Ten artykuł został przetłumaczony za pomocą AI i może zawierać nieścisłości i błędy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić oryginalny artykuł

Wspólne nadmuchiwanie bańki dezinformacyjnej – region Naddniestrza i media międzynarodowe

  • Przeczytaj ten artykuł w:
  • en
  • ru
  • pl
  • ro
Click here to request the narration for this article

W ciągu ostatnich tygodni Mołdawia zyskała wiele międzynarodowego rozgłosu w mediach. New York Times, Washington Post, Politico, DW, France 24, Euractiv, European Pravda, The Moscow Times, Meduza, Balkan Insight, CNN, CNBC, The Guardian, Aljazeera i wiele innych pisały o możliwym wniosku z Tyraspola do Moskwy o przyjęcie naddniestrzańskiego regionu Mołdawii jako części Federacji Rosyjskiej.

„Deputowani wszystkich szczebli z Naddniestrza” mieli podobno przyjąć taki wniosek 28 lutego, podczas specjalnej sesji zwołanej przez faktycznego przywódcę Wadima Krasnoselskiego.Wszystkie doniesienia sprowadzają się do opinii – nawet nie do pierwotnych informacji – lokalnego działacza opozycji, Ghennady’ego Chorby, który napisał na swoim profilu na Facebooku, że może to być główny temat na kongresie, zwłaszcza że oczekiwano, iż rosyjski prezydent Władimir Putin zwróci się do Zgromadzenia Federalnego Federacji Rosyjskiej 29 lutego.

Stały punkt nacisku

Argumenty Chorby były takie, że w przeszłości, podczas podobnych sesji deputowanych Naddniestrza, przyjmowano różne rezolucje, na przykład w 1991 roku, gdy region ogłosił swoją nieuznawaną niepodległość od Mołdawii, albo w 2006 roku, gdy ogłoszono referendum w sprawie przyłączenia do Rosji (97 procent głosujących opowiedziało się za). Ponadto dostrzegał on powtarzający się schemat w działaniach Moskwy wobec Mołdawii, analogiczny do wydarzeń na Ukrainie prowadzących do lutego 2022 roku.

Istnieją pewne podobieństwa, rzeczywiście. Przez długi czas prorosyjskie siły w Mołdawii powtarzały narrację: „Zachód i NATO zbroją Mołdawię, aby wciągnąć ją w wojnę”.Na początku 2024 roku pojawiło się więcej takich dezinformacji – albo że NATO wysyła sprzęt wojskowy, albo że stare lotnisko w Marculesti zostanie wykorzystane jako baza dla myśliwców F-16, które są wysyłane na Ukrainę.

Dezinformacja dotycząca wykorzystywania Mołdawii jako hubu dla myśliwców F-16 pojawiła się ponownie, również na oficjalnych rosyjskich kanałach, mimo że była wielokrotnie dementowana przez mołdawskich urzędników.

Równolegle Moskwa oskarżyła Kiszyniów o dyskryminację rosyjskojęzycznej ludności oraz o celebrowanie postaci, które podczas II wojny światowej współpracowały z nazistami.

Kolejnym punktem odniesienia jest oświadczenie rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa wygłoszone w Dumie Państwowej 14 lutego 2024 roku, w którym twierdził, że „Zachód” chce wyłączyć Rosję z procesu negocjacyjnego dotyczącego konfliktu naddniestrzańskiego. Cytowano Ławrowa, który powiedział: „nadal mamy tam 200 000 obywateli mieszkających (w Naddniestrzu – TASS).I oczywiście niepokoi nas ich los i nie pozwolimy, by stali się ofiarami kolejnej zachodniej awantury”.

Obserwatorzy, w tym Institute for the Study of War zauważyli podobieństwo między wypowiedzią Ławrowa a rosyjskimi zarzutami dotyczącymi tego, jak Zachód podważył porozumienia mińskie w sprawie Ukrainy.

Kilka dni później Ławrow zagroził bezpośrednio, że Mołdawia może powtórzyć los Ukrainy, ponieważ Kiszyniów miałby rzekomo bezkrytycznie wykonywać polecenia płynące „z Zachodu”, aby wywierać presję na region Naddniestrza i na autonomię Gagauzji – region na południu Mołdawii zamieszkany przez tureckojęzyczną, prawosławną grupę etniczną, na który Rosja ma duży wpływ.

Wołanie o uwagę

De facto przywódca w Tyraspolu, Wadim Krasnosielski, napisał 19 lutego, że zwołuje kongres, ponieważ region jest pod presją, prawa ludzi są naruszane, a sytuacja społeczno-gospodarcza się pogarsza. Najprawdopodobniej odnosił się do przepisów nowego Kodeksu Celnego Mołdawii, który wprowadził takie same taryfy celne na import dla naddniestrzańskich przedsiębiorstw jak dla reszty Mołdawii w handlu z krajami, z którymi Mołdawia nie ma umów o wolnym handlu, takimi jak USA, Chiny itp.).Do stycznia 2024 roku naddniestrzańskie przedsiębiorstwa korzystały ze zwolnienia z tych ceł.

Mołdawskie i rosyjskie media relacjonowały ogłoszenie w neutralny sposób; dopiero po komentarzu Ghennady’ego Chorby analitycy i dziennikarze zaczęli komentować, w jaki sposób Rosja mogłaby wykorzystać tę okazję do wywołania dodatkowych napięć w regionie, a nawet do stworzenia nowego punktu zapalnego, aby ustanowić nową enklawę lub lądowy korytarz z okupowanych regionów Ukrainy do mołdawskiego regionu Naddniestrza.

Rosyjska RIA Novosti opublikowała 24 lutego 2024 roku wywiad z Wadimem Krasnoselskim, w którym de facto przywódca skarżył się na presję gospodarczą ze strony Kiszyniowa i powtórzył liczącą miesiąc narrację o „szkoleniu grup dywersyjnych na terytorium Mołdawii… Należy zrozumieć, że biorąc pod uwagę aktywną militaryzację Mołdawii, stałe ćwiczenia wojskowe w tym kraju, wezwania do przekształcenia misji pokojowej oraz rewizję statusu neutralności, wszelkie incydenty mogą mieć daleko idące konsekwencje. Agresja nasila się w sąsiedniej Mołdawii”.

Cytat ten został udostępniony przez wiele prorosyjskich mołdawskich kanałów na Telegramie, ale także przez znanego rosyjskiego propagandystę Władimira Sołowjowa .Mołdawski prorosyjski deputowany Bogdan Tirdea powołał się na rumuńskiego eksperta, który stwierdził, że prezydent Maia Sandu pozwoliła Ukrainie zaatakować region Naddniestrza.

Instytut Studiów nad Wojną opublikował kompleksową analizę na ten temat, prognozując, że region Naddniestrza albo zorganizuje referendum, albo poprosi o aneksję. Międzynarodowe media (El Pais, The Telegraph, Spiegel, TF1 itd.) poszły za tym z podekscytowanymi nagłówkami o możliwym ruchu Putina w Mołdawii.

Ukraiński wywiad oficjalnie zdementował tę możliwość, stwierdzając, że jest to „kampania dezinformacyjna” uruchomiona przez Rosję w celu wywołania nerwowości i napięć w regionie. Doświadczeni eksperci byli podobnie sceptyczni wobec takiego scenariusza.

Jak to wyglądało z perspektywy wewnątrz Mołdawii

Valeriu Pasha z Watchdog.md uważał, że mogła to być operacja informacyjna mająca na celu wprowadzenie opinii publicznej w błąd lub wywołanie napięć, ale w tamtym momencie trudno było przewidzieć cel lub rezultat.Mimo to nie było oznak zagrożenia dla Mołdawii, ponieważ „Putin nie może w tej chwili dotrzeć do Naddniestrza”, a więc nie zaryzykowałby ogłoszenia aneksji regionu, którego nie byłby w stanie fizycznie bronić.

Były wicepremier Mołdawii ds. reintegracji Alexandru Flenchea uważał, że za organizacją kongresu stoi naddniestrzańska firma Sheriff, która kontroluje gospodarkę regionu. Gospodarka jest obecnie „szara”, tj. poza realnym zasięgiem mołdawskich władz, a Sheriff odczuwa skutki nowych zasad celnych. Wiele śledztw pokazuje, jak ta firma czerpie korzyści z nieuznawanego statusu Naddniestrza.

Niektórzy analitycy byli przekonani jeszcze przed spotkaniem naddniestrzańskich deputowanych, że nie wydarzy się nic znaczącego, biorąc pod uwagę fakt, że w przeddzień kongresu amerykańscy urzędnicy odwiedzili region i odbyli spotkania z faktycznym przywództwem.

Na razie balon pękł

Naddniestrzańscy deputowani wszystkich szczebli – łącznie 620 osób – spędzili kilka godzin razem w Tyraspolu 28 lutego, narzekali na trudne czasy i obwiniali Kiszyniów. Ostatecznie przyjęli rezolucję wzywającą o ochronę ze strony Rosji (kierując ją do rosyjskich ustawodawców, a nie do prezydenta Putina), ONZ, OBWE, UE i USA, a nawet Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża.Większość międzynarodowych mediów relacjonujących Kongres koncentrowała się przede wszystkim na wezwaniu regionu skierowanym do Rosji o ochronę, poświęcając niewiele uwagi apelom do innych państw obcych lub organizacji międzynarodowych.

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych było wśród pierwszych, które zareagowały, stwierdzając, że „ochrona interesów mieszkańców Naddniestrza, naszych rodaków, jest jednym z priorytetów. Wszystkie wnioski są zawsze starannie rozpatrywane przez właściwe rosyjskie resorty” — czytamy w oświadczeniu. Duma Państwowa wspomniała, że apel zostanie rozpatrzony, gdy Moskwa go otrzyma.

W istocie na tym się skończyło. Najwyraźniej rezolucja przyjęta w Tyraspolu wciąż była w drodze, ponieważ 29 lutego prezydent Rosji przemawiał przez ponad dwie godziny przed Zgromadzeniem Federalnym w Moskwie, lecz całkowicie zignorował kwestię naddniestrzańską.

Mimo to prezydentka Mołdawii Maia Sandu uważa, że Moskwa wykorzystuje Tyraspol do wywoływania napięć w Mołdawii oraz że Kreml zażądał zwołania kongresu deputowanych naddniestrzańskich, aby nakręcać machinę propagandową i przestraszyć Mołdawian. Jej zdaniem Rosja nie jest w stanie zrobić nic więcej.

Playbook z brakującymi stronami

W operacjach dezinformacyjnych zwykle trudno jest ustalić pierwotne źródło informacji.Dezinformacja często rozprzestrzenia się wieloma kanałami, które są znane jako część ekosystemu dezinformacji (np. Sputnik, Komsomolskaja Prawda, różne kanały na Telegramie). Kanały te mogą zaprzeczać domniemanemu rezultatowi (w tym przypadku temu, że deputowani naddniestrzańscy mieliby poprosić Rosję o aneksję regionu), ale nie powiedziałyby nic o samym źródle informacji, ponieważ ułatwiłoby to jej zdementowanie (w tym przypadku, że jest to opinia lokalnego aktywisty).

Tym razem kanały te same wskazały siebie jako źródło pierwotnej informacji, potraktowały ją ironicznie i oskarżyły Kiszyniów o zmyślenie całej historii o wniosku o aneksję.

Jednocześnie, krótko po tym jak historia wyszła na jaw, prorosyjskie mołdawskie kanały takie jak Sputnik lub Smuglianka stanowczo zaprzeczyły, że Tyraspol przygotowywał się do zwrócenia się do Putina, co dodatkowo sugerowało, że nie była to operacja zarządzana centralnie.

Zgodnie ze swoim wieloletnim schematem działania Kreml dba o to, by trudne położenie rosyjskich obywateli w regionie Naddniestrza było podtrzymywane w przestrzeni informacyjnej poprzez okazjonalne odniesienia ze strony swoich głównych propagandystów, tak aby można je było wykorzystać, gdy nadarzy się okazja.

Na szczególną uwagę w tym przypadku zasługuje sposób, w jaki międzynarodowe media relacjonowały tę kwestię.Znaczące media debatowały nad tym, czy Tyraspol może wystąpić z wnioskiem, a Moskwa przyjąć aneksję regionu, ignorując jednak fakt, że dyskusja zaczęła się nie od rzeczowego doniesienia, lecz od indywidualnej opinii. Często umniejszały też znaczenie oficjalnych oświadczeń rządu Mołdawii, które miały na celu odrzucenie gróźb eskalacji i uspokojenie społeczeństwa.

Rosyjska propaganda wykorzystała tę nieproporcjonalną uwagę informacyjną, by twierdzić, że rosyjscy obywatele w regionie Naddniestrza cierpią, oraz oskarżać władze w Kiszyniowie o rusofobię.

Zachowaj spokój

W okresie poprzedzającym kongres w Tyraspolu dość umiarkowana reakcja mołdawskich urzędników była prawdopodobnie zamierzona, aby zbagatelizować sprawę i uniknąć paniki. W przypadku odbiorców krajowych to zadziałało, lecz dla czytelników i widzów za granicą jaśniejszy i mocniejszy przekaz mógłby mieć większy wpływ.

Mimo to tryby kremlowskiej machiny dezinformacyjnej wciąż się kręcą. Nawet po orędziu Putina z 29 lutego, w którym zignorował ten temat, Sputnik nadal publikował materiały o tym, jak region Naddniestrza „ogłosił niepodległość” w 1992 roku. Przewodnicząca Rady Federacji Rosji spotkała się z prorosyjskim gubernatorem autonomicznego mołdawskiego regionu Gagauzji i skrytykowała władze w Kiszyniowie za odchodzenie od WNP i Rosji.Rosyjski minister spraw zagranicznych Ławrow powiedział w Antalyi, że Mołdawia idzie za przykładem Ukrainy, „anulując wszystko, co rosyjskie, i dyskryminując język rosyjski”.

Jak wspomniano, sytuacja w regionie Naddniestrza nie jest na tyle sprzyjająca dla Moskwy, by mogła ona stwarzać bezpośrednie zagrożenie militarne, i wyraźnie nie wszystkie gwiazdy są na tym etapie ułożone tak, aby wywołać bardziej niebezpieczny kryzys. Mimo to karta naddniestrzańska w ręku Kremla z pewnością zostanie ponownie zagrana w przyszłości — niekoniecznie w celu wsparcia interesów biznesowych Sheriffa, lecz raczej po to, by utrudniać wysiłki rządu Mołdawii na drodze do akcesji do UE, a także w obliczu nadchodzących wyborów i planowanego referendum w sprawie integracji z UE.

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    Why do you not like our audio?

    it will help us to improve it

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist