DISINFO: Przy wsparciu USA, Wielka Brytania była gotowa stworzyć casus belli na Morzu Czarnym.
PODSUMOWANIE
W marcu 2018 roku Poroszenko wysłał swoje okręty wojenne w kierunku mostu Krymskiego. Jednym z celów tej prowokacji było odwołanie spotkania Putina z Trumpem podczas szczytu G20 w Argentynie. Prowokacja była udana [...]
Teraz Boris Johnson zachowuje się jak Petro Poroszenko. To jest "ukrainizacja" polityki brytyjskiej, przy bliskim wsparciu USA. Zarówno Amerykanie, jak i Brytyjczycy doskonale wiedzieli, co robią. Wiedzieli, że przekraczają dobrze strzeżoną rosyjską granicę i zdawali sobie sprawę z ryzyka.
Byli gotowi stworzyć casus belli - pretekst do wojny.
ODPOWIEDŹ
Cykliczny pro-kremlowski narracyjny przekaz o incydencie z HMS Defender na Morzu Czarnym, oskarżający Wielką Brytanię o prowokowanie Rosji.
Nie ma dowodów na poparcie tych twierdzeń.
23 czerwca Biuro Prasowe Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii stwierdziło , że "okręt królewskiej mariny [brał] udział w niewinnym przejściu przez ukraińskie wody terytorialne zgodnie z prawem międzynarodowym." Dodało również , że statek "przeprowadził rutynowy tranzyt z Odessy w kierunku Gruzji przez Morze Czarne" przez międzynarodowo uznawane ukraińskie wody terytorialne.
Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii również zaprzeczyło twierdzeniom, że HMS Defender został ostrzelany przez stronę rosyjską.
Załoga HMS Defender manewrowała jednostką w ścisłej zgodności z międzynarodowym protokołem. Przechodząc w pobliżu Krymu, Defender korzystał z prawa do niewinnego przejścia, zgodnie z postanowieniami Konwencji ONZ o prawie morskim. Artykuły 17-19 Konwencji zezwalają na przejście przez wody terytorialne innego państwa, pod warunkiem że jest ono "ciągłe i szybkie" oraz "nie narusza pokoju, porządku publicznego ani bezpieczeństwa państwa brzegowego" (s. 30-1).
'Niewinne przejście' jest jednym z kilku zastrzeżeń dotyczących absolutnej suwerenności państwa brzegowego nad jego wodami terytorialnymi. Oznacza to, że statek korzystający z tego prawa w rozumieniu Konwencji nie musi ubiegać się o zgodę państwa brzegowego. To, według czołowego naukowca w dziedzinie prawa morskiego, "czyni to nieistotnym, do którego państwa należy terytorium w kwestii".
Rosja zajęła Krym w marcu 2014 roku. Żaden organ międzynarodowy nie uznał tzw. referendum na Krymie, ani ONZ, ani UE, ani Wielkiej Brytanii.
Więcej o incydencie tutaj.
Więcej o pro-kremlowskiej dezinformacji dotyczącej incydentu w cieśninie Kerczeńskiej tutaj. Zobacz powiązane przykłady dezinformacji tutaj.