Ten artykuł został przetłumaczony za pomocą AI i może zawierać nieścisłości i błędy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić oryginalny artykuł

Wywiad z Nino Dolidze: frekwencja wyborcza w Gruzji jest teraz najważniejsza

Click here to request the narration for this article

Nino Dolidze jest działaczką społeczną i dyrektorką wykonawczą Międzynarodowego Towarzystwa na rzecz Uczciwych Wyborów i Demokracji (ISFED), kluczowej organizacji monitorującej wybory w Gruzji. Rozmawiała z EUvsDisinfo o konsekwencjach ustawy o „agentach zagranicznych” dla społeczeństwa obywatelskiego oraz o rosnącym wyzwaniu dezinformacji i manipulacji informacyjnej wymierzonej w Gruzję.

Jak oceniłaby Pani obecne nastroje w gruzińskim społeczeństwie obywatelskim w obliczu ostatnich zmian, w tym przyjęcia ustawy o „agentach zagranicznych”?

To nie był łatwy czas dla gruzińskiego społeczeństwa obywatelskiego w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, ponieważ rząd ponownie wprowadził tak zwaną ustawę o „agentach zagranicznych”. Ustawę, która ograniczy działalność organizacji pozarządowych i oznaczy tych, którzy otrzymują zagraniczne finansowanie, jako „agentów zagranicznych”. Rządząca partia Gruzińskie Marzenie wprowadziła tę ustawę w 2023 roku, ale musiała ją wycofać po tym, jak ludzie wyszli na ulice. Tym razem niestety ustawa została przyjęta. Organizacje społeczeństwa obywatelskiego (CSO) w Gruzji naprawdę bardzo starały się przeciwstawić temu ustawodawstwu.

Zrobiły to z kilku powodów. To ustawodawstwo bezpośrednio wpływa na społeczeństwo obywatelskie i wolne media w kraju. Wpływa także na kierunek gruzińskiej polityki zagranicznej w stronę integracji z UE. Ponadto obrazuje nasze cofanie się w rozwoju demokracji. Walczyliśmy nie tylko o siebie i o ocalenie naszego społeczeństwa obywatelskiego, ale także o ocalenie gruzińskiej polityki zagranicznej.Wspieramy europejską integrację Gruzji od czasu naszej niepodległości i odkąd powstaliśmy jako organizacja społeczeństwa obywatelskiego (CSO).

Nastroje w Gruzji są takie, że to bardzo niefortunne, i wszyscy zdają sobie sprawę, że rząd nie wziął pod uwagę ani woli narodu gruzińskiego, ani rekomendacji naszych partnerów międzynarodowych. Dlatego teraz wszyscy przygotowują się do wyborów parlamentarnych, w tym organizacje społeczeństwa obywatelskiego, które zazwyczaj nie zajmowałyby się wyborami. Wszyscy naprawdę starają się włączyć w ten proces, aby wspierać wolne i uczciwe wybory, wspierać edukację wyborców lub wspierać naszą pracę jako obserwatorów wyborów. W związku z tym nasze nastroje znów są takie, że walczymy o wolność, demokrację i integrację europejską. To przyszłość naszego kraju, o którą będziemy walczyć — o demokratyczny rozwój naszego kraju i naszą europejską przyszłość, ponieważ nie chcemy się cofnąć.

Jak opisał(a)by Pan/Pani poziom wiedzy w Gruzji na temat wpływu ustawy o agentach zagranicznych na politykę zagraniczną? Czy większość ludzi wie, że może to mieć reperkusje dla trajektorii w kierunku akcesji do UE?

Powiedział(a)bym, że większość ludzi rozumie, iż to ustawodawstwo było wymierzone nie tylko w organizacje społeczeństwa obywatelskiego, lecz także w integrację Gruzji z UE. Jednak media w Gruzji są bardzo spolaryzowane, a nasze prorządowe media wykorzystują swoją machinę propagandową, by ukryć, jak bardzo to prawo zaszkodzi naszej europejskiej przyszłości.Z drugiej strony istnieją media cyfrowe pokazujące rzeczywistość. Bardzo wyraźnie widać, jak bardzo młodzi ludzie walczą przeciwko temu ustawodawstwu. To osoby, które urodziły się w wolnej Gruzji. Mają dostęp nie tylko do krajowych źródeł informacji, ale także do źródeł spoza kraju.

Oczywiście są ludzie, zwłaszcza obywatele popierający rząd, którzy wierzą w przekaz rządu o dążeniu do UE, ale tylko z godnością i bez ingerencji w naszą suwerenność. Na szczęście duża część społeczeństwa rozumie to lepiej. Myślę, że dowodem na to były dwa miesiące nieprzerwanych demonstracji w Gruzji. To pokazało, jak dobrze naród gruziński rozumie problem i jak bardzo Gruzini są gotowi bronić przyszłości kraju.

Czy sądzisz, że ta sytuacja oraz świadomość tego, co ustawa o „zagranicznych agentach” robi Gruzji, doprowadzą do większego udziału wyborców w wyborach?

Myślę, że te wybory będą miały jedną z najwyższych frekwencji od lat, ponieważ tak wiele osób pyta o procedury wyborcze i o to, jak wziąć udział. Wcześniej tego nie widzieliśmy. Na przykład niektórzy pytają, jak powinni zmienić adres, ponieważ przyjechali z innych miast lub obszarów wiejskich, a teraz mieszkają w Tbilisi. Ponadto wielu emigrantów kontaktuje się z ISFED i zadaje pytania o to, jak mogą wziąć udział w wyborach.Próbujemy edukować i prowadzić kampanie zachęcające do „pójścia na wybory” oraz wspierać inne wydarzenia. Zobaczymy więc pod koniec października.

Jak dużą rolę odgrywa dezinformacja, z Pana/Pani perspektywy, w obecnej sytuacji?

Niestety, w Gruzji jest dużo manipulacji informacjami i dezinformacji, zwłaszcza w prorządowych mediach i w sieciach społecznościowych. Na tę propagandę i manipulację informacjami wydawane są ogromne kwoty pieniędzy.

W Gruzji większość ludzi korzysta z sieci społecznościowych, zwłaszcza z Facebooka, aby zdobywać informacje. W Raporcie o zagrożeniach ze strony działań wrogich Meta za pierwszy kwartał 2023 roku podano, że usunięto 80 kont powiązanych z rządem Gruzji z powodu skoordynowanego nieautentycznego zachowania. Był to przekonujący dowód na to, że podmioty rządowe rozpowszechniały dezinformację i propagandę w celu zdyskredytowania organizacji społeczeństwa obywatelskiego, mediów oraz opozycji. Pokazuje to skalę problemu i to, jak dużo pieniędzy jest na to wydawanych.

Inny problem, który chciał(a)bym poruszyć, polega na tym, że dezinformacja, którą wcześniej obserwowaliśmy, była głównie rodzimego pochodzenia, ale od ubiegłego roku manipulacyjne sieci, z którymi się zetknęliśmy, nie pochodziły z Gruzji, lecz z Rosji. Sieci te były tworzone poza krajem, a używany język i przekazy nie były „bardzo gruzińskie”. Te konta również rozpowszechniały dezinformację wymierzoną w organizacje społeczeństwa obywatelskiego i opozycję, jednocześnie wspierając prorządowych aktorów.Bardzo obawiamy się, że podczas tych wyborów skala zagranicznych manipulacji informacyjnych i ingerencji będzie wysoka — nie tylko ze strony aktorów wewnętrznych, ale także ze strony Rosji.

Czy uważasz, że dezinformacja lub manipulacja informacjami również odegrały rolę w uchwaleniu tej ustawy?

Myślę, że tak. Bardzo trudno jest zmierzyć rzeczywisty wpływ dezinformacji, ale niestety wygląda na to, że maszyna propagandowa zadziałała. Na przykład w przypadku tego ustawodawstwa wykorzystywano „transparentność” jako część ich największej narracji dezinformacyjnej. Twierdzono, że rząd jest już transparentny, ale ustawa jest konieczna, aby pokazać, ile pieniędzy gruzińskie organizacje społeczeństwa obywatelskiego otrzymują i na co je wydają. Tymczasem można łatwo wejść na stronę internetową każdej znaczącej organizacji społeczeństwa obywatelskiego, w tym naszej, aby zobaczyć, jakie środki otrzymuje od darczyńców. Publikujemy coroczne raporty, które zawierają wszystkie informacje o rocznym budżecie i wydatkach. Składamy comiesięczne deklaracje do służb skarbowych dotyczące naszych dochodów. Nie ma więc żadnych wątpliwości co do „transparentności” organizacji społeczeństwa obywatelskiego.

Niestety rząd, prorządowi aktorzy, media i tak zwani eksperci wykorzystywali tę narrację w swojej kampanii dezinformacyjnej przeciwko organizacjom społeczeństwa obywatelskiego. Oczywiście byli ludzie, którzy w to uwierzyli. Kto nie chce transparentności? Dlatego niektórzy byli bardzo podatni na tę narrację.Podsumowując: narracja o „przejrzystości” zadziałała na niewielką część społeczeństwa, ale większość szybko zorientowała się, że była to jedynie narracja propagandowa.

Uważam, że Gruzja stoi dziś na rozdrożu i że wynik wyborów w październiku zdefiniuje wiele kwestii na przyszłość. Jeśli urzędujący rząd wygra, a ustawodawstwo pozostanie w mocy, mogą naprawdę uciszyć nasze głosy. Organizacje społeczeństwa obywatelskiego prawdopodobnie będą musiały opuścić kraj, w tym nasza organizacja. Jeśli do tego dojdzie, postęp Gruzji zostanie zaprzepaszczony, ponieważ wszyscy postępowi, otwarci ludzie zostaną zmuszeni kontynuować swoją pracę poza granicami kraju.

Już analizujemy, jak przetrwać to egzystencjalne zagrożenie. Możliwe też, że rząd zacznie wdrażać te przepisy jeszcze przed wyborami. W takim przypadku mogą zamrozić nasze konta albo nałożyć na nas grzywny lub inne utrudniające sankcje. Wciąż nie wiemy, w jaki sposób będą monitorować to, co robimy. Czy będą „odwiedzać” naszą organizację, żądając wglądu w dokumenty lub sprzęt? Nie mamy pojęcia, jak daleko posuną się, by powstrzymać naszą pracę w okresie poprzedzającym wybory i w trakcie wyborów. Może się stać bardzo trudno nawet obserwować wybory, nie mówiąc już o prowadzeniu kampanii.

Przygotowujemy się na najgorszy scenariusz, ale wierzę, że Gruzja nie pójdzie w złym kierunku.Naród gruziński ma bardzo dobre wyczucie, nie zawsze jest aktywny, ale kiedy naprawdę obawia się zagrożenia ze strony przyszłości, działa we właściwy sposób.

Chcielibyśmy wrócić do jednego z raportów, który wydaliście jakiś czas temu na temat antyunijnych narracji. Przekaz różnych aktorów dezinformacyjnych, w tym rządu Gruzji, dotyczył tego, że UE przyczynia się do degradacji rodziny i tradycyjnych wartości. Różnorodność seksualna lub płciowa była również przedstawiana jako coś, co zagraża gruzińskim tradycyjnym wartościom – swoją drogą, narracja, którą znamy z wielu innych krajów we wschodnim sąsiedztwie UE. Czy moglibyście rozwinąć temat waszej pracy nad tego typu dezinformacją?

Jak słusznie wspomniałeś, niestety nie tylko Gruzini mają doświadczenie w tym, że ludzie wykorzystują nacjonalistyczne konserwatywne narracje oraz narracje religijne przeciwko wartościom zachodnim. Widzimy to już od dość dawna, ale ostatnio zaobserwowaliśmy gwałtowny wzrost tego rodzaju narracji dezinformacyjnych. Zwłaszcza od czasu, gdy Gruzja stała się kandydatem do UE, oraz od czasu wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Ogólnie rzecz biorąc, kiedy zbliżamy się do UE, ilość dezinformacji również bardzo wyraźnie rośnie. Poruszyliśmy ten temat w naszym pierwszym raporcie opublikowanym pod koniec 2022 roku, kiedy zobaczyliśmy ten ogromny skok antyzachodnich narracji tutaj, w Gruzji.Rząd mocno nas skrytykował za ten raport, ponieważ ujawnił on wszystkie te antyunijne, anty-prawoczłowiecze, broniące anty-LGBTQ oraz anty-mniejszościowe narracje rozpowszechniane przez prorządowe media.

Pracujemy nad wszystkimi narracjami dezinformacyjnymi, które są rozpowszechniane w gruzińskiej polityce i społeczeństwie. Są to narracje anty-LGBTQ, antygenderowe, ale także narracje religijne. Religia jest bardzo często wykorzystywana w antyzachodnich narracjach, w których argumentuje się, że UE odbiera nam naszą religię. Mogę podać przykład, w którym zostałem osobiście zaatakowany. W czasie katolickich Świąt Bożego Narodzenia opublikowałem w mediach społecznościowych wpis z życzeniami, a gdy nie opublikowałem jeszcze nic na prawosławne Boże Narodzenie, prorządowe media zaatakowały mnie za to, że świętuję tylko katolickie Boże Narodzenie, a nie prawosławne. Było dla mnie zabawne obserwować, jak wykorzystali to w swoich narracjach, ale myśl, że to był temat programu telewizyjnego, jest naprawdę trudna do wyobrażenia. Przyglądamy się rozwojowi narracji, z którymi się spotykamy, i publikujemy raporty na te tematy. Niestety widzimy też, że te narracje działają, na przykład narracja o LGBTQ. Trudność polega na tym, że Gruzini są w istocie dość tolerancyjni i pro-prawoczłowieczy, ale jednocześnie Gruzja jest też krajem dość konserwatywnym, tradycyjnym i prawosławnym. To sprawia, że niektórzy ludzie są podatni na tę narrację. Powiedziałbym jednak, że nasze społeczeństwo się rozwija, a dezinformacja działa dziś słabiej niż kiedyś — dziesięć czy dwadzieścia lat temu.To samo dotyczy stereotypów płciowych. Teraz ludzie są bardziej wrażliwi na kwestie płci niż dziesięć lat temu.

Jak powinniśmy przeciwdziałać tym narracjom?

Potrzebujemy więcej badań i więcej eksperymentów nad tym, jak te narracje działają, ale także nad tym, jak można je obalać. W tej chwili nie mamy skutecznych narzędzi do obalania tych narracji. Jedynie je monitorujemy, ale nie mamy mechanizmów, by podejmować działania zapobiegawcze. Jeśli będziemy mieć lepszy wgląd w tę kwestię, wtedy będziemy mogli lepiej na nie odpowiadać. Oprócz większych inwestycji w badania powinniśmy też przyjrzeć się konkretnym doświadczeniom poszczególnych krajów. Doświadczenia międzynarodowe są bardzo pomocne, ale w każdym społeczeństwie istnieją specyficzne zachowania, które trzeba uwzględnić. Po tym, jak dezinformacja się rozprzestrzeni, trudno naprawić szkody, które wyrządziła. Dlatego argumentuję, że różne organizacje społeczeństwa obywatelskiego, środowisko akademickie i eksperci powinni usiąść razem i spróbować stworzyć środki zapobiegawcze.

Jeśli chodzi o przeciwdziałanie dezinformacji, czy w Gruzji próbowaliście czegoś, co nie zadziałało? Czy macie jakieś dobre lub złe praktyki, którymi możecie się podzielić?

Myślę, że popełniliśmy pewne błędy na początku naszego podejścia — organizacje społeczeństwa obywatelskiego i obrońcy demokracji w ogóle, w tym nasi partnerzy w UE. Za każdym razem, gdy widzieliśmy drobne sygnały dezinformacji, uważam, że powinniśmy byli zareagować natychmiast. Na przykład, gdy pojawiały się fałszywe twierdzenia, że UE wciągnie Gruzję do wojny lub podobne narracje, myślę, że nie odpowiedzieliśmy właściwie.Tymczasem partii rządzącej стало się łatwiej mówić, co tylko chciała. Powinniśmy byli ich zatrzymać już na tym początkowym etapie, aby podkreślić, że rozpowszechnianie takich narracji jest nie do zaakceptowania. Ogólnie uważam, że wszelkie oznaki cofania się demokracji lub szerzenia dezinformacji czy manipulacji informacją powinny być natychmiast adresowane, aby uniknąć rozrastania się tej narracji.

Jak ocenił(a)by Pan/Pani podatności społeczeństwa, jeśli chodzi o dezinformację lub manipulację informacją? W co powinna bardziej inwestować organizacje społeczeństwa obywatelskiego?

Jeśli spojrzeć na sondaże, mając na uwadze, że nie są one dokładną miarą, z jednej strony widać progresywną część społeczeństwa, która zwykle nie wierzy w dezinformację i sprawdza informacje, które widzi. Z drugiej strony widać część społeczeństwa, która popiera rząd i ma bardzo konserwatywne poglądy. Jest też środek, który w mniejszym lub większym stopniu potrafi zmieniać swoje idee i opinie. Myślę, że powinniśmy bardziej pracować nad budowaniem odporności tej środkowej części społeczeństwa, ponieważ może ona być bardziej podatna na dezinformację. Na przykład w gruzińskich szkołach nie ma osobnego przedmiotu dotyczącego krytycznego myślenia lub analizy. Powinniśmy wspierać krytyczne myślenie, analizę, weryfikowanie faktów w tej części społeczeństwa oraz szukać nowych sposobów na zwiększenie ich odporności.

Powinniśmy też więcej inwestować w docieranie do szerszej publiczności.Większość naszej pracy pozostaje dość elitarna i mieści się w pewnej bańce. Tak naprawdę nie dociera do zwykłych obywateli. Rozumiem, że zwykli obywatele, którzy są zajęci codzienną pracą albo mogą mieć problemy ekonomiczne i inne zmartwienia, nie interesują się tym, czym dzielimy się na temat dezinformacji. Ale musimy znaleźć sposoby, by dotrzeć do tych ludzi i upewnić się, że są świadomi dezinformacji.

Czego organizacje takie jak ISFED potrzebują teraz?

Tym, o co prosimy naszą społeczność najbardziej w tej chwili, jest większa elastyczność. Jesteśmy uzależnieni od finansowania naszej pracy, a większość darczyńców prosi nas o realizację określonych projektów, ale ze względu na zmieniającą się sytuację czasem musimy zmienić nasze plany. Chcielibyśmy zmodyfikować nasze granty na wzór crowdfundingu, aby mieć większą elastyczność w budżetach.

Prosimy o pomoc w przeciwdziałaniu fizycznym groźbom wobec liderów i przedstawicieli organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Niedawno po wiecu liderzy organizacji społeczeństwa obywatelskiego zostali pobici. Mnie na szczęście nie pobito, ale ci ludzie przyszli do biura ISFED, a także do mojego domu i rozwieszali plakaty z napisem: „zdrajca narodu”. Przyszli prosto pod moje drzwi, werbalnie nękając mnie i moje dwoje dzieci. Więc nie chodzi tylko o mnie, ale też o mojego ojca, moją siostrę, moje dzieci.

Wspieranie aktywistów i liderów społeczeństwa obywatelskiego jest bardzo ważne. Oświadczenia na wysokim szczeblu, wizyty, komunikowanie o tych wizytach naprawdę działają.Jednak bardzo ważne jest również to, w jaki sposób społeczeństwo wspiera obrońców demokracji w kraju. Szczególnie w okresie przedwyborczym będzie to bardzo istotne. Ataki będą kontynuowane, nie tylko przeciwko mnie i mojej organizacji, ale także przeciwko naszym ludziom działającym w terenie w regionach i wsiach. Potrzebujemy bardzo jasnych komunikatów dotyczących wyborów, i to nie tylko w języku dyplomatycznym. Rozumiemy ten język, ale nie wszyscy, do których próbujemy dotrzeć, go rozumieją. I ponownie: od samego początku nie należy udzielać głosu żadnej niedemokratycznej narracji. To jest kluczowe.

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    Why do you not like our audio?

    it will help us to improve it

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist