Ten artykuł został przetłumaczony za pomocą AI i może zawierać nieścisłości i błędy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić oryginalny artykuł

Dugin i dyskurs oszustwa

  • Przeczytaj ten artykuł w:
  • en
  • ru
  • pl
Click here to request the narration for this article

6 stycznia kremlowski filozof Aleksander Dugin udostępnił wpis na Facebooku. Nie zawierał on żadnych życzeń z okazji nadchodzących prawosławnych świąt Bożego Narodzenia. Zamiast tego Dugin przedstawił trzystopniowy wywód o prawdzie i wiadomościach: 1) poszukiwanie prawdy i tworzenie wiadomości to dwie odrębne rzeczy, 2) zatem dziennikarstwo nie może przyczyniać się do ustalania prawdy, 3) ergo dziennikarstwo to nic innego jak perswazja: „wiadomości stają się prawdziwe, jeśli w nie wierzysz”.

Dugin nie jest postacią nieznaną dla kogoś wtajemniczonego w świat dezinformacji. Znany jest ze swojej krytyki, że Zachód zbyt mocno opiera się na ideałach oświecenia. Zachód stał się dekadencki i wypaczony, jak dawne społeczeństwo ateńskie, podczas gdy Rosja reprezentuje heroiczną Spartę. W zeszłym roku pisaliśmy o jego debacie z francuskim filozofem Bernardem-Henrim Lévy. W 2015 roku stwierdził, że rząd USA wspiera islamski terroryzm. Ubiegłego lata, w naszej bazie danych odnotowaliśmy przypadek, w którym twierdzono, że Dugin jest demonizowany, ponieważ walczy z ideologicznymi aspektami liberalizmu.

Dugin z dużym entuzjazmem angażuje się w debatę publiczną, dlatego znamienne jest, że najwyraźniej uważa, iż jego własny wkład nie jest prawdziwy. Przyjrzyjmy się bliżej jego wpisowi:

„Wiadomości jako takie z definicji nie mogą być prawdziwe ani fałszywe. Prawda wymaga długich, głębokich i trudnych filozoficznych poszukiwań. Możemy mieć nadzieję znaleźć coś zbliżonego do prawdy u Platona albo Hegla. Ale śmieszne jest oczekiwać tego samego w gazecie. Gazety czy serwisy społecznościowe są stworzone dla in-formowania, perswazji — nie dla prawdy. Próbują oddziaływać na doksę, wytwarzać opinię. Dlatego problem „fake news” jest błędnie sformułowany od samego początku. Samo to wyrażenie (jak inne wyrażenie „teoria spiskowa”) zdradza manipulację i propagandę polityczną. Wiadomości stają się prawdziwe, jeśli w nie wierzysz. Są fałszywe, jeśli nie.”

Prawda ≠ dziennikarstwo?

Jeśli sprowadzimy jego post do jego logicznego rdzenia, pozostaną dwa elementy: prawda i dziennikarstwo. I, według Dugina, wykluczają się one nawzajem; prawda ≠ dziennikarstwo.

Kiedy Dugin mówi w poście o prawdzie, odwołuje się do Platona i Hegla. Wskazuje to, że chodzi mu o Prawdę pisaną wielką literą. Wielki filozof Platon pisał o metafizycznej, na poły religijnej prawdzie. Ta prawda ma jedynie postacie; czyste idee. Za kulisami strukturują one świat, który my, ludzie, postrzegamy naszymi oczami. A więc prawda jest gdzieś „tam”, jest absolutna i osiągalna tylko dla bardzo szczególnych ludzi, tak zwanych filozofów-królów.

Jednak od Oświecenia inne idee prawdy stopniowo zyskiwały na znaczeniu. Mówiąc z grubsza, idee te sprowadzają się do bardziej empirycznych i zorientowanych na proces podejść.Współczesna nauka nie zawsze całkowicie sprzeciwia się starym ideom prawdy, ale jest jasne, że te dwa podejścia są dość różne i pozostają w pewnym napięciu.

Kiedy Dugin mówi o prawdzie, wyraźnie mówi o starej idei prawdy. Zabawne jest to, że kiedy weźmie się tę ideę i doda do wzoru (prawda ≠ dziennikarstwo), dostrzegamy, że rozumowanie Dugina samo w sobie jest poprawne. Poszukiwanie metafizycznej prawdy i dziennikarstwo oczywiście są różne. Jednak w takim przypadku twierdzenie „dziennikarstwo prawda” również traci na znaczeniu.

Uzbrojeni w bardziej empiryczną ideę prawdy, sprawa zmienia się całkowicie. Staje się jasne, że dziennikarstwo może przyczyniać się do prawdy. Nie potrzebujemy nawet filozofii, by to sobie uświadomić. W obszarze dezinformacji widzieliśmy, jak Carole Cadwalladr ujawniła skandal Cambridge Analytica. Albo weźmy śledztwo Bellingcat, które doszło do wniosku, że Rosja była odpowiedzialna za katastrofę MH17, i które później zostało potwierdzone przez kierowany przez Holandię międzynarodowy wspólny zespół śledczy (JIT). Również poza dezinformacją istnieje wiele przykładów dziennikarzy, którzy odkryli prawdę. Słynnymi przykładami są Murrey Marder, który w 1953 roku rozpoczął relacjonowanie działań senatora McCarthy’ego, ustalając, że zarzuty senatora wobec personelu Armii USA były całkowicie fałszywe. W latach 70. Bob Woodward i Carl Bernstein ujawnili „aferę Watergate”.W 2018 roku „The Guardian” ujawnił, jak Brazylia „prowadzi wojnę” przeciwko własnemu lasowi deszczowemu.

Chociaż współczesna nauka jest zasadniczo niepewna co do ostatecznej prawdy, zapewnia jasność, że niektóre stwierdzenia nie są prawdziwe. Znany filozof Karl Popper nazwał to falsyfikowalnością: zdolnością twierdzenia do bycia obalonym przez dowody. Na przykład „wszystkie łabędzie są białe” jest falsyfikowalne. Wystarczy jeden czarny łabędź, by to obalić. Natomiast „to ludzkie działanie jest altruistyczne” jest stwierdzeniem niefalsyfikowalnym. Dzieje się tak, ponieważ nie mamy narzędzi, by rozstrzygnąć, czy działanie jest motywowane własnym interesem, czy nie.

Ponieważ nauka i dziennikarstwo dostarczają wglądu w to, co nie jest prawdą, możemy także określić, co w konsekwencji jest dezinformacją, którą Unia Europejska definiuje jako:

„fałszywe lub wprowadzające w błąd treści, które są rozpowszechniane z zamiarem oszukania lub zapewnienia korzyści ekonomicznych lub politycznych i które mogą wyrządzić szkodę publiczną.”

Prawda = lojalność

Nie możemy nikogo winić za nadużywanie starej idei filozoficznej. Nie możemy winić pana Dugina za podważanie własnego wkładu w debatę publiczną. Niemniej jednak dzieje się też coś poważnego.Sposób myślenia Dugina legitymizuje szerzenie dezinformacji i podważa pozycję dziennikarzy.

Jeśli wiadomości są wyłącznie kwestią perswazji, co mogłoby być złego w dodaniu do tego miksu odrobiny perswazji? Jeśli dziennikarze są jedynie pośrednikami wpływu, dlaczego ktokolwiek miałby chcieć ich chronić? Te idee przyczyniają się do klimatu, w którym dezinformacja łatwo się rozprzestrzenia, a dziennikarze są zastraszani.

Jak możemy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Dugin uczestniczy w debacie publicznej, którą uważa w pierwszej kolejności jedynie za narzędzie perswazji? Wpis Dugina podkreśla, że postrzeganie wypowiedzi nie opiera się na faktach ani na określonym spojrzeniu na fakty, lecz raczej na relacji do źródła. To, co determinuje jego poglądy, jest jedną rzeczą: lojalność wobec tego, kto reprezentuje Rosję.

 

 

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    Why do you not like our audio?

    it will help us to improve it

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist