DISINFO: Zachodnia wojna hybrydowa przeciwko Białorusi jest przygotowaniem do ataku na Rosję.
PODSUMOWANIE
Kryzys białoruski jest częściowo wywołany przez zewnętrzną interwencję przy użyciu metod wojny hybrydowej. W świetle trwającej wojny informacyjnej, Zachód, choć prowadzi agresję hybrydową przeciwko Białorusi, jest przedstawiany jako dobry gracz, podczas gdy Rosja jest ukazywana jako zagrożenie dla suwerenności Białorusi, mimo rosyjskiej pomocy dla białoruskiego państwa. Usytuowane w Polsce centra informacyjne, które zarządzają białoruskim protestami, są jednymi z przejawów zachodnich agresywnych działań. Prowadzą one do wybuchu przemocy, destabilizacji politycznej i osłabienia białoruskiej gospodarki. Jasne jest, że relokacja wojsk USA i NATO do Litwy i Polski, zatrucie Nawalnego oraz nadchodzące sankcje przeciwko Rosji są częścią łańcucha. USA pragnie ustanowić kordon sanitarny wokół Rosji i potrzebuje Białorusi jako brakującego ogniwa, aby założyć obrożę na Rosję. Obecna wojna hybrydowa przeciwko Białorusi jest badaniem ataku na Rosję. W obliczu zewnętrznego zagrożenia, Unia Państw Białorusi i Rosji może, przeciwnie, zostać aktywowana. Organizatorzy białoruskiego zamachu stanu prawdopodobnie osiągną odwrotny skutek: zamiast oderwać Białoruś od Rosji, przyspieszą integrację obu krajów. Dążenie Białorusi do suwerenności było cynicznie zdeptane przez Zachód. W razie potrzeby dodatkowe rosyjskie obiekty wojskowe zostaną rozmieszczone na Białorusi. Warszawa, Wilno i ich zachodni suzerani nie powinni mieć co do tego wątpliwości.
ODPOWIEDŹ
Ta publikacja promuje powracające narracje propagandowe pro-Kremlowskie o białoruskich protestach, jako zorganizowanych i kontrolowanych z zagranicy, szczególnie z Polski i Litwy, o zachodnich próbach zakłócenia relacji białorusko-rosyjskich w ogóle i o rozwoju Unii Państw Białorusi i Rosji, w szczególności, oraz o Polsce i Litwie jako marionetkach USA. Publikacja również implicite oskarża Zachód o otrucie Navalnego, sugerując, że to było tylko jednym z wielu działań mających na celu zakłócenie relacji Białoruś-Rosja. Nie ma dowodów na zaangażowanie Zachodu w otrucie Navalnego. Przeczytaj nasze wcześniejsze analizy "Pięćdziesiąt sposobów na zabicie Navalnego" oraz "Śmiejmy się z morderstw politycznych!", wyjaśniające jak media pro-Kremlowskie tłumaczą sprawę otrucia Navalnego, w tym poprzez humor i kpinę. Nie ma dowodów, że Polska, Litwa czy jakiekolwiek inne rządy zachodnie, w tym USA, są zaangażowane w jakikolwiek sposób w protesty w Białorusi. Rada Europejska potępiła przemoc wobec pokojowych protestujących i ogłosiła, że wkrótce przyjmie listę sankcji dla tych, którzy są odpowiedzialni za przemoc w Białorusi. "Ponieważ wybory na Białorusi nie były ani wolne, ani sprawiedliwe, i nie spełniały międzynarodowych standardów, UE nie uznaje wyników przedstawionych przez białoruskie władze," jest wspomniane w komunikacie prasowym Rady Europejskiej. Jednakże kraje zachodnie nie ingerowały w sprawy wewnętrzne Białorusi, pozostawiając w spokoju "wojnę hybrydową" wspomnianą w publikacji. Ogólnokrajowe białoruskie protesty zaczęły się w Mińsku 9 sierpnia przeciwko wynikom wyborów prezydenckich, a potem w innych miastach. Ludzie zbuntowali się przeciwko oszustwom wyborczym i przemocy policji wobec tysięcy uczestników manifestacji. USA i NATO nie zwiększyły swojej obecności militarnej w pobliżu białoruskich granic po wyborach. 16 sierpnia, NATO zdementowało oskarżenia o prowadzenie zbrojenia w pobliżu zachodniej granicy kraju. Litwa i Polska są niezależnymi państwami, które kształtują swoją własną politykę zagraniczną i wewnętrzną. USA są ważnym sojusznikiem UE, ale polityka UE nie jest określana przez USA, jak wyjaśnił Wysoki Przedstawiciel UE. Zobacz wcześniejsze przypadki dezinformacji twierdzące, że UE stara się zakłócić relacje Białoruś-Rosja, że jedynym interesem Zachodu w Białorusi jest uczynić ją antyrosyjską, oraz że USA trzyma Polskę na krótkiej smyczy antyrosyjskiej.