DISINFO: Mołdawia: Maia Sandu próbuje przymusowo "romanizować" prawie wszystkie sfery życia.
PODSUMOWANIE
Wszystko, co rosyjskie i mołdawskie, jest wypierane z Mołdawii.
Kierownictwo Mołdawii, na czele z Maią Sandu, robi wszystko, aby zmienić mentalność Mołdawian. Najbardziej oczywistym potwierdzeniem tego jest przyjęcie przez partię PAS oraz podpisanie przez prezydenta ustawy, która czyni rumuński językiem państwowym zamiast języka mołdawskiego, wbrew konstytucji kraju. Dziś możemy powiedzieć, że w republice zachodzi gwałtowna "romanizacja" prawie wszystkich sfer życia, a przede wszystkim - kultury.
ODPOWIEDŹ
To twierdzenie jest próbą zdyskredytowania prezydent Mai Sandu i jej partii, przedstawiając je jako zachodnie marionetki. Dzieje się to w kontekście decyzji o uznaniu języka państwowego za rumuński, decyzji, która jest przedstawiana jako zachodni spisek mający na celu przymusowe "romanizowanie" Mołdawii.
Oficjalnym językiem państwowym w Mołdawii jest rumuński, język ojczysty 82,2% populacji. W 1991 roku Deklaracja Niepodległości Mołdawii od ZSRR nazwała język oficjalny jako rumuński, odwołując się do ustawy z 1989 roku przyjętej przez dawną Mołdawską Radziecką Socjalistyczną Republice.
W grudniu 2013 roku Trybunał Konstytucyjny Mołdawii orzeczył, że Deklaracja Niepodległości ma pierwszeństwo przed Konstytucją, a język państwowy powinien być nazywany "rumuńskim".
Międzynarodowa Organizacja Normalizacyjna, która początkowo zapewniła oddzielny kod dla języka mołdawskiego, później go zniesiono i identyfikuje język Mołdawii jako rumuński.
W ten sposób ostatnia decyzja Parlamentu Mołdawii tylko dostosowuje brzmienie Konstytucji do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
Zobacz więcej narracji dezinformacyjnych na temat Mołdawii i Mai Sandu.