1 000 i 4 000 dni wykorzystywania przez Rosję pojęcia pokoju jako broni
W historii wojen i konfliktów zwykle pojawia się klasyczny składnik: despotyczny lub autorytarny władca, który po wyeliminowaniu swoich przeciwników czuje się i zachowuje z aurą pewności siebie, wierząc, że on (zwykle mężczyzna) ratuje świat przed łotrami i przynosi pokój. Putin idealnie wpisuje się w ten niefortunny schemat.
Manipulacje Moskwy wywracają do góry nogami pojęcie pokoju, próbując zatuszować rosyjską agresję i zbrodnie. Kreml rozważa propozycje pokoju lub zawieszenia broni, aby zwabić odbiorców nadzieją na koniec natychmiastowego cierpienia. W końcu kto nie chciałby pokoju?
Uwaga! Przed nami oszustwo
Istnieje powód, by ostrzegać przed oszustwem: gdy agresja i imperializm stały się cechami definiującymi ideologię polityczną, jak ma to miejsce we współczesnej Moskwie, rozmowy o zawieszeniu broni lub pokoju mogą w najlepszym razie być podstępem służącym ukrytym motywom politycznym. W najgorszym przypadku agresor wykorzystuje wytchnienie od wojny, aby przegrupować się i dozbroić przed rozpoczęciem nowego ataku.
Występ Putina w programie „call-in” z 19 grudnia 2024 r. był kolejną demonstracją tego, jak zawłaszcza on słowo „pokój”, aby opisać sytuację, w której spełniane są wyłącznie żądania Moskwy. W takim ujęciu „pokój” oznacza kapitulację Ukrainy jako państwa, jako tożsamości kulturowej i politycznej, oraz jej podporządkowanie woli Rosji.Albo inaczej…
To nie jest trwały i sprawiedliwy pokój. Parafrazując Clausewitza: negocjacje pokojowe są kontynuacją wojny innymi środkami.
Co pokazuje historia
Śledziliśmy tak zwane inicjatywy pokojowe wychodzące od rosyjskich przywódców w ostatnich latach.
Nabrały one tempa pod koniec 2021 roku po groźnej koncentracji jednostek wojskowych wokół Ukrainy, przygotowanych do pełnoskalowej inwazji. Przedstawiono dwa rzekome projekty traktatów: „Traktat o gwarancjach bezpieczeństwa” oraz „Porozumienie w sprawie środków mających zapewnić bezpieczeństwo Federacji Rosyjskiej”. Odzwierciedlały one zestaw maksymalistycznych żądań, nie do przyjęcia dla Ukrainy, USA i wszystkich członków NATO, w tym m.in. cofnięcie NATO do sytuacji sprzed 1997 roku. W praktyce: licencja dla rosyjskiego imperializmu na swobodne działanie.
Im więcej zniszczeń, tym głośniejsze roszczenia o pokój
Gdy w 2022 roku rozpoczęła się pełnoskalowa inwazja, a siły rosyjskie nacierały w całej Ukrainie, siejąc bezmyślne zniszczenie, Putin mówił o negocjacjach i pokoju. Od tamtej pory Moskwa w różnych odstępach czasu przepakowywała te same żądania, w zależności od sytuacji na linii frontu.Za każdym razem, gdy Ukraina zmuszała rosyjskie oddziały do odwrotu, świat mógł zobaczyć, jak naprawdę wyglądało rosyjskie „wyzwolenie” – zamordowani cywile, deportacje, tortury i zniszczenie.
Po pierwszym roku pełnoskalowej wojny, w lutym 2023 roku, Putin rozpoczął dwugodzinną tyradę, udając, że chce pokoju. Jednocześnie Rosja zintensyfikowała swoją wojnę przeciwko Ukrainie, używając cięższej broni i powodując większe zniszczenia infrastruktury cywilnej. Towarzyszyły temu PR-owe sztuczki, mające na celu zawłaszczenie i przejęcie narracji pokojowej. Celem jest zdezorientowanie globalnej opinii publicznej co do tego, kto jest agresorem, a kto zaatakowany.
Putin i rosyjskie władze ścigają się z czasem, licząc na to, że Ukraina załamie się, zanim Rosji skończą się zasoby. Jako doświadczony operator KGB Putin przybiera swoją najlepszą maskę pewności siebie, mając nadzieję, że nikt nie odkryje przepaści, w którą wpycha Rosję. Tymczasem przygotujcie się na kolejne syrenie pieśni z Kremla.
Działajcie na rzecz sprawiedliwego pokoju i nie dajcie się zwieść!