DISINFO: W Estonii nie ma wolności słowa.
PODSUMOWANIE
Jedyną rzeczą, za którą możemy być winni, jest fakt, że jesteśmy dziennikarzami pracującymi dla niezależnego od jakiegokolwiek rządu medium. Walcząc o prawo do kontynuowania naszej pracy, walczymy również o prawa czytelników w Estonii i za granicą do dostępu do pełnego spektrum informacji. Nazywa się to wolnością słowa, której niestety brakuje w Estonii dzisiaj, mimo że według Reporterów bez Granic nasz kraj kwalifikuje się na 11. miejscu w indeksie wolności prasy.
ODPOWIEDŹ
Jeśli chodzi o wolność słowa, Estonia zajmuje rzeczywiście 11. miejsce w indeksie wolności prasy Reporterów bez Granic. Ważne jest, aby zauważyć, że Estonia nie zablokowała strony internetowej Sputnik Estonia, ponieważ jest ona dostępna i funkcjonuje. Minister Spraw Zagranicznych Urmas Reinsalu podkreślił, że Estonia nie podjęła żadnych działań przeciwko treściom mediów na portalu: "Są to sankcje finansowe mające na celu działalność gospodarczą. Uważam, że jest to uzasadnione. Poinformowaliśmy Służbę Prawną Komisji Europejskiej. Agencje europejskie stwierdziły w Komisji, że działania podjęte przez Estonię w ramach polityki sankcji są uzasadnione." Sputnik został stworzony na mocy dekretem prezydenckim w celu "reportowania o polityce państwowej Rosji za granicą". Liczne raporty opisały, jak najwyżsi menedżerowie z wszystkich dużych mediów kontrolowanych przez rząd oraz niektóre wpływowe media prywatne uczestniczą w cotygodniowych spotkaniach, gdzie "menedżerowie mediów otrzymują wytyczne które "pomagają" im nie przekraczać tzw. "podwójnych białych linii" Kremla". Zespół EU vs Disinfo znalazł 49 różnych stron internetowych Sputnik z całego świata, a 31 z nich znajduje się w bazie danych przypadków dezinformacji, co oznacza, że te media zostały zgłoszone za publikowanie dezinformacji. Sputnik Estonia jest reprezentowany w tej bazie danych zarówno w języku estońskim jak i w języku rosyjskim. Artykuł 2 RadyRegulacji (UE) Nr 269/2014 dotyczący integralności terytorialnej Ukrainy przewiduje zamrożenie aktywów Dmitrija Kisełowa, dyrektora generalnego Rossiya Segodnya. W rezultacie estońskie banki zamroziły konta Rossiya Segodnya, a Jednostka Finansowego Wywiadu poinformowała osoby zatrudnione lub kontraktowane przez Rossiya Segodnya, że znajomość wykonywania prac lub usług na rzecz osoby objętej sankcjami była zabroniona.