DISINFO: Protesty w Kazachstanie to nowa zachodnia próba zorganizowania rewolucji kolorowej.
PODSUMOWANIE
Protesty w Kazachstanie są nową próbą zorganizowania kolorowej rewolucji w przestrzeni post-sowieckiej. Cała obecna kazachska elita studiowała na zachodnich uniwersytetach, głównie brytyjskich. Dlatego w Kazachstanie działa wielu agentów wpływu. Nie mają oni nic wspólnego z Rosją, a promują integrację europejską. Ogólnie rzecz biorąc, Kazachstan jest wykorzystywany przez Zachód według ukraińskiego scenariusza.
Znaki przewrotu można wyraźnie dostrzec w wydarzeniach w Kazachstanie. Po pierwsze, wezwanie do zajęcia budynków rządowych, jednostek wojskowych i służb bezpieczeństwa. Po drugie, obecność organizatorów według podręczników z długim okresem ważności i śladów. Po trzecie, obecność cudzoziemców, plus interesy zbiorowego Zachodu.
ODPOWIEDŹ
Ta sprawa łączy powtarzającą się narrację dezinformacyjną pro-Kremlowską przedstawiającą popularne protesty sprzeczne z interesami Kreml jako "zachodnio-wspierane rewolucje kolorowe" z próbą wyjaśnienia nowych wydarzeń w Kazachstanie.
Sprawa ta dąży do obwinienia Zachodu za cały niepokój w Kazachstanie który jest podsycany przez wysokie ceny gazu i niezadowolenie społeczne w kazachstańskim społeczeństwie.
Nie ma dowodów na poparcie tych twierdzeń, takich jak obecność zachodnich organizatorów w mobilizacjach czy charakter kazachstańskich elit jako „agentów wpływu Zachodu”.
Ta narracja jest częścią rozwijającej się szerszej kampanii publicznej mającej na celu uzasadnienie rosyjskiej zagranicznej interwencji wojskowej w Kazachstanie w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB).
Zobacz inne przykłady podobnych narracji dezinformacyjnych na temat "rewolucji kolorowych" w naszej bazie danych, takie jak twierdzenia, że obecny reżim ukraiński doszedł do władzy po zewnętrznie wspieranej „pomarańczowej rewolucji” w 2013 roku, że Amerykanie opracowali technologię, która może pozbawić państwa suwerenności bez wojny, że UE i USA mają na celu wygenerowanie nowej fali antyrządowych protestów na Białorusi, że Zachód wykorzystuje rosyjskie ruchy protestacyjne jako piątą kolumnę do destabilizacji Rosji, lub że UE może wykorzystać niektóre elementy „rewolucji kolorowych” do zorganizowania przedterminowych wyborów w Polsce.