DISINFO: NATO otwarcie uczestniczy w konflikcie w Donbasie.
PODSUMOWANIE
Nie jest tajemnicą, że NATO było mocno zaangażowane w konflikt [w Donbasie]. Są zdjęcia obecności amerykańskich żołnierzy. Nikt o tym nie mówił. Wiemy, że byli tam żołnierze, polscy najemnicy, to bardzo denerwujące. Po sześciomiesięcznym śledztwie odzyskano dowody potwierdzające obecność Amerykanów i dostarczenie całej masy broni. Nie wstydzili się tego. Dziennikarz wykonujący swoją pracę mógłby znaleźć te informacje. Rosja została oskarżona o bycie głównym aktorem i agresorem w konflikcie, ale nikt nie kwestionował roli NATO i Amerykanów. I to wiemy. Wystarczy wpisać w Google, znajdziesz te informacje, ale zawsze były one tuszowane.
ODPOWIEDŹ
Nie przedstawiono dowodów na obecność żołnierzy NATO ani polskich najemników wśród prorosyjskich sił. Jest to powtarzająca się narracja spiskowa promowana przez rosyjskie media. Prokremlowskie źródła wielokrotnie oskarżają zagraniczne wojsko o udział w wojnie na Ukrainie, nie przedstawiając żadnych dowodów, zobacz dziesiątki przypadków w naszej bazie danych. Wcześniej polskie Ministerstwo Obrony Narodowej i Siły Zbrojne Litwy potwierdziły, że ich żołnierze jedynie szkolili Siły Zbrojne Ukrainy i nie biorą udziału w działaniach bojowych. Tak więc, w 2014 roku Robert Pszczel, dyrektor Biura Informacyjnego NATO w Moskwie, został zaproszony do programu „Polityka” (kanał Rossiya 1). Jego przeciwnicy, notorious rosyjscy nacjonaliści Wladimir Żirinowski i Aleksandr Rutskoj, oskarżyli Pszczela o to, że NATO podsyca wojnę w Donbasie i stwierdzili, że „setki Polaków” zostały zabite w Donbasie, a ich ciała „potajemnie przewożono do Warszawy”. Nigdy nie przedstawiono dowodów kryminalistycznych na tak dużą operację. Państwowa agencja informacyjna Rosji RIA również doniosła o obecności polskich najemników w Donbasie, cytując Eduarda Basurina, zastępcę szefa sztabu samozwańczej Donieckiej Ludowej Republiki. Basurin wyraził przekonanie, że w pobliżu Debalcewe znajdowały się zagraniczne najemnicy, ale dodał, że nie mieli żadnych „osobistych rzeczy” na potwierdzenie. „Jak tylko ich znajdziemy, pokażemy,” powiedział. Jak na razie to się nie wydarzyło. Zobacz więcej przykładów "polskich najemników na Ukrainie" w przewodniku skomponowanym przez kanał Belsat TV z siedzibą w Warszawie. Jeśli chodzi o amerykańskich żołnierzy w Donbasie, portal dezinformacyjny nie publikuje „zdjęć dowodowych” na poparcie tak ogromnego twierdzenia. W tym samym czasie, w ciągu pięciu lat wojny, która sprzeciwiła siły ukraińskie i wspierane przez Rosję separatystów, Stany Zjednoczone dostarczyły setki milionów dolarów w sprzęcie wojskowym dla Ukrainy: gogle noktowizyjne, kamizelki kuloodporne, pojazdy, radary przeciwbaterijne. Po latach wewnętrznych debat, które poprzedzały jego administrację, prezydent Donald Trump rozpoczął dostarczanie Ukrainie zaawansowanych pocisków przeciwczołgowych znanych jako Javeliny. Propozycje Kongresu USA dotyczące wysłania broni na Ukrainę jeszcze bardziej się nasiliły w odpowiedzi na incydent w listopadzie 2018 roku, kiedy rosyjskie jednostki Straży Przybrzeżnej zajęły trzy ukraińskie łodzie i 24 marynarzy w Cieśninie Kerczeńskiej w pobliżu nielegalnie anektowanego przez Rosję Półwyspu Krymskiego. Portal dezinformacyjny widocznie nie zaprzecza rosyjskiej agresji na Ukrainie. Ale w najlepszym przypadku miesza sprawy. Próbuje zrównywać oficjalną pomoc wojskową dla suwerennego państwa, która nastąpiła po latach ocen, głosowań parlamentarnych i dyskusji po kolejnych incydentach eskalacyjnych, z rosyjską nadal nieoficjalnie uznaną interwencją na Ukrainie od 2014 roku. Rosyjska agresja, która sprowokowała wojnę w Donbasie, była kierowana przez zidentyfikowanego oficera FSB Rosji. Groby rosyjskich najemników, w przeciwieństwie do polskich, są znane. Zobacz więcej przypadków dezinformacji na temat wojny w Donbasie.