Nic nowego ze wschodu
W przededniu niemieckich wyborów federalnych, które odbędą się jeszcze w tym miesiącu, media prokremlowskie stosują typowe manipulacyjne narracje, w tym motywy takie jak „Niemcy stoją w obliczu gospodarczej i społecznej ruiny”, „Niemcy desperacko pragną zmian” oraz „dobrze poradzą sobie tylko partie, które obiecują takie zmiany”.
Przekaz jest, jak zawsze, prosty. Zbudowany na elementach, które mogłyby trafić do części odbiorców, lecz ubarwiony kłamstwami i oparty na tych samych kilku kluczowych narracjach, które Kreml lansuje od lat: Elity kontra lud, Utracona suwerenność, Zagrożone wartości, Nieuchronny upadek.
Nawiasem mówiąc, operacja manipulacji informacją Kremla próbowała wykorzystać w dużej mierze ten sam schemat działania przed wyborami europejskimi w czerwcu 2024 r.
Alternatywa dla rzeczywistości
EUvsDisinfo przeanalizowało ponad 770 niemieckojęzycznych artykułów o wyborach opublikowanych przez media prokremlowskie od początku grudnia 2024 r., a także wiele innych w języku angielskim i rosyjskim.
Relacje na temat skrajnie prawicowej partii Alternative für Deutschland (AfD) oraz jej liderki, Alice Weidel, były konsekwentnie pozytywne.Prokremlowskie media wykorzystywały każdą okazję, by chwalić politykę partii, i podkreślały, że odzwierciedla ona dominujący nastrój w dzisiejszych Niemczech w sposób, w jaki partie głównego nurtu nie są już w stanie tego robić.
To Elity, głupcze!
Niektóre artykuły były neutralne i po prostu przytaczały sondaże sugerujące, że Weidel była najpopularniejszą kandydatką na kanclerza. Inne były bardziej otwarcie stronnicze. Rosyjska państwowa agencja informacyjna TASS zacytowała komentatora RT mówiącego, że „liberalne elity” oderwały się od ludzi, a tymczasem AfD zyskuje poparcie z dnia na dzień.
Każdy z tych elementów, rozpatrywany osobno, nie musi koniecznie stanowić dezinformacji. Jednak w ujęciu całościowym mają one na celu kształtowanie i manipulowanie społecznym postrzeganiem dominującego nastroju przed wyborami, a tym samym mogą mieć wpływ na rzeczywiste wyniki wyborów.
Rosyjskie państwowo kontrolowane i inne prokremlowskie media szeroko cytowały wypowiedzi Weidel, na przykład twierdzenie, że była kanclerz Angela Merkel „zniszczyła Niemcy swoją polityką”, otwierając granice kraju dla migracji w 2015 roku „bez pytania ludzi”.
Takie komentarze wpisują się w narrację „Elity kontra lud”, czyli opowieść, według której rządzące elity nie dbają o interesy zwykłych ludzi.Narracja ta jest tak stara jak polityka, lecz prokremlowskie kanały dezinformacyjne często wykorzystują ją szczególnie przed wyborami jako sposób na wbicie klina i pogłębienie polaryzacji politycznej.
Wolność słowa jako zagrożona wartość
Inną narracją często stosowaną przez kremlowskich spin doktorów jest ta o „Zagrożonych wartościach”. Wartością, która wydaje się być szczególnie bliska kremlowskiemu sercu w Niemczech, jest wolność słowa – nawet jeśli wolność mediów w Rosji jest poważnie ograniczona.
Niemieckojęzyczna wersja RT (Russia Today), kremlowska operacja wpływu, która odgrywa dziennikarstwo, twierdziła, że niemieccy obywatele grożą sankcje prawne za wyrażanie krytycznych opinii na temat polityki migracyjnej.Niemcy mogą uważać, że mają swobodę wyrażania opinii — sugerują rosyjscy propagandyści — lecz w rzeczywistości, jak twierdzą, panuje klimat strachu, jednostki są karane za odmienne poglądy, a niemiecka demokracja jest zagrożona.
Rozmowy z Muskiem
Trzecia narracja, bardzo często przywoływana przez media kontrolowane przez Kreml w odniesieniu do Europy, to narracja o „utraconej suwerenności” — przekonanie, że ani UE, ani rządy państw członkowskich UE nie są naprawdę niezależne, lecz kontrolowane przez Stany Zjednoczone, postrzegane jako główny przeciwnik Rosji.
Nikt nie powinien oczekiwać, że operacje wpływu Kremla będą mieć spójny przekaz. W rzeczywistości bardzo często jest odwrotnie, ponieważ sianie zamętu jest taktyką. Analizowane przez nas treści prokremlowskie chwaliły amerykańskiego miliardera Elona Muska za krytykowanie rzekomego rozprawienia się niemieckiego rządu z wolnością słowa oraz za zaproszenie liderki AfD Weidel do rozmowy na jego platformie społecznościowej X 9 stycznia.
Zapraszając Weidel, Musk miał „wymusić publiczne rozliczenie” i złamać „zasady europejskiej polityki”, jak wynika z entuzjastycznych relacji. Jego rozmowa „wywołała szeroką debatę publiczną w Niemczech”.Oskarżenia, że jego działania stanowiły ingerencję w wybory, określano jako hipokrytyczne.
Nie ma dobrobytu bez rosyjskiego gazu?
Tam jednak, gdzie prorosyjskie (prokremlowskie) media zadziałały zgodnie z oczekiwaniami, było to w wykorzystaniu narracji o „nieuchronnym upadku”. Głosi ona, że Niemcy stoją na krawędzi katastrofy gospodarczej, jeśli nie wręcz upadku, w dużej mierze z powodu swojej „antyrosyjskiej” polityki. RT pisała na przykład, że Niemcy strzeliły sobie w kolano gospodarczo, ulegając presji USA i odcinając się od dostaw energii z Rosji.
Niektórzy rosyjscy komentatorzy polityczni argumentowali, że upadek niemieckiego rządu był wynikiem jego „rusofobicznej polityki… ponieważ partia rządząca wprowadziła kraj w głęboki kryzys we wszystkich obszarach”.
Inni sugerowali, że „w pełni dostosowując się do prowadzonej przez USA strategii NATO przeciwko Moskwie, Niemcy nieświadomie przypieczętowały swój gospodarczy los”.Niemieckie firmy, które przetrwały dwie wojny światowe, nie przetrwały sankcji wobec Rosji w warunkach niemieckiej „dramatycznej deindustrializacji”, spowodowanej polityką odcięcia się od rosyjskiej energii.
I to także Ukraina, głupcze!
Prokremlowskie media sugerowały też swoim niemieckim czytelnikom sposób na uniknięcie upadku: wstrzymać wszelką pomoc i wsparcie dla Ukrainy oraz odbudować relacje z Rosją. Ten polityczny cel Moskwy przewija się jak czerwona nić przez większość przekazów kierowanych do europejskich odbiorców. W związku z tym media te sugerowały, która partia byłaby najbardziej skłonna wdrożyć dokładnie taką politykę. Jeden komentator twierdził, że Rosja mogłaby współpracować z AfD, aby przywrócić relacje z Europą.
Inny komentator stwierdził, że poparcie rządu dla wysiłku wojennego Ukrainy było „symboliczne dla szerszej porażki w nadawaniu priorytetu sprawom krajowym” w Niemczech.Media w języku angielskim i rosyjskim szeroko opisywały przewodniczącego AfD w parlamencie Bawarii, który wezwał do natychmiastowego wydalenia wszystkich ukraińskich uchodźców w Niemczech.
Manipulacyjna siostra RT, sieć Sputnik poinformowała, że delegaci na zjeździe partyjnym AfD zagłosowali przeciwko potępieniu Rosji za jej „operację” w Ukrainie i zauważyli, że projekt programu partii opisuje konflikt jako zakłócenie pokoju w Europie oraz zakłada Ukrainę jako państwo neutralne, poza UE i NATO.
Czego jeszcze możemy się spodziewać po tym ścieku
Wybory federalne są za mniej niż miesiąc.Czego jeszcze można się spodziewać, że wypłynie z prokremlowskiego ekosystemu dezinformacji?
Po wyborach do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2024 r. zwróciliśmy uwagę, że z perspektywy Moskwy wybory to oszustwo, a sama idea wolnej i uczciwej rywalizacji to jedynie zachodnia propaganda.
Pokazaliśmy, jak prokremlowskie kanały dezinformacyjne uderzały w te wybory, oczerniając liderów, siejąc nieufność; zalewając przestrzeń informacyjną śmieciami, wbijając kliny, gdzie tylko mogą, przerzucając na UE własne rosyjskie niedostatki, a wreszcie – odrzucając wyniki.
Podobna trajektoria narracyjna może się rozegrać przed, w trakcie i po policzeniu głosów w Niemczech 23 lutego.
Nie daj się zwieść.