DISINFO: Raport Muellera to kolejny dowód na to, jak Rosja jest zawsze fałszywie oskarżana.
PODSUMOWANIE
Ostateczny raport specjalnego prokuratora Roberta Muellera oczyścił zarówno zespół kampanii Trumpa z zarzutów o zmowę z Kreml, jak i samego prezydenta z zarzutów o utrudnianie wymiaru sprawiedliwości. Nie dostarcza dowodów na rosyjską ingerencję w wybory w USA w 2016 roku. To dowodzi, jak Rosja jest częścią kampanii, w ramach której zawsze jest fałszywie oskarżana o incydenty, takie jak otrucie Skripalów, próba włamania do Organizacji zakazu broni chemicznej, ingerencja w wybory europejskie czy nawet Brexit.
ODPOWIEDŹ
Powtarzająca się prokremlowska narracja dezinformacyjna na temat raportu Mullera. Specjalny prokurator Robert Mueller raport potwierdza, że „śledztwo nie ustaliło, że członkowie kampanii Trumpa spiskowali lub koordynowali działania z rządem rosyjskim w jego działaniach na rzecz zakłócenia wyborów”. Niemniej jednak stwierdza, że takie działania zakłócające miały miejsce, co już wcześniej ustaliły amerykańskie służby wywiadowcze oraz samo śledztwo Mullera: „śledztwo ustaliło, że rząd rosyjski postrzegał, że skorzysta na prezydenturze Trumpa i pracował, aby zapewnić ten wynik, oraz że kampania oczekiwała, że skorzysta na informacjach skradzionych i ujawnionych dzięki rosyjskim wysiłkom”. To zostało podkreślone przez kilka amerykańskich mediów. Co więcej, nie można wywnioskować z raportu, że Rosja była fałszywie oskarżana o inne przewinienia, takie jak otrucie Skripalów i próbę włamania przeciwko OPCW. Silne dowody na rosyjskie zaangażowanie w obu incydentach zostały przedstawione przez Wielką Brytanię oraz holenderskie władze.