Jak dezinformacja sprawiła, że Rosja przestała darzyć Niemcy sympatią
Nowo opublikowany sondaż wiodącego rosyjskiego niezależnego ośrodka badania opinii publicznej, Lewada, plasuje Niemcy w pierwszej trójce państw, które Rosjanie postrzegają jako najbardziej wrogie, zastępując Turcję na trzecim miejscu — po USA i Ukrainie. Około jedna czwarta respondentów postrzega obecnie Niemcy jako wrogie, jak donosi gazeta „Wiedomosti”.
Niemcy i ich przywództwo polityczne stały się celem systematycznej i szczególnie uporczywej prokremlowskiej kampanii dezinformacyjnej. Monitorowaliśmy zarówno skalę, jak i charakter zniekształcania wizerunku Niemiec w prokremlowskich mediach i już w trakcie bieżącego roku wskazywaliśmy na te problemy najpierw w styczniu, następnie w kwietniu i ponownie w maju.
Ten sam sondaż wskazał Białoruś, Chiny i Kazachstan jako kraje najbardziej przyjazne wobec Rosji. 46% respondentów uważało, że Rosja jest izolowana na arenie międzynarodowej — spadek z 54% w 2015 roku. Co ciekawe, wśród osób uznających izolację Rosji na arenie międzynarodowej, odsetek Rosjan, których to niepokoi, spadł z 63% w 2014 roku do 44% w 2017 roku.
Choć Niemcy mogą wydawać się odległe od Rosji, większość Rosjan powinna przynajmniej w podstawowym wymiarze być w stanie odnieść się pozytywnie do Ukrainy, dzięki tradycyjnie silnym więziom językowym, kulturowym i gospodarczym oraz — co ważne — rodzinnym i osobistym.A jednak, podobnie jak w przypadku Niemiec, dezinformacja sprawiła, że rosyjscy respondenci, jak pokazuje również Levada, oddalili się od wzajemnego zrozumienia i popadli w niechęć. Fakt, że Ukraina zajmuje w sondażach Lewady drugie miejsce wśród najbardziej wrogich państw, koreluje z być może najsilniejszą spośród tych kampanii, które są wymierzone w konkretne państwa. Jak podsumowaliśmy w zeszłym tygodniu, Ukraina jest na przykład stałym celem opartych na dezinformacji oskarżeń, formułowanych przez przytłaczające siły wśród uczestników w talk-showach w rosyjskiej telewizji państwowej.