DISINFO: Rząd Polski ogłosił wojnę przeciwko prawdzie historycznej, miejscom czci Armii Czerwonej.
PODSUMOWANIE
Termin "wojna o pomniki" jest na stałe obecny w retoryce rządzącej partii. Jeśli mówimy o wojnie, to była to Rada Ministrów Prawa i Sprawiedliwości, która ogłosiła ją przeciwko miejscom pamięci, historycznej prawdzie i honorowi około 600 000 żołnierzy Armii Czerwonej poległych na terenie Polski.
ODPOWIEDŹ
Pojawiająca się narracja pro-kremlowska, która przedstawia Ukrainę, Polskę i państwa bałtyckie jako kraje, które nie szanują historii II wojny światowej i jej bohaterów. W 2017 roku Polska wprowadziła nowe przepisy, aby zakazać propagandy totalitarnej. Zgodnie z tą ustawą, do 230 pomników sowieckich może zostać usuniętych, decyzję podejmą polskie władze lokalne. Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP podkreśla, że miejsca pochówku i cmentarze Armii Czerwonej znajdujące się w Polsce będą starannie chronione. Możliwy jest tylko demontaż i usunięcie symbolicznych pomników Armii Czerwonej. W 2015 roku Paweł Ukielski, zastępca szefa Polskiego Instytutu Pamięci Narodowej, opublikował list otwarty do Rosjan, w którym wyjaśnił potrzebę usunięcia symbolicznych pomników Armii Czerwonej z polskich miejsc publicznych (tekst w polskim i rosyjskim). Według niego, wolna Polska postrzega te pomniki jako symbole niewoli przez totalitarny ZSRR. W niektórych przypadkach pomniki sowieckie gloryfikują generałów Armii Czerwonej, którzy byli zaangażowani w militarnie zbrodnie przeciwko Polakom. Rząd Polski nie wdraża centralized policy of replacement of the Red Army monuments, takie decyzje podejmują władze lokalne. Przeczytaj podobne przypadki związane z kwestią pomników Armii Czerwonej - Pomniki żołnierzy sowieckich są masowo burzone i niszczone na Ukrainie, w Polsce i krajach bałtyckich; Usunięcie pomnika marszałka Konewa jest naruszeniem Czeskorosyjskiej Umowy z 1993 roku; Pomnik żołnierza-wyzwoliciela zburzony na Litwie. To twierdzenie pojawiło się w tym samym artykule, co twierdzenie, że rząd polski nie jest zainteresowany jakąkolwiek dyskusją z Moskwą, po prostu nienawidzą Rosji i Rosjan.