Białoruś: Więźniowie na ekranie
Produkcja i emisja tzw. „filmów skruchy” – w których więźniowie polityczni rzekomo przyznają się, okazują żal lub potępiają swoje wcześniejsze działania bądź poglądy – są regularną praktyką białoruskiego reżimu od 2020 roku. Stanowią one część kampanii mającej na celu tłumienie, oczernianie i upokarzanie krajowych przeciwników oraz sianie strachu. Filmy te mają demonstrować brutalną dominację w przestrzeni informacyjnej. Zwykle pokazują zatrzymanych wyrażających przed kamerą skruchę za domniemane przestępstwa. Śledziliśmy i analizowaliśmy tę odrażającą manipulację we wcześniejszych artykułach tutaj, tutaj i tutaj.
Na koniec 2024 roku Reporterzy bez Granic umieścili Białoruś na czwartym miejscu w swoim rankingu krajów pod względem liczby uwięzionych dziennikarzy — co najmniej 40. W więzieniu część pracowników mediów jest zmuszana do nagrywania propagandowych filmów.
2025 – Nowe tematy, nowe cele
Filmy skruchy emitowane w białoruskich państwowych kanałach telewizyjnych w styczniu–lutym 2025 roku miały tendencję do pokazywania zatrzymanych, którzy podporządkowywali się określonym narracjom reżimu.
Przed inauguracją Donalda Trumpa w styczniu 2025 roku białoruska telewizja państwowa wyemitowała serię nagrań z udziałem trzech uwięzionych dziennikarzy białoruskiej redakcji wspieranego przez USA Radia Wolna Europa/Radia Swoboda oraz więźnia politycznego posiadającego podwójne obywatelstwo białoruskie i amerykańskie.Ukrytym przekazem było to, że niezależne media na Białorusi były rzekomo zachodnim spiskiem wywiadowczym mającym zdestabilizować kraj.
„Wywiady” w więzieniu KGB przed inauguracją Trumpa
Uwięzieni dziennikarze Ihar Karnei, Andrei Kuznechyk oraz bloger Ihar Losik, wszyscy wcześniej powiązani z wspieranym przez USA Radiem Liberty, zostali pokazani w styczniu 2025 roku, jak siedzą pochyloni na zimnym więziennym dziedzińcu KGB w czarnych więziennych uniformach, odpowiadając na pytania mające na celu zdyskredytowanie mediów niezależnych od państwa. Losik, który obecnie odbywa 15-letni wyrok na podstawie politycznie motywowanych zarzutów, został pokazany w państwowej telewizji, jak jest eskortowany w kajdankach na miejsce „wywiadu”.
Ich „wywiady”, trwające każdy od 12 do 24 minut, były szeroko nagłaśniane i emitowane w państwowej telewizji w godzinach największej oglądalności na kilka dni przed inauguracją Donalda Trumpa.
Uwaga redakcji: Nie udostępniamy linków ani zrzutów ekranu, ponieważ nie chcemy przyczyniać się do rozpowszechniania tej formy przemocy psychologicznej.
Oprócz trzech pełnych „wywiadów” wyemitowano także telewizyjny materiał propagandowy zatytułowany „Zachodnie mięso armatnie.Jak ekstremiści próbowali zniszczyć Ojczyznę i dlaczego teraz okazują skruchę’ przedstawiało „przepytywanych” dziennikarzy jako uczestników próby zamachu stanu którzy nie w pełni zdawali sobie sprawę z konsekwencji swoich działań.
Białoruskie media państwowe często przedstawiały masowe protesty w reakcji na sfałszowane wybory prezydenckie na Białorusi w 2020 roku jako próbę zamachu stanu. Następujące po nich represje na szeroką skalę nie wykazały oznak osłabienia nawet po pozorowanych wyborach prezydenckich ze stycznia 2025 roku, które Łukaszenka przewidywalnie ogłosił, że „wygrał”.
Przekaz do USA
W styczniu telewizja państwowa opublikowała wymuszony wywiad z Jurijem Ziankowiczem, więźniem politycznym posiadającym obywatelstwo białoruskie i amerykańskie, odbywającym obecnie karę 11 lat pozbawienia wolności, w którym został zmuszony do omawiania „kolorowych rewolucji” oraz zewnętrznego finansowania niezależnych białoruskich mediów.W przeciwieństwie do dziennikarzy Ziankovich, którego państwowa telewizja przedstawiła jako „amerykańskiego prawnika, politologa i eksperta”, został pokazany w garniturze, siedzący w miejscu przypominającym hotel.
Ten obraz wyraźnie różnił się od wcześniejszego wymuszonego nagrania z Ziankovichem z września 2024 roku, kiedy opisywano go jako „osobę, która planowała krwawy zamach stanu” i pokazano, jak stoi na więziennym dziedzińcu w więziennym uniformie, chwaląc Łukaszenkę oraz zwracając się do kandydatów na prezydenta USA z prośbą o pomoc w powrocie do rodziny w USA. Różnica między takimi nagraniami a nagraniami zakładników przetrzymywanych przez terrorystów lub piratów w celu wymuszenia okupu jest bardzo niewielka.
Nagła wizyta wysokiego rangą amerykańskiego dyplomaty w Mińsku
Od 2020 roku reżim białoruski opublikował setki wymuszonych nagrań z zatrzymanymi, głównie na kanałach Telegrama powiązanych z państwowymi służbami bezpieczeństwa. Styczniowe „wywiady” z okazaniem skruchy z 2025 roku wyróżniały się tym, że sprawiały wrażenie karty przetargowej oraz zaproszenia dla nowej administracji USA do potencjalnego dialogu w sprawie więźniów politycznych.
12 lutego 2025 roku zastępca asystenta sekretarza stanu USA ds. Europy Wschodniej, Christopher Smith, złożył niezapowiedzianą wizytę w Mińsku.Określona przez The New York Times jako „tajna podróż”, nagła wizyta Smitha w Mińsku była w istocie pierwszą wizytą wysokiego rangą amerykańskiego dyplomaty na Białorusi od czasu wizyty sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo w lutym 2020 roku, podczas pierwszej administracji Trumpa. Reportaż NYT sugerował, że w przyszłości może dojść do zakrojonej na szeroką skalę wymiany więźniów między Waszyngtonem a Mińskiem – jest ich ponad 1 200 na Białorusi – w zamian za złagodzenie sankcji.
W dniu wizyty Smitha w Mińsku zwolniono trzech więźniów politycznych i natychmiast odprowadzono ich na granicę z Litwą, gdzie odebrali ich amerykańscy dyplomaci z Wilna. Jeden z uwolnionych więźniów posiadający obywatelstwo USA powiedział później niezależnym mediom, że zwolnienie wyglądało jak przymusowe wydalenie z kraju. Skuty kajdankami i zamaskowany, on oraz Andrei Kuznechyk, jeden z „przesłuchiwanych” dziennikarzy Radia Liberty, zostali przetransportowani z więzienia nie wiedząc, dokąd jadą ani że zostali zwolnieni.Białoruska telewizja państwowa później posunęła się do stwierdzenia, że dzięki uwolnieniu więźniów Białoruś pomogła Rosji stworzyć bardziej sprzyjające warunki przed dwustronnymi negocjacjami między Donaldem Trumpem a Władimirem Putinem.
Powrót do domu, z zastrzeżeniami: potęp EU
Innym rodzajem wymuszonych nagrań krążących wcześniej w tym roku były tak zwane „wywiady” z Białorusinami, którzy mieszkali w krajach UE, ale niedawno wrócili na Białoruś. Większość nagrań zarejestrowano pod fałszywym pretekstem co do celu tych materiałów. Najnowszy film pokazywany jako propaganda zawierał świadectwa wideo Białorusinów przebywających za granicą, doświadczających wielu trudności, a przekaz próbował przekonać widzów telewizyjnych o niższości krajów Zachodu oraz o moralnym upadku i niskim standardzie życia.
Tworzenie swoistego wideo z „pokutą” lub potępieniem krajów Zachodu wydaje się być jednym z warunków wstępnych rzekomo bezpiecznego powrotu na Białoruś. Reżim zdecyduje, czy i kiedy to wyemituje.
Niedawny reportaż państwowej telewizji z udziałem Białorusina, który w 2022 roku przeniósł się do Hiszpanii do firmy IT, koncentrował się na aspektach, które powracającemu nie podobały się w Barcelonie.W innym tego typu „wywiadzie” pokazano robotnika budowlanego, który przez lata mieszkał w Polsce, jak po przybyciu na Białoruś powtarzał różne twierdzenia państwowej propagandy.
Ale filmiki nie są w stanie oszukać ludzi
Wiele z tych wymuszonych wywiadów w białoruskiej telewizji państwowej nie dotyczy publicznej skruchy za wcześniejsze działania, lecz udawanego entuzjazmu i podporządkowania się Łukaszence oraz jego polityce. Próbują też zdemoralizować przeciwników reżimu. Jednak informacje o rzeczywistej sytuacji przepływają przez granice, a nagrania wydają się niezdolne do oszukania szerszego społeczeństwa Białorusi, ponieważ nie ma powszechnych, dobrowolnych przejawów uznania.
Osoby o demokratycznych poglądach będą obchodzić Dzień Solidarności z Białorusią 25 marca, białoruski Dzień Wolności, zamiast oklaskiwać Łukaszenkę.