Więcej ciszy: szef RT domaga się zamknięcia wszystkich zagranicznych mediów społecznościowych
W listopadzie 2019 r. Rosja przyjęła ustawę o rozwijaniu suwerennego Internetu. Niedawno rosyjski regulator telekomunikacyjny Roskomnadzor oświadczył, że dostęp do Twittera, po naruszeniu przez firmę rosyjskiego prawa, powinien zostać „spowolniony”. 10 marca agencja pociągnęła za spust. W rezultacie większość rosyjskich agencji państwowych została tymczasowo odcięta, podczas gdy Twitter pozostał bez zmian.
Nacjonalistyczna strona Tsargrad informuje:
Roskomnadzor zdecydował się „spowolnić” Twittera w Rosji, rozważając nawet zablokowanie dostępu do usługi. Gdy tylko decyzję wprowadzono w życie, użytkownicy Internetu zaczęli zgłaszać problemy ze stroną Kremla, Rady Ministrów, parlamentu, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Biura Śledczego oraz całego szeregu innych ministerstw i agencji. Operator telekomunikacyjny Rostelekom przestał działać, podobnie jak strona samego Roskomnadzoru.
Co więc się stało? Nie jest jasne, co dokładnie spowodowało blackout, ale jedna z teorii głosi, że kod użyty w oprogramowaniu do utrudniania działania Twittera był zbyt toporny. Magazyn technologiczny opisuje problem:
Eksperci, którzy rozmawiali z Rest of World, powiedzieli, że mogli zidentyfikować przynajmniej częściowe wyjaśnienie zakłóceń.Kiedy rosyjski rząd próbował zablokować t.co, usługę skracania linków Twittera , wygląda na to, że przypadkowo zablokował każdą stronę zawierającą znaki „t.co.”
Sam Roskomnadzor zaprzecza czemukolwiek podobnemu i obwinia wadliwy router.
Powtarzanie błędów
Nie był to pierwszy raz, gdy represyjne działania Roskomnadzoru wobec sieci obróciły się przeciwko niemu. Trzy lata temu nieustraszona agencja ograniczyła dostęp do komunikatora Telegram. Ten ruch okazał się spektakularną porażką. Rosjanie mogli po prostu uzyskać dostęp do Telegrama za pomocą oprogramowania VPN, a użytkownicy nadal korzystali z usługi, nie zwracając uwagi na blokadę Roskomnadzoru. Ograniczenia zostały ostatecznie zniesione latem 2020 roku, ponieważ rosyjski rząd potrzebował sprawnego kanału do dystrybucji informacji o środkach mających na celu ograniczenie pandemii.
Zamykanie forów sprzeciwu i dyskusji jest skutecznym sposobem utrudniania debaty publicznej. Metoda ta była często testowana na całym świecie przez autokratyczne reżimy.
Dezinformacja jest tylko jednym ze środków, których Kreml używa, aby wpływać na sferę informacyjną. Dezinformacja zniekształca przekaz, atakuje wartości i zatruwa debatę publiczną.Kreml ma historię atakowania posłańca i zwłaszcza uczestników debaty publicznej, którzy są wobec niego w opozycji. Atakowanie forum debaty publicznej jest trzecim elementem środków kontroli informacji. Więcej przykładów tutaj, tutaj i tutaj.
Pomimo ograniczonego sukcesu ostatniej próby ograniczenia Twittera, Roskomnadzor pozostaje nieugięty. Wizja suwerennego Internetu nadal żyje, a urząd ostrzega, że Twitter może zostać całkowicie zablokowany w ciągu miesiąca, jeśli platforma nie spełni żądań urzędu: usunięcia treści dotyczących pornografii dziecięcej, nadużywania narkotyków i zachęcania do samobójstwa – ale także zamknięcia kont Szkół Studiów Politycznych Rady Europy oraz kont należących do grupy medialnej dysydenta Michaiła Chodorkowskiego MBKh Media.
Ratowanie reżimu
Odcięcie Rosji od sieci jest, w opinii Kremla, aktem samoobrony. Niezależne czasopismo Republic komentuje próbę zamknięcia Twittera:
Rosjan trzeba chronić przed Rosjanami, ponieważ Rosjanie są głupi. Coraz mniej jest takich, którzy są na tyle mądrzy, by zrozumieć, że prawdziwe szczęście tkwi w nigdy niezmieniających się przywódcach oraz w konieczności pozwalania niektórym osobom zapadać się coraz głębiej w ich wygodne fotele.To jest najgłębszy sens wojny przeciwko platformom mediów społecznościowych. Widzieliśmy jedynie jej pierwszy, nieporadny początek.
Politycy wysokiego szczebla, tacy jak zastępczyni przewodniczącego komisji Dumy Państwowej ds. prawa konstytucyjnego, Irina Rukawisznikowa, głośno wyrażają zaniepokojenie Twitterem jako środkiem do atakowania rosyjskich dzieci:
Administratorzy Twittera nie usunęli treści, ignorując ostrzeżenia i pisma Roskomnadzoru. Naruszenia nie dotyczą jakichś abstrakcyjnych norm prawnych, lecz stanowią realne zagrożenie dla życia i zdrowia milionów rosyjskich obywateli. Mówimy o nawoływaniach do samobójstwa, informacjach o tym, jak zdobyć narkotyki, oraz o pornografii dziecięcej.
A więc odcinanie kabli Wielkim Złym Mediom Społecznościowym, żeby ratować dzieci. Ale kluczowym argumentem za utrudnianiem dostępu do Internetu jest zabezpieczenie obecnej organizacji państwa. Republic pisze o micie, który jest mocno zakorzeniony wśród rosyjskich przywódców:
Blokowanie informacji było jedną z najważniejszych metod KGB i jednym z fundamentalnych elementów reżimu sowieckiego. Dlatego głasnost okazała się dla reżimu tak śmiertelnym ciosem. Obecni władcy Rosji wywodzą się z KGB i zdają się wierzyć, że gdyby nie reformy Gorbaczowa, Związek Radziecki wciąż by istniał.Dlatego uważają, że ważne jest zamrożenie kraju, zabicie wszelkich pozostałości głasnosti i ograniczenie dostępu niezależnych źródeł do rynku informacji
Redaktor naczelna RT i Sputnika, Margarita Simonian, wyraża w wywiadzie dla moskiewskiej stacji radiowej silne poparcie dla ograniczania dostępu do informacji:
Wszystkie zagraniczne media społecznościowe muszą zostać zamknięte. Kartagina musi zostać zniszczona. Zagraniczne sieci społecznościowe są narzędziem wojny przeciwko Rosji, bronią, którą trzeba zakazać. Nikt nie wpuszcza do swojego kraju zagranicznych czołgów – to idiotyczne, a my to zrobiliśmy. Trzeba je wypchnąć, a potem musimy zbudować jeszcze lepsze, potężniejsze czołgi.
RT mogłoby rozważyć nowe hasło: „Więcej ciszy”.
