Wybory parlamentarne w Mołdawii – jak dezinformacja nie zadziałała
11 lipca 2021 r. Mołdawia przeprowadziła wybory parlamentarne. Wyniki pokazują zdecydowane zwycięstwo proeuropejskiej, proprzydenckiej Partii Działania i Solidarności (PAS). Rezultat ten pojawił się wbrew wszelkim przeciwnościom w krajobrazie medialnym silnie kształtowanym przez rosyjskie i prokremlowskie grupy. Jednak ludzie masowo poparli PAS i prezydent Maię Sandu.
Co się stało i co ta nowa sytuacja polityczna oznacza dla Mołdawii? EUvsDisinfo zapytało doświadczoną dziennikarkę Alinę Radu, współpracującą z największą mołdawską gazetą w języku rumuńskim ZIARUL DE GARDĂ.
Wybory odbyły się po rezygnacji premiera Chicu (powołanego w 2019 r.) oraz po tym, jak tej wiosny nie udało się w ciągu trzech miesięcy utworzyć nowego rządu. Wyniki, oczekujące na ostateczne potwierdzenie, pokazują, że PAS otrzymała 52,8 proc. głosów, zdobywając 63 mandaty i tym samym zapewniając sobie komfortową większość w 101-osobowym parlamencie. Pozostałe partie w parlamencie to: prorosyjski Blok Socjalistów i Komunistów (27,17 proc. głosów, 32 mandaty) oraz eurosceptyczna Partia Șor zbiegłego deputowanego Ilana Shora (5,74 proc., 6 mandatów).Pan Shor został skazany przez sąd pierwszej instancji w sprawie zniknięcia jednego miliarda USD z mołdawskich kont państwowych.
Jak rozwijał się mołdawski krajobraz medialny w okresie wyborczym?
Alina Radu: „Mamy problemy z krajobrazem medialnym. Niektórzy politycy są kontrolowani przez państwo rosyjskie lub przez polityków z Rosji. Część z tych polityków kontroluje fragmenty naszego krajobrazu medialnego. Nie możemy powiedzieć, że przestrzeń informacyjna w Mołdawii jest wolna. Politycy, którzy są skorumpowani i nietransparentni, kontrolują media głównego nurtu oraz wiele stacji telewizyjnych. Te grupy kontrolują dużą część dezinformacji. Oczywiście są też wolne media, ale nie oznacza to, że wolne i niezależne media stanowią główny nurt. Mamy zaledwie kilka stacji telewizyjnych i kilka gazet, które są wolne. Jest więcej portali internetowych oferujących wolne informacje. Patrząc na to całościowo, mamy duże obawy dotyczące mediów kontrolowanych przez polityków oraz mediów kontrolowanych przez Federację Rosyjską.”

Jakich narzędzi używano do szerzenia dezinformacji?
Fabryki trolli i armie trolli. Istnieją wyraźne powiązania między historiami tworzonymi w fabrykach trolli a niektórymi politykami lub oligarchami. Szkoda, że Facebook i Google wciąż nie rozpoczęły współpracy ze społeczeństwem obywatelskim w Mołdawii, aby wyjaśnić, jak działa dezinformacja.To jest kwestia o znaczeniu międzynarodowym, ponieważ pojawia się w wielu innych krajach. Innym problemem są anonimowe strony internetowe. Nie wiadomo, do kogo należą, ale rozpowszechniają wiele fałszywych informacji. Trzeci problem: największe rosyjskie stacje telewizyjne są obecne w Mołdawii i jeśli spojrzymy, jakie kanały telewizyjne ma w domu każdy Mołdawianin, okaże się, że 80 procent to rosyjskie stacje telewizyjne. Jeśli spojrzymy na prasę, największą gazetą w Mołdawii jest „Komsomolskaja Prawda” [największa gazeta w Rosji]. To gazeta redagowana w Moskwie, wydawana za moskiewskie pieniądze i rozpowszechniana w całej Mołdawii, mająca bardzo korzystną sieć dystrybucji sięgającą czasów sowieckich. Lider Partii Socjalistów, Igor Dodon, jeździ do Rosji co miesiąc. W rzeczywistości jest gotów „oddać kraj cudzoziemcom”, mimo że jego kampania rozwieszała billboardy z hasłem „Nie oddawajcie kraju cudzoziemcom”.
Czy Mołdawia jest dziś w lepszej sytuacji w walce z dezinformacją niż rok temu?
Mołdawia pokazuje dziś, że kobieta, która nie jest zamężna, nie ma rodziny i nie nienawidzi społeczności LGBT – a to wszystko było przedmiotem krytyki wobec [prezydent Maii] Sandu i było podkreślane przez jej przeciwników podczas wyborów – może kierować krajem. Kobieta może mieć silny głos przeciwko korupcji. To dobry przykład dla każdego obywatela Mołdawii.Ludzie mogą zobaczyć, że Prezydent kraju i polityk niekoniecznie muszą mieć wysoką pensję i wiele domów. Obywatele mogą wybrać lepszych polityków do następnego Parlamentu.
Czy poprawki do mołdawskiego Kodeksu audiowizualnego przyjęte w 2018 r., tzw. ustawa antypropagandowa, miały jakiś wpływ?
Niestety nie miało to zbyt dużego wpływu, ponieważ dotyczyło wyłącznie treści informacyjnych, więc większość stacji telewizyjnych zdecydowała się nie nadawać tak dużo wiadomości i przeszła na więcej rozrywki, która jest pełna przekazów szkodliwych dla demokracji. Na przykład mówienie o tym, jacy głupi są Mołdawianie, albo dlaczego integracja europejska jest zła dla Mołdawian czy dla Ukraińców itd. Stacje telewizyjne emitują wiele filmów lub programów telewizyjnych promujących tezę, że Związek Radziecki był wspaniały i dlaczego wszyscy powinniśmy do tego wrócić. Pokazują programy sugerujące, że ludzie walczący o prawa człowieka są źli dla demokracji albo są wrogami państwa. Dlatego nie wystarczy skupiać się tylko na treściach informacyjnych, lecz należy oceniać profil całej stacji telewizyjnej.
Czy dezinformacja wpłynęła na debaty, sondaże opinii i wynik wyborów?
Dobrze i źle. Dobrze jest to, że teraz jest pewna liczba lepiej poinformowanych osób, które rozumieją i potrafią rozpoznać złego polityka, który chce jedynie szerzyć dezinformację o innych kandydatach.Z drugiej strony są ludzie, którzy tracą zaufanie do polityki, tracą zaufanie do wyborów. Mają dość takiej ilości dezinformacji, tak wielu pozorowanych debat, rozwija się w nich nieufność wobec wyborów i nie chcą głosować.
Skorumpowana scena polityczna, krajobraz medialny kontrolowany przez Kreml lub silnie przez niego wpływany: PAS i Maia Sandu wygrały, mimo wściekłej i dobrze finansowanej kampanii przeciwko niej: jak to możliwe?
Igor Dodon i jego zwolennicy z Kremla mieli pieniądze, ale nie mieli dobrego kontaktu z obywatelami. Nie rozumieli ich potrzeb i interesów. A ostatnio byli u władzy, więc ludzie pamiętają, co zrobili. PAS i Sandu wygrały, ponieważ zdecydowana większość chciała zmiany, ale ta zmiana dopiero się zaczęła, jeszcze nie nadeszła. Wiemy, że Moskwa nie lubi przegrywać i nie zależy jej na przejrzystych debatach. Wciąż kontroluje też dużą część przestrzeni informacyjnej wraz z infrastrukturą [sieciami i kanałami dystrybucji]. Kontroluje również trzecią część mołdawskiej granicy (w regionie Naddniestrza). Jeśli Moskwa będzie nadal wykorzystywać dezinformację, groźby, nielegalne pranie pieniędzy i podsycanie konfliktów, sytuacja będzie bardzo skomplikowana.

Jakie byłoby jedno najskuteczniejsze narzędzie w walce z dezinformacją?
Najskuteczniejsze jest posiadanie zaufania, dobrej reputacji, wiarygodnego nazwiska.Nasza gazeta [ZIARUL DE GARDĂ] zyskuje coraz więcej czytelników, ponieważ ludziom podoba się sposób, w jaki prowadzimy research, weryfikujemy fakty i wyjaśniamy wiadomości. Dezinformacja nie pojawiła się wczoraj, lecz ma historyczne korzenie. Można to porównać z bezpieczeństwem żywności: nie powinieneś być zgniłym jabłkiem w koszyku. Powinieneś wybierać tylko zdrową żywność. Partii Socjalistycznej nie udało się stworzyć „wiarygodnych” historii dezinformacji. Używali tej samej retoryki, tych samych kampanii siania strachu, twierdząc, że europejska pomoc i współpraca oznaczają utratę niepodległości Mołdawii albo że nadchodzą syryjscy imigranci, albo że LGBT wkracza do każdej rodziny. Nie potrafili stworzyć czegoś świeżego i interesującego. Teraz ludzie są bardziej wykształceni i lepiej poinformowani. Każda mołdawska rodzina ma członka rodziny za granicą, głównie w krajach europejskich albo w Stanach Zjednoczonych, albo w innych rozwiniętych krajach. Ci ludzie wysyłają do domu nie tylko pieniądze, ale także informacje i wrażenia. Wtedy jest trochę trudno Socjalistom powtarzać tę samą dezinformację.
Ruch proeuropejski, prodemokratyczny wygrał wybory: jakie są największe wyzwania przed nami?
Sandu wygrała tylko jedną bitwę, nie całą wojnę. Najtrudniejsze jest dopiero przed nami: rozpocząć prawdziwą walkę z korupcją oraz reformy wszystkich instytucji. Korupcja wciąż jest siłą finansową i rozprzestrzeniła się na wiele segmentów – w instytucjach państwowych, zwłaszcza w organach ścigania.Aby walczyć z korupcją, potrzebujesz policji, prokuratorów i sędziów. Jak możesz zwolnić sędziego lub prokuratora, jeśli nikt nie jest na tyle czysty, by ich ścigać? Prodemokratyczna większość potrzebuje kompetentnych ludzi, energii, odwagi i czasu. Ale jak długo biedni obywatele będą czekać? Chcą i potrzebują lepszego życia już dziś.