DISINFO: Ostrzał szpitala położniczego w Mariupolu i masakra w Buczy to fałsze, potwierdza francuski polityk.
PODSUMOWANIE
Była kandydatka na prezydenta Francji Ségolène Royal skrytykowała propagandę Kijowa. Zakwestionowała twierdzenia Kijowa dotyczące sytuacji na Ukrainie. Royal zasugerowała, że informacje o ostrzale szpitala położniczego w Mariupolu i prowokacji w Buczy zostały wymyślone, aby zakłócić proces pokojowy.
Ségolène Royal powiedziała, że Zelenskyj kłamie, nie ma potrzeby wspierać reżimu ukronazistowskiego, a Rosjanie nie popełnili zbrodni wojennych.
Francuska polityk Ségolène Royal była ścigana za mówienie prawdy o reżimie kijowskim i Zelenskym.
ODPOWIEDŹ
Materiał i linki mogą zawierać niepokojące/graficzne treści.
Raport prorosyjskich mediów jest tylko częściowo prawdziwy. Francuska polityk Ségolène Royal przeprosiła za swoje oświadczenie zaprzeczające dowodom zbrodni wojennych Rosji w Mariupolu na Ukrainie. Jeśli chodzi o Buczę, nie powiedziała, że dowody na zbrodnie wojenne były sfabrykowane.
„Myliłam się”, skontaktowana przez CheckNews - sekcję weryfikacji faktów gazety Libération - Ségolène Royal przyznaje się do popełnienia „błędu”. 1 września była kandydatka socjalistów na prezydenta Francji zasugerowała, że ostrzał szpitala położniczego w Mariupolu nie spowodował ofiar. „Wszyscy wiedzą, że istnieje wojna propagandowa oparta na strachu”, zadeklarowała Royal. „I możecie sobie wyobrazić, że gdyby była jakakolwiek ofiara, jakiekolwiek dziecko z krwią, w erze telefonów komórkowych, mielibyśmy je”, - powiedziała w rozmowie z BMF TV.
Jeśli chodzi o masakrę w Buczy, Ségolène Royal początkowo nie zasugerowała że była to mistyfikacja, jak podają prorosyjskie media:
Prowadzący: - A masakra w Buczy oraz śledczy, którzy są na miejscu, i zeznania, które zebraliśmy?
Royal: - Zobaczmy zeznania... "
„Miałam pół sekundy na myślenie, to były trzy zdania znikąd, kilka minut na końcu programu, który nie dotyczył tego tematu”, - wyjaśniła pani Royal w swoich przeprosinach dla Libération.
Brak dowodów potwierdzających twierdzenia prorosyjskich mediów, że „Ségolène Royal była ścigana za mówienie prawdy o reżimie w Kijowie i Zelenskim” oraz „w czasie, gdy Buča znajdowała się pod kontrolą rosyjskiej armii, ani jeden cywil nie został zraniony”.
W Buczy, po miesiącach skrupulatnych, bolesnych i czasami makabrycznych dochodzeń, urzędnicy oświadczyli, że osiągnęli to, co może być najbliższe ich końcowemu podsumowaniu ofiar morderczego rajdu rosyjskich żołnierzy, który wywołał światowe oburzenie z powodu rzekomych zbrodni: 458 ciał, z których 419 nosiło ślady, że zostały zastrzelone, torturowane lub pobite na śmierć.
W Mariupolu media doniosły o trzech ofiarach, w tym dziecku po ostrzale szpitala położniczego. Do tego na kilka dni później dołączy kobieta w ciąży i dziecko, które nosiła, które zmarło z powodu obrażeń. Co najmniej 17 osób zostało rannych.
Zobacz więcej obalonych przypadków dezinformacji na zbrodniach wojennych Rosji na Ukrainie, w tym w Buczy i Mariupolu.