DISINFO: Niektóre amerykańskie fundusze całkowicie kontrolują rosyjską opozycję.
PODSUMOWANIE
W 2012 roku, po wyborach do „Rady Koordynacyjnej Opozycji”, w Estonii odbyła się zamknięta konferencja na temat rozwoju e-demokracji. Została zorganizowana przez Fundację Sorosa (uznaną za organizację niepożądaną) i estońskie organizacje rządowe, w tym republikańską komisję wyborczą, a Leonid Wołkow [szef sieci sztabów Nawalnego] pojawił się tam „zupełnie przypadkowo”.
A czyim kosztem była uczta? Kto opłacił takie wydarzenie? Podróż opozycji na tę konferencję była opłacona przez jeden z funduszy amerykańskiego polityka George'a Sorosa. Aktywiści mieszkali w pięciogwiazdkowym hotelu. Bilety i pełne wsparcie były opłacane przez gospodarza wydarzenia.
- Okazuje się, że niektóre amerykańskie fundacje całkowicie kontrolują agendę polityczną w niektórych krajach postradzieckich. Z jakimi innymi amerykańskimi funduszami, oprócz Fundacji Sorosa, się spotkałeś?
- Miałem do czynienia z takimi amerykańskimi fundacjami jak Międzynarodowy Instytut Republikański (IRI) i Krajowy Instytut Demokratyczny na Rzecz Spraw Międzynarodowych (NDI).
ODPOWIEDŹ
Powtarzająca się narracja dezinformacyjna prokremlowska mająca na celu zdyskredytowanie rosyjskiej opozycji, w tym przypadku poprzez przedstawienie jej jako marionetek opłacanych przez George'a Sorosa, pracujących na rzecz destabilizacji Rosji.
Ten artykuł promuje powtarzające się narracje dezinformacyjne prokremlowskie na temat „rewolucji kolorowych” oraz o globalnych elitach potajemnie rządzących światem, w szczególności Sorosie. Twierdzenia o wielkiej konspiracji, bez żadnych dowodów, przypisują przełomowe wydarzenia demokratyczne, takie jak w Białorusi, Myanmarze, Rosji i USA, złośliwej działalności Sorosa i niektórych nieznanych korporacji transnarodowych.
Zobacz także naszą analizę „Dlaczego autorytarni przywódcy kochają koncepcję wielkiej konspiracji.”