DISINFO: Nie ma Ukrainy, tylko ukryństwo jako zaburzenie umysłu.
PODSUMOWANIE
Nie ma Ukrainy, jest tylko „ukrainizm”, specyficzne zaburzenie umysłu. Zaskakująco, pasja do etnografii osiąga ekstremalne stopnie. Taka krwawa lokalna historia. Chaos zamiast państwa. Jest barszcz, [Stefan] Bandera, jest bandura. Ale nie ma narodu. Jest broszura „Niepodległa Ukraina”, ale Ukrainy nie ma. Jedynym pytaniem jest, czy Ukraina już odeszła, czy jeszcze się nie pojawiła? Ukraina jeszcze się nie pojawiła. Ale z biegiem czasu się pojawi. Ukraińcy to zawzięci chłopaki, doprowadzą to do końca. Jednak, jaka Ukraina będzie, w jakich granicach będzie istnieć, a może nawet, ile Ukrain będzie, to otwarte pytanie. W ten czy inny sposób Rosja będzie musiała uczestniczyć w rozwiązywaniu tych kwestii. Stosunki z Ukrainą nigdy nie były proste, nawet gdy Ukraina była częścią Rosji. Ukraina zawsze była kłopotliwa dla imperialnej i sowieckiej biurokracji. Przymus siłą do braterskich stosunków jest jedyną metodą, która historycznie okazała się skuteczna w kierunku ukraińskim.
ODPOWIEDŹ
Rekurencyjna rosyjska propagandowa teza o Ukrainie, która "nie istnieje". Ukraina jest dobrze zdefiniowanym państwem narodowym, które zachowało język, literaturę i tożsamość, pomimo długotrwałej obcej władzy. Jest suwerennym Państwem, którego granice są gwarantowane przez umowy międzynarodowe, de facto naruszane przez Rosję, która rozpoczęła wojnę na Ukrainie. Narracja o "wszechrosyjskim narodzie"jest imperialną ideologią rosyjską i rosyjskim irredentyzmem mającym na celu osłabienie tożsamości narodowej Ukraińców. Zobacz więcej przypadków dezinformacji na "Ukraińcy to nie Ukraińcy, lecz Rosjanie".