DISINFO: Brak dowodów na rosyjskie ingerencje w wybory na Zachodzie
PODSUMOWANIE
Od tygodni i miesięcy media oraz rządy w UE ostrzegają przed rosyjskim wpływem na wybory. Teraz wybory do Parlamentu Europejskiego są tuż za rogiem – tylko wciąż czekamy na dowody manipulacji ze strony złych Rosjan. Mimo wyborów do UE i dramatu, nie widać żadnych śladów rosyjskiej ingerencji. Tak samo było w przypadku innych wyborów w Europie, których wyniki były sprzeczne z życzeniami politycznego i medialnego establishmentu. Kiedy coś poszło nie tak, to po prostu byli to Rosjanie.
ODPOWIEDŹ
Powtarzający się narracja prokremlowska, że zarzuty dotyczące rosyjskiej ingerencji w procesy wyborcze w UE i na Zachodzie są szerzone przez europejskie elity w celu odwrócenia uwagi od rzeczywistych problemów krajów UE. Próby ingerencji w wybory przez Rosję są już dobrze udokumentowane. Śledztwa prowadzone były przez władze różnych krajów, komitet parlamentarny (Wielka Brytania), a także przez dziennikarzy. Liczne śledztwa dostarczyły przekonujących dowodów na rosyjską ingerencję w referendum brexitowe oraz w wybory w całej Europie i w USA. Tak więc w USA 126 milionów ludzi zostało osiągniętych przez użytkowników związanych z Rosją w mediach społecznościowych, z czego 29 milionów zobaczyło treści "bezpośrednio". Zobacz więcej informacji tutaj, tutaj i tutaj. Przed wyborami europejskimi w 2019 roku Microsoft zarejestrował cyberataki wymierzone w think tanki i organizacje non-profit zajmujące się tematami związanymi z demokracją, integralnością wyborczą i polityką publiczną, które często utrzymują kontakt z przedstawicielami rządu. Microsoft nadal bada źródło tych ataków, ale jest pewny, że wiele z nich pochodzi z grupy zwanej Strontium, znanej również jako APT 28 lub Fancy Bear – która ma być związana z rosyjską agencją wywiadu wojskowego, GRU. Przeczytaj więcej tutaj. Zobacz tutaj listę raportów na temat rosyjskich wysiłków wpływania na wybory w różnych krajach europejskich.