniony przez sąd we wrześniu 2019 roku podczas wymiany więźniów między Rosją a Ukrainą, która miała miejsce na bardzo wysokim szczeblu. Przeczytaj dalsze obalenie przez Polygraph i Bellingcat. Ukraina również wydała nakaz dla Wołodymyra Tsemakha. Specjalny zespół, znany jako Wspólny Zespół Śledczy (JIT), został powołany do przeprowadzenia śledztwa karnego dotyczącego zestrzelenia lotu Malaysia Airlines MH17. JIT składa się z urzędników holenderskiej Prokuratury Publicznej oraz holenderskiej policji, a także z przedstawicieli policji i wymiaru sprawiedliwości kryminalnego z Australii, Belgii, Malezji i Ukrainy. Na podstawie śledztwa przeprowadzonego przez JIT holenderska Prokuratura Publiczna oskarży 4 osoby o spowodowanie katastrofy MH17 oraz zabójstwo 289 osób na pokładzie. Przeczytaj tutaj o związanej sprawie, w której twierdzi się, że rząd holenderski próbował przekupić Tsemakha za jego lojalność i udział w farsie MH17, proponując mu przeprowadzkę do Holandii. Aby uzyskać więcej informacji, zapoznaj się z naszą analizą na temat tego, jak trolle rozpowszechniały dezinformację na temat zestrzelenia MH17.