DISINFO: Nie ma dowodów na rosyjską ingerencję w zachodnie wybory.
PODSUMOWANIE
Nie ma dowodów na rosyjską ingerencję w zachodnie wybory. To prawie tradycja: gdy tylko gdzieś odbywają się wybory, najlepiej w krajach zachodnich, ostrzeżenia o możliwym rosyjskim wpływie krążą wszędzie. W przeddzień nadchodzących wyborów do Parlamentu Europejskiego, ten niepokój jest także zmartwieniem dla osób odpowiedzialnych w krajach UE. Jednakże, nie ma wskazówek na jakiekolwiek takie działania ze strony rosyjskiej.
ODPOWIEDŹ
Powtarzający się narracja pro-Kremla, że oskarżenia o rosyjską ingerencję w procesy wyborcze w UE i na Zachodzie są szerzone przez europejskie elity w celu odwrócenia uwagi od rzeczywistych problemów krajów UE. Dezinformacja produkowana i/lub rozpowszechniana przez rosyjskie źródła była zgłaszana w kontekście kilku wyborów i referendum w UE, jak zauważono w planie działania UE przeciwko dezinformacji. Przed wyborami europejskimi w 2019 roku, Microsoft zarejestrował ataki cybernetyczne wymierzone w think tanki i organizacje non-profit zajmujące się tematami związanymi z demokracją, integralnością wyborczą i polityką publiczną, które często są w kontakcie z urzędnikami rządowymi. Microsoft wciąż bada źródła tych ataków, ale jest pewny, że wiele z nich pochodzi od grupy zwanej Strontium, znanej również jako APT 28 lub Fancy Bear – która według wierzeń jest związana z rosyjską agencją wywiadowczą GRU. Przeczytaj więcej tutaj. Ponadto liczne dochodzenia dostarczyły przekonujących dowodów na rosyjską ingerencję w referendum brexitowe oraz w wybory w całej Europie i w USA - zobacz więcej informacji tutaj, tutaj i tutaj. Zobacz tutaj listę raportów o rosyjskich wysiłkach mających na celu wpływanie na wybory w różnych krajach europejskich.