Sieci społecznościowe pod presją w Rosji
Po tym, jak w listopadzie w Rosji zablokowano internetową sieć kontaktów zawodowych LinkedIn, w tym tygodniu ponownie pojawiły się spekulacje na temat obecności zachodnich sieci społecznościowych w Rosji.
„Ustawa ograniczająca kapitał zagraniczny w spółkach dostarczających treści audiowizualne do 20 procent może zmusić YouTube do opuszczenia Rosji” – napisała w tę środę rosyjska gazeta Kommersant.
Projekt ustawy przedstawiono Dumie w zeszłym tygodniu; jest on wymierzony w strony internetowe, które mają w Rosji ponad 100 000 wyświetleń miesięcznie.
LinkedIn zablokowany – co dalej?
Zgodnie z raportem cytowanym przez Kommersant, zmusiłoby to YouTube do zbudowania specjalnej infrastruktury na terytorium Rosji albo do opuszczenia Rosji. W czwartek wiceminister łączności Aleksiej Wolin zaprzeczył pogłoskom: „Możemy oficjalnie powiedzieć, że wszelkie rozmowy o tym, że YouTube miałby zostać objęty ograniczeniami prawnymi, są po prostu nieprawdziwe” – powiedział.
W zeszłym miesiącu rosyjskie władze zaczęły blokować dostęp do LinkedIn, sieci społecznościowej liczącej około 6 mln rosyjskich użytkowników. Blokada była następstwem decyzji sądu, który uznał, że „amerykańska sieć społecznościowa narusza prawo wymagające, aby dane rosyjskich użytkowników były przechowywane na terytorium Rosji”, jak podaje The Guardian.
Zablokowanie LinkedIn to pierwszy raz, kiedy prawo to zostało zastosowane wobec dużej zachodniej firmy.Giganci mediów społecznościowych Twitter, Google i Facebook nie zastosowali się jeszcze do prawa, donosi „The Guardian”, i dlatego uważa się, że są pod presją.