Ten artykuł został przetłumaczony za pomocą AI i może zawierać nieścisłości i błędy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić oryginalny artykuł

Krzyczenie do lustra

  • Przeczytaj ten artykuł w:
  • en
  • ru
  • de
  • pl
  • ua
Click here to request the narration for this article

Od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 r. Kreml próbował zastraszać kraje Zachodu, wymachując nuklearną szablą. W przeddzień inwazji, na przykład, Władimir Putin zasugerował, że Ukraina próbuje zbudować broń jądrową. To twierdzenie posłużyło jako jeden z kilku pretekstów do inwazji. Putin ostrzegł, że jeśli kraje Zachodu będą ingerować, „odpowiedź Rosji będzie natychmiastowa i doprowadzi was do konsekwencji, z jakimi nigdy wcześniej nie mieliście do czynienia w swojej historii” – była to słabo zawoalowana groźba użycia broni jądrowej.

Czy puste przechwałki tyrana są skoordynowane?

Od tamtej pory Putin, rosyjscy urzędnicy oraz komentatorzy w kontrolowanych przez rosyjskie państwo i innych prorosyjskich, prokremlowskich mediach konsekwentnie stosowali tę samą taktykę, wytyczając granice i strasząc kraje Zachodu nuklearną apokalipsą, jeśli te granice zostaną przekroczone. Za każdym razem jednak te próby zastraszania okazywały się pustymi przechwałkami tyrana.Pytanie brzmi: czy te groźby są skoordynowane, odzwierciedlając wybory polityczne Kremla? Czy są po prostu spazmami frustracji, które poplecznicy Putina wyrzucają z siebie, gdy zachodnia determinacja rozwiewa kremlowskie ultimata?

My w EUvsDisinfo przyjrzeliśmy się dokumentacji. Na wykresie poniżej znajdziesz przebieg rosyjskiej dyplomacji zagłady od czasu jej pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Na podstawie tego zbioru oraz wypowiedzi wysokich rangą rosyjskich urzędników, politycznych punditów i komentatorów medialnych widać, że to Putin narzuca ramy dyskusji. Oto jak to działa. Putin wygłasza niejasne stwierdzenie na temat Rosji i jej polityki nuklearnej wobec Ukrainy. Następnie jego polityczni podwładni i medialne tuby krążą wokół przestawionych przez niego słupków bramki, wypełniając szczegóły. Czasem mogą improwizować, ale nigdy otwarcie nie zaprzeczają Putinowi.

Zaostrzanie retoryki nuklearnej

Możemy też przypuszczać, że począwszy od września 2024 roku, rosyjskie media kontrolowane przez państwo oraz inne prorządowe, prokremlowskie źródła i komentatorzy zaczęli mówić o rosyjskiej polityce nuklearnej wobec Ukrainy znacznie, znacznie częściej niż robili to wcześniej.Ostatnio Putin zaczął twierdzić, że Zachód przygotowuje się do przekazania Ukrainie broni jądrowej.

„Niebezpieczne koncepcje”

Po tym, jak Rosja zaatakowała Ukrainę, wysoko postawieni urzędnicy Kremla wycofali się z sugestii, że Rosja użyje broni jądrowej. Zamiast tego podkreślali, że rosyjska broń jądrowa ma wyłącznie charakter obronny i że Rosja nigdy nie uderzy jako pierwsza. Na przykład pod koniec marca rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w wywiadzie, że żaden wynik wojny na Ukrainie nie uzasadniałby użycia broni jądrowej. Miesiąc później rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow powtórzył tę tezę, mówiąc dla portalu Al Arabia, że każda wojna nuklearna jest nie do przyjęcia i że „nigdy nie powinniśmy bawić się niebezpiecznymi koncepcjami”.

Ten schemat utrzymywał się, dopóki Putin ponownie nie przesunął granicy. We wrześniu 2022 r. twierdził, że Rosja ma prawo użyć broni jądrowej w odpowiedzi na zagrożenie dla swojej integralności terytorialnej. To stwierdzenie było zaskakujące, biorąc pod uwagę, że Putin utrzymuje, iż Krym i inne okupowane terytoria są częścią Rosji. Tydzień później były prezydent Dmitrij Miedwiediew poparł Putina we wpisie na Telegramie, oświadczając, że Rosja ma prawo użyć broni jądrowej, jeśli będzie to konieczne.

Miesiąc później jednak Putin wycofał się ze swoich słów, mówiąc, że uderzenie nuklearne jest „niepotrzebne”.Tydzień później rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało obszerne oświadczenie stwierdzając, że Rosja pozostaje zaangażowana w porozumienia dotyczące redukcji broni jądrowej i wzywa do unikania eskalacji ryzyka.

Więcej przechwałek, więcej broni

Ale niezależnie od gróźb Putina i czerwonych linii państwa zachodnie nadal dostarczały Ukrainie broń i pomoc. W istocie, z upływem czasu, przechwałkom towarzyszyło więcej zachodniej pomocy, a nie mniej.

W odpowiedzi poszczególni komentatorzy mieli pewne pole do improwizacji, a nawet do podnoszenia temperatury. W czerwcu 2023 roku Siergiej Karaganow, dyrektor naukowy w Narodowym Uniwersytecie Badawczym Wyższej Szkole Ekonomii, napisał głęboko niepokojący artykuł publicystyczny, w którym wzywał rosyjskich przywódców do użycia broni jądrowej nie tylko przeciwko Ukrainie, lecz także przeciwko państwom zachodnim. Chodziło o to, że wysadzenie w powietrze kilku zachodnich miast przywróci strach przed rosyjskim odstraszaniem nuklearnym i nie doprowadzi do katastrofalnej, pełnoskalowej wymiany.

Za dużo nawet dla Dugina

Nikt inny jak osławiony podżegacz wojenny i quasi-faszystowski ideolog Aleksandr Dugin zganił go, pisząc dwa dni później, że „Rosja jest daleka od wyczerpania wszystkich możliwości zwycięstwa bez użycia broni jądrowej.„To jest ostateczność”. Naprawdę musisz być skrajny, skoro ktoś taki jak Dugin mówi ci: „Hej, to za dużo”.

Niemniej jednak szaleństwo Karaganowa wydaje się podbić kremlowską retorykę o kolejny poziom. Później w 2023 roku Putin groźno-chwalił się, że rosyjski odwetowy atak nie pozostawi żadnemu przeciwnikowi szans na przeżycie. W tym samym miesiącu wysocy rosyjscy urzędnicy, tacy jak rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu, szeroko nagłaśniali zakrojone na wielką skalę ćwiczenia rosyjskich sił nuklearnych.

„Szaleństwo” wojny nuklearnej

Jak zwykle te gniewne retoryczne gesty tonowano mniej groźnymi oświadczeniami. W marcu 2024 roku Jurij Szwytkin, wiceszef komisji obrony Dumy Państwowej, nazwiał rozmowy o wojnie nuklearnej „szaleństwem” i powiedział, że Rosja nie zamierza użyć broni jądrowej przeciwko komukolwiek.

We wrześniu 2024 roku temperatura rosyjskiej retoryki znów wzrosła. Tym razem jednak nadal rosła, zamiast opaść, jak bywało wcześniej. Jednym z wydarzeń, które mogło to wywołać, była decyzja USA o zezwoleniu Ukrainie na użycie amerykańskiej broni dalekiego zasięgu do uderzeń na terytorium Rosji.Chociaż rosyjscy urzędnicy potępiali ten krok, oficjalna retoryka nuklearna tak naprawdę nie zaczęła narastać aż do momentu, gdy Putin ogłosił, 29 września, że Kreml aktualizuje kremlowską doktrynę nuklearną, aby dopuścić prewencyjne uderzenia jądrowe w odpowiedzi na bezpośrednio zagrażające, nieuchronne zagrożenia.

Wykładniczy wzrost gróźb

Od tego momentu rosyjskie groźby nuklearne rosły wykładniczo aż do końca listopada 2024 roku, jak pokazuje powyższy wykres. Złowieszczo, niektórzy komentatorzy wymyślali usprawiedliwienia, których Rosja mogłaby użyć, aby zaatakować Ukrainę bronią jądrową, takie jak zarzut, że Ukraina tworzy „brudną bombę”. Inny komentator twierdził, że jakiekolwiek ukraińskie pozyskanie wyprodukowanych w USA pocisków manewrujących Tomahawk byłoby pretekstem do nuklearnego uderzenia na Ukrainę.

Przechwalanie się bronią jądrową

21 listopada Rosja zaatakowała miasto Dniepr hipersonicznym pociskiem Oresznik, zdolnym do przenoszenia głowicy jądrowej. Tydzień później Putin sięgnął po swój nowy ulubiony ruch: przechwałki groźbami, że pociski Oresznik zamieniają w pył wszystko, w co uderzą. Tego samego dnia podkreślał rzekome rozważania państw zachodnich nad przekazaniem Ukrainie broni jądrowej, mówiąc, że „Moskwa zastrzega sobie prawo do użycia wszelkich dostępnych jej środków rażenia”.

Po raz kolejny Rosja oskarża Ukrainę o grożenie Rosji w ten sam sposób, w jaki Kreml grozi Ukrainie.Na przykład, twierdząc, że Ukraina buduje „brudną bombę” i próbuje zdobyć zachodnią broń nuklearną, wysocy rangą rosyjscy urzędnicy zdają się przygotowywać dezinformacyjne podłoże pod ewentualne ataki jądrowe. Tymczasem komentatorzy formułowali dzikie groźby zbombardowania państw NATO, aby ponownie ustanowić „odstraszanie”. Moskwa krzyczy do lustra, a nie na Ukrainę.

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    Why do you not like our audio?

    it will help us to improve it

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist