Ten artykuł został przetłumaczony za pomocą AI i może zawierać nieścisłości i błędy. Kliknij tutaj, aby wyświetlić oryginalny artykuł

Kto boi się rusofobii?

  • Przeczytaj ten artykuł w:
  • en
  • ru
  • pl
Click here to request the narration for this article

Życie jest trudne, gdy cały świat jest nastawiony przeciwko tobie – albo gdy ci się wydaje, że tak jest. W tym tygodniu dezinformacja odzwierciedla ten nastrój, promieniujący z mediów prokremlowskich.

Zacznijmy od relacji z Forum w Davos. Według mediów prokremlowskich media zachodnie przemilczały przemówienie prezydenta Putina, choć było ono relacjonowane przez FT, The Washington Post, Time Magazine, Bloomberg, Deutsche Welle, South China Morning Post, The Moscow Times, Le Monde, El País, Corriere Della Sera oraz Süddeutsche Zeitung, by wymienić tylko kilka. Ponadto World Economic Forum i Reuters transmitowały je na żywo.

Twierdzenie, że zachodnia krytyka Rosji wynika z rusofobii, również wpisywało się w narrację o tym, że cały świat jest przeciwko Rosji. To klasyczny zabieg, odwracający uwagę od niewygodnych pytań dla Kremla. Na marginesie: słowo „rusofobia” pojawia się 614 razy w naszej bazie danych. Wyraźnie widać, że ekosystem mediów prokremlowskich dąży do szerzenia strachu, opierając się na zachodnim – rzekomym – strachu.

Niewygodne pytania dotyczące tego, jak Alexei Navalny jest traktowany przez własny rząd, są zbywane licznymi fałszywymi historiami łączącymi go z rzekomą zachodnią ingerencją.Na przykład Zachód sfałszował historię o otruciu Nawalnego, aby podtrzymać mit rosyjskiej agresji. W bardziej ekstrawagancki sposób Nawalny ma być marionetką trzech (!) zachodnich agencji wywiadowczych i „kieszonkowym prezydentem”, wyszkolonym przez globalistów, by zastąpić Putina. Słowa mogą ranić. Dlatego zachodnia krytyka sprawy Nawalnego jest uznawana przez media prokremlowskie za ingerencję; ten sam przekaz twierdzi też, że Rosja nie miesza się w sprawy innych krajów.

Według prokremlowskiej dezinformacji nawet orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka domagające się, aby Rosja uwolniła Nawalnego, jest polityczną ingerencją. Według Rossiya 24 taki rodzaj mieszania się potwierdza, że UE jednoczy się za swoim agentem i jest gotowa robić to, nie przytaczając ani jednego argumentu prawnego. Błędne na wielu poziomach. Na najbardziej podstawowym poziomie ETPCz nie jest nawet instytucją Unii Europejskiej, lecz Rady Europy, której Federacja Rosyjska jest zresztą członkiem, wraz ze wszystkimi odpowiadającymi temu prawami i obowiązkami.

Ingerować i kontrolować

Mówiąc o ingerencji, według prokremlowskiego ekosystemu medialnego to Zachód ingerował na Ukrainie w 2014 roku.Kraje zachodnie sprowokowały na Ukrainie zamach stanu po odmowie podpisania niekorzystnej Umowy Stowarzyszeniowej. Cel Zachodu: ustanowienie na Ukrainie zewnętrznej kontroli. Jego narzędzie: rewolucja. Według prokremlowskiej dezinformacji to zadziałało. Wystarczy spojrzeć: Ukraina jest dziś wyraźnie pod kontrolą Zachodu. W rzeczywistości Ukraina jest państwem suwerennym i bliskim partnerem UE, niezależnie budującym swoją przyszłość.

Te narracje o ingerencji i kontroli skłaniają do zastanowienia się nad definicjami. Czym jest ingerencja lub kontrola według Kremla? Jeśli dobrze pamiętamy, to Rosja nie tak dawno naruszyła suwerenność swoich sąsiadów — Gruzji i Ukrainy — i nadal łamie prawo międzynarodowe.

Kontrola to ważne słowo w słowniku dezinformacji. W wielu historiach za kulisami działa złośliwy podmiot kontrolujący rozwój wydarzeń. Nie jest inaczej w tegorocznej dezinformacji z tego tygodnia, skoncentrowanej na UE. Na przykład zauważyliśmy przypadek, w którym twierdzono, że geopolityczna gra Europy jest kontrolowana przez Stany Zjednoczone. Według prokremlowskiej dezinformacji urzędnicy UE kierują się własnymi interesami korporacyjnymi, w połączeniu z uporczywymi życzeniami Waszyngtonu.

Zachód, a konkretnie USA, sprawuje również kontrolę za pośrednictwem mniejszych krajów.Na przykład mamy rusofobiczną Polskę, kontrolowaną przez anglosasów, planującą zająć Białoruś. Jest też Łotwa, która prowokuje konfrontację z Moskwą, aby uzyskać wsparcie gospodarcze ze strony Zachodu.

Sankcje są gorącym tematem

Część dezinformacji związanej z UE koncentrowała się na sankcjach. To nie jest nowe. Do zeszłego tygodnia w naszej bazie danych było 477 przypadków dotyczących sankcji, a w 2021 roku już 33. Na przykład pierwsza narracja o sankcjach, którą opisywaliśmy, jeszcze w ’15, twierdziła, że USA przekonały UE do nałożenia sankcji, łącząc temat sankcji z tematem zachodniej kontroli.

W tym tygodniu zauważyliśmy przypadek, który fałszywie twierdził, że UE straciła na sankcjach więcej niż Rosja. Badania pokazują, że prawdą jest coś przeciwnego. Chociaż sankcje spowodowały skumulowaną stratę eksportu do Rosji na poziomie około 0,2% PKB UE, nałożyły ciężar na rozwój gospodarczy Rosji od 2014 roku. Ten efekt prawdopodobnie działa poprzez osłabienie handlu zagranicznego i przepływów kapitału zagranicznego do Rosji, chociaż to rosyjskie kontrsankcje miały największy wpływ na dobrobyt rosyjskich obywateli.Washington Post był jednoznaczny: „Sankcje zahamowały rosyjski wzrost gospodarczy i pozbawiły miejską klasę średnią bogactwa oraz szans.”

W innym przypadku gospodarcze skutki sankcji nie są kwestionowane, lecz są przedstawiane jako nielegalna, hipokrytyczna i dziecinna reakcja UE. W rzeczywistości jednak UE przyjęła je jako reakcję na aneksję Krymu w 2014 r. oraz celową destabilizację Ukrainy. Są one zamierzone tak, aby doprowadzić do zmiany polityki lub działań poprzez nakierowanie ich na kraje spoza UE, a także na podmioty i osoby odpowiedzialne za dane złośliwe zachowanie.

Większość ludzi postrzega sankcje jako środki służące ograniczaniu eksportu. Jednak w oczach prokremlowskich Zachód wykorzystuje sankcje, razem z Ukrainą, aby eksportować coś — kolorową rewolucję na Białoruś.

Relacja „potrzeba–ignorowanie”

Ponieważ świat śledzi wyścig o szczepionki, obieg mediów dezinformacyjnych próbuje siać podziały wokół szczepionki. Na przykład zauważyliśmy przypadek, w którym twierdzono, że wysoki przedstawiciel UE Josep Borrell nie mógł krytykować Rosji, ponieważ Europa potrzebuje Sputnika V.Jednak jednocześnie Zachód ignoruje Sputnik V i próbuje skomplikować proces wejścia rosyjskiej szczepionki na rynek międzynarodowy.

Żeby było jasne, Unia Europejska nie jest przeciwna szczepionce wyprodukowanej w Rosji i jej nie ignoruje. Aby jakikolwiek lek mógł być wprowadzony do obrotu i udostępniony pacjentom w UE, musi najpierw zostać dopuszczony przez Europejską Agencję Leków (EMA). Zgodnie z najnowszymi oświadczeniami EMA „do tej pory nie otrzymała wniosku o rozpoczęcie przeglądu kroczącego ani o pozwolenie na dopuszczenie do obrotu dla szczepionki [Sputnik V]”.

Na koniec jesteśmy zaszczyceni, że prokremlowskie media napisały o czymś, na czym bardzo nam zależy: o naszym projekcie. Według Sputnik Poland praca East Stratcom Task Force nie polega na zwalczaniu dezinformacji, lecz na jej szerzeniu! Według Sputnik Poland praca East Stratcom Task Force nie opiera się na dowodach, lecz na wulgarnym zaprzeczaniu.

To jest dezinformacja o dezinformacji. W rzeczywistości naszą metodą nie jest zaprzeczanie, lecz diagnoza. Mamy metodę ustalania, czym jest dezinformacja. Identyfikując przypadki, koncentrujemy się na przekazach, które przedstawiają częściowy, zniekształcony lub fałszywy obraz rzeczywistości opartej na faktach.Stosujemy dwa kryteria, aby ustalić, czy komunikat dezinformacyjny powinien zostać uwzględniony w bazie danych: 1) komunikat jest weryfikowalnie fałszywy lub wprowadzający w błąd, zgodnie z publicznie dostępnymi dowodami faktycznymi oraz 2) komunikat pochodzi z finansowanego przez Kreml i kontrolowanego przez państwo medium lub innego źródła informacji, które ma wyraźne powiązania z Federacją Rosyjską.

Ostatecznie znajdujemy się w komfortowej sytuacji, by móc powiedzieć: nie ufajcie naszemu autorytetowi, zweryfikujcie przypadki sami.

Powiązane przypadki dezinformacji

ZASTRZEŻENIE PRAWNE

Przypadki umieszczone w bazie danych EUvsDisinfo opisują wiadomości znalezione w międzynarodowej przestrzeni informacyjnej, które uznano za przedstawiające stronniczy, wypaczony lub fałszywy obraz rzeczywistości oraz za służące rozpowszechnianiu istotnego prokremlowskiego przekazu. Niekoniecznie oznacza to, że wskazane media są powiązane z Kremlem lub że ich redakcje mają prokremlowskie poglądy, lub że celowo dążyły one do dezinformacji odbiorców. Materiały publikowane przez EUvsDisinfo nie stanowią oficjalnego stanowiska UE. Przedstawione informacje i opinie oparte są na doniesieniach medialnych i analizach przygotowanych przez grupę zadaniową East StratCom.

    Why do you not like our audio?

    it will help us to improve it

      PODZIEL SIĘ Z NAMI SWOJĄ OPINIĄ

      Informacje o ochronie danych *

        Subscribe to the Disinfo Review

        Your weekly update on pro-Kremlin disinformation

        Data Protection Information *

        The Disinformation Review is sent through Mailchimp.com. See Mailchimp’s privacy policy and find out more on how EEAS protects your personal data.

        🎵 Playlist