Gruzja: Następna kolorowa rewolucja?
Na początku tego miesiąca, 1 sierpnia, w Gruzji weszła w życie kontrowersyjna ustawa o „przejrzystości zagranicznych wpływów”. Ustawa nakłada nadmiernie surowe kontrole na organizacje obywatelskie, które otrzymują ponad 20 procent swojego finansowania z zagranicy, uznając je za „organizacje realizujące interesy obcego mocarstwa”. Dotyczy to zarówno lokalnych organizacji społeczeństwa obywatelskiego, jak i mediów. Organizacje te podlegają uciążliwym i nieproporcjonalnym wymogom sprawozdawczym oraz sankcjom za nieprzestrzeganie przepisów. Rozległe uprawnienia kontrolne przyznane organom państwowym wywołują efekt mrożący, mogąc tłumić i eliminować organizacje krytyczne wobec rządu. Przeczytaj więcej tutaj.
Od protestów do uchwalenia
Podobny projekt ustawy został wycofany w ubiegłym roku po masowych protestach; przeciwnicy ustawy wskazywali, że był on wzorowany na podobnych przepisach wprowadzonych w Rosji w 2012 roku i mógłby zostać wykorzystany do tłumienia organizacji obywatelskich.
Gdy rząd Gruzji ponownie przedłożył projekt ustawy w kwietniu 2024 roku, łamiąc swoją obietnicę, że nie będzie już wnosić podobnych regulacji, wywołało to ponowne masowe protesty – największe, jakie kraj widział od czasu uzyskania niepodległości od Związku Radzieckiego w 1991 roku. Procedurze parlamentarnej towarzyszyły przepychanki w parlamencie narodowym. Sojusznicy Gruzji również ostrzegali, że ustawa zdusi ciężko wywalczone wolności i utrudni krajowi drogę do członkostwa w Unii Europejskiej.
W odpowiedzi rządząca koalicja Gruzińskie Marzenie rozpoczęła skoordynowaną kampanię mającą zdyskredytować lokalnych aktorów społeczeństwa obywatelskiego, media oraz darczyńców, którzy ich wspierają – przede wszystkim Stany Zjednoczone i UE. Był to wyraźny punkt zwrotny w kierunku coraz chętniejszego sięgania po otwarcie antyunijną i antyzachodnią retorykę.
Antyunijna i antyzachodnia retoryka
Od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. gruziński rząd starał się kreować zrównoważony wizerunek: być prozachodnim, ale nie otwarcie antykremlowskim. Partie opozycyjne wielokrotnie krytykowały Gruzińskie Marzenie za zbyt bliskie relacje z Kremlem. Jednak wraz z wybuchem kontrowersji wokół ustawy o „agentach zagranicznych” w 2023 r., a następnie ponownie tej wiosny, ta równowaga zdaje się przechylać. Oczywiście w gorącej i spolaryzowanej atmosferze politycznej w Gruzji, w obliczu zbliżających się wyborów parlamentarnych w przyszłym październiku, partia rządząca jest skłonna do pewnej nerwowości.
Urzędnicy Gruzińskiego Marzenia oraz eksperci sprzyjający rządowi wydają się teraz przejmować typowe kremlowskie tezy w celu zdyskredytowania UE oraz tych sił obywatelskich i politycznych w Gruzji, które chcą utrzymać kraj na proeuropejskim kursie.Istnieją „przekonujące dowody na to, że aktorzy rządowi rozpowszechniają dezinformację i propagandę, aby zdyskredytować organizacje społeczeństwa obywatelskiego, media i opozycję” – powiedziała Nino Dolidze, aktywistka obywatelska, w wywiadzie dla EUvsDisinfo.
Urzędnicy i komentatorzy zaczęli oskarżać UE o dążenie do destabilizacji kraju w ramach programu „zmiany reżimu”. Oczerniali protestujących, wysuwając fałszywe twierdzenia, że byli kierowani z zagranicy, by sprowokować „kolorową rewolucję” w Gruzji. Niektóre media próbowały sugerować, że protesty były organizowane przez Ambasadę USA w Tbilisi. Ruch People’s Power, bliski sojusznik Gruzińskiego Marzenia, nazwał europejskich dyplomatów narzędziami „globalnej partii wojny”, które próbowały zainicjować w Gruzji proces „maidanishacji” i wciągnąć kraj do wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Jak głosiło to twierdzenie, miałoby to służyć otwarciu „drugiego frontu” w zachodniej wojnie przeciwko Rosji.Takie twierdzenia o „drugim froncie” oraz „kolorowych rewolucjach” od dawna należą do podstawowych narracji Kremla, wykorzystywanych do dyskredytowania unijnej polityki zagranicznej.
„Majdanizacja”
Wyrazistym przykładem tych narracji jest POSTV, znaczący prorządowy kanał propagandowy, który wyprodukował serię dokumentalnych filmów mających na celu zdyskredytowanie protestów i oczernienie uczestników, w tym aktywistów obywatelskich, grup młodzieżowych oraz NGO-sów. Filmy te sugerowały, że protesty były sterowane z zagranicy, rozpowszechniając przekonanie, iż mocarstwa zachodnie sprzeciwiają się ustawie o wpływach zagranicznych po to, by ukryć swoje tajne finansowanie różnych grup w Gruzji. Ostateczny cel? Zdestabilizować kraj i obalić demokratyczny rząd – scenariusz Euromajdanu.
„Zdeprawowana UE”
Prorządowe media w Gruzji i gdzie indziej z entuzjazmem podchwyciły i wzmocniły oburzenie urzędników i komentatorów Gruzińskiego Marzenia.Według Dolidzego: „Dezinformacja, którą wcześniej widzieliśmy, była głównie wytwarzana lokalnie, ale od zeszłego roku sieci manipulacyjne, z którymi się zetknęliśmy, nie pochodziły z Gruzji, lecz z Rosji”.
W ramach wzmacniania przekazu Gruzińskiego Marzenia prorządowe media dołożyły do niego znane kremlowskie narracje dezinformacyjne, twierdząc między innymi, że Zachód jest „zdeprawowany” oraz że UE stara się narzucić zdrowszym, bardziej tradycyjnym społeczeństwom swoje dekadenckie wartości. Twierdzili, że UE forsuje w Gruzji propagandę LGBTQI+ i wywiera presję na rząd, by znormalizował homoseksualność oraz zalegalizował małżeństwa osób tej samej płci. Twierdzili również, że członkostwo w UE zmusi Gruzję do zaakceptowania „deprawacji”.
UE stała się szczególnym celem takiej dezinformacji po tym, jak wysoki przedstawiciel Josep Borrell oraz europejski komisarz ds. sąsiedztwa i rozszerzenia Olivér Várhelyi ostrzegli, że projekt ustawy nie jest zgodny ze standardami UE i skomplikuje gruzińską drogę do UE. Następnie UE zawiesiła wsparcie w wysokości 30 mln euro dla Gruzińskich Sił Obronnych i ogłosiła, że „dokona przeglądu bezpośredniej pomocy dla rządu, przy jednoczesnym zapewnieniu kontynuacji wsparcia dla społeczeństwa obywatelskiego i niezależnych mediów w kraju.UE opisała również obecny kurs działań władz Gruzji jako zagrażający gruzińskiej drodze do UE, de facto prowadzący do „wstrzymania” procesu akcesyjnego. Wbrew twierdzeniom urzędników Gruzińskiego Marzenia ustawa o „przejrzystości zagranicznych wpływów” w rzeczywistości oddaliła Gruzję od UE bardziej niż przed jej przyjęciem.
Widzieliśmy, jak szybko przekaz w mediach może się zmieniać w odpowiedzi na wydarzenia polityczne. W przypadku Gruzji było to wyraźnie napędzane przez urzędników i prorządowych komentatorów. Dla dobra narodu gruzińskiego powinien on ponownie się przestawić — w stronę mniej konfrontacyjnych i bardziej konstruktywnych narracji.