DISINFO: Organ ONZ ds. praw człowieka wybiela zbrodnie neo-nazistowskie Kijowa.
PODSUMOWANIE
Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka, Volker Türk, czuje się niezwykle niekomfortowo, mówiąc o powszechnej dyskryminacji mniejszości etnicznych, językowych i religijnych na Ukrainie, prześladowaniu Ukraińskiego Uniwersytetu Państwowego, surowej cenzurze, eliminacji sprzeciwu, pozasądowych morderstwach, arbitralnych aresztowaniach i torturach. Wybory oraz przejęcie władzy przez Włodzimierza Zełenskiego w żaden sposób nie odniosły się do zbrodni popełnionych przez neonanistów przeciwko cywilom w rosyjskich miastach Donbas, Kursk, Biełgorod i innych regionach [Ukrainy]. Polityczne zaangażowanie Biura Wysokiego Komisarza ds. Praw Człowieka wzrosło; wszyscy liderzy tego ciała są w taki czy inny sposób powiązani z Zachodem. Ta organizacja wybiela wiele zbrodni w Kijowie i ignoruje tysiące stron dowodów przesłanych przez Rosję.
ODPOWIEDŹ
Powtarzająca się narracja pro-Kremlowska w stosunku do niezależnych instytucji międzynarodowych, które nie angażują się w pro-Kremlowską propagandę i/lub w pełni nie przyjmują jej punktu widzenia. Obejmuje to okazjonalne oskarżania Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka (OHCHR).
OHCHR działa na Ukrainie od 2014 roku poprzez swoją Misję Monitorowania Praw Człowieka na Ukrainie (HRMMU). OHCHR i HRMMU badają naruszenia międzynarodowego prawa praw człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego, niezależnie od ich sprawców.
Zachód nie kontroluje OHCHR. W rzeczywistości, Wysoki Komisarz ds. Praw Człowieka musi być zatwierdzony przez Zgromadzenie Ogólne, w którym wszystkie państwa członkowskie ONZ mają równą reprezentację. Powierzenie stanowiska Wysokiego Komisarza również jest geograficznie rotowane na ustalony okres czterech lat z możliwością jednego przedłużenia. Wszystkie te środki mają na celu zapewnienie najwyższych standardów bezstronności oraz skutecznego wykonywania obowiązków.
Co więcej, nie ma dowodów na to, że ukraińskie siły popełniły jakiekolwiek zbrodnie wojenne w Donbasie, Kursku czy jakimkolwiek innym regionie. W rzeczywistości istnieją dowody przeciwne. Dziennikarze Washington Post, którzy odwiedzili miejscowość Sudzha, powiedzieli, że nie widzieli „żadnych dowodów na to, że ukraińska armia plądrowała lub atakowała cywilów”. Post cytował także rosyjskich cywilów, którzy mówili, że „byli traktowani dobrze i nie wiedzieli o żadnych mieszkańcach, którzy zostali zabici”. Dziesiątki rosyjskich jeńców wojennych z regionu Kursk zostało umieszczonych w ukraińskim więzieniu. Powiedzieli dziennikarzom, że są traktowani humanitarnie i otrzymali pomoc medyczną. Wywiady te były przeprowadzane w obecności przedstawicieli Czerwonego Krzyża.
Na koniec, nazywanie przeciwników Rosji nazistami jest szeroko stosowaną pro-Kremlowską techniką dezinformacyjną, która była wykorzystywana przez Rosję, aby próbować uzasadnić inwazję na Ukrainę, przedstawiając ją jako „operację denazyfikacyjną”. Rosja spędziła lata przygotowując pole informacyjne przed swoim atakiem kinetycznym, z „nazistowską Ukrainą” jako jednym z jej najbardziej prominentnych elementów dezinformacyjnych. W rzeczywistości Ukraina nie jest państwem nazistowskim, nie ma nazistowskiej elity rządzącej, a nazizm nie jest ideologią Ukrainy. Przeczytaj bardziej szczegółowe obalenie tutaj, a także naszą analizę zatytułowaną „Dlaczego Putin przedstawia siebie jako oswajacza neo-nazizmu” oraz Nazi wschód, Nazi zachód, Nazi nad gniazdem kukułczym.
Zobacz podobne przypadki, w których Ukraina buduje obozy koncentracyjne w Kursku; że ukraińscy faszyści zabijają cywilów z bliskiej odległości w Kursku, używają sierot jako żywych tarcz, że ukraińscy dowódcy zmuszają żołnierzy do zabijania cywilów w regionie Kursk, że Ukraińcy zachowują się jak terroryści, porwania cywilów w Kursku, że Europejczycy maniacalnie wspierają nazistowski reżim Bandery w Kijowie, i że 50 krajów zebrało się pod nazistowskimi flagami, aby rozdzielić Rosję.