Opowiadanie dezinformacji. Część 2.
„Zagrożone Królestwo”
Dawno, dawno temu, w królestwie bardzo, bardzo daleko, smok trzymał całą ludność jako zakładników, zatruwając ją swoim toksycznym oddechem. Mieszkańcy królestwa zapomnieli o wszystkim, co było ważne: o wartościach, przyzwoitości, wspomnieniach przeszłości. Smok sprawił, że ludzie uwierzyli, iż są szczęśliwi. Dzielny książę nie uległ smokowi; jego lud był odporny na jadowite wyziewy smoka. A choć smok i jego poplecznicy wielokrotnie próbowali pokonać księcia, ten zdołał się obronić i poprowadzić natarcie, by wyzwolić mieszkańców królestwa bardzo, bardzo daleko.
Dezinformacja jest formą opowiadania historii. Wyzwaniem dla kłamcy jest uczynić kłamstwo atrakcyjnym i wiarygodnym, tak aby angażowało zamierzoną publiczność. Zaobserwowaliśmy, że większość prokremlowskiej dezinformacji sprowadza się do niewielkiej liczby narracji, fabuł wykazujących silne podobieństwo do powyższej baśni.
W ubiegłym tygodniu przyjrzeliśmy się założeniom prokremlowskiego opowiadania; w tym tygodniu przyglądamy się scenie bitwy między protagonistami kremlowskiej baśni.
Nieuchronne załamanie
Kryzys, gdy jest opowiadany przez prokremlowskie ośrodki dezinformacyjne, zawsze ma w sobie element apokalipsy.Kryzys migracyjny, bezrobocie, pandemia koronawirusa, ćwiczenia wojskowe NATO – wszystko to wpisuje się w narrację o nieuchronnym upadku.
Każde społeczeństwo regularnie staje w obliczu wyzwań. Niedawnym przykładem jest wybuch COVID-19 – kryzys, na który ani Unia Europejska, ani jej państwa członkowskie, Rosja, Chiny, organizacje międzynarodowe, ani nikt inny nie był przygotowany. Wybuch zaskoczył świat i jest oczywiste, że większość podmiotów – krajowych i międzynarodowych – mogła zadziałać lepiej, skuteczniej. Czy UE mogła poradzić sobie z kryzysem inaczej? Czy krytyka UE jest uzasadniona? Z pewnością.
W prokremlowskich mediach dezinformacyjnych wybuch COVID-19 opisywano jako koniec Schengen, upadek Unii Europejskiej, załamanie się liberalnej ideologii, projektu globalistycznego, a także koncepcji demokracji. Demokracje są, według rosyjskiego nadawcy państwowego Kanał Pierwyj, niezdolne do zwalczania pandemii.
Kryzys migracyjny w latach 2015–2016 również bez wątpienia stanowił poważne wyzwanie dla UE i jej państw członkowskich. Już samo znalezienie schronienia i zapewnienie ochrony setkom tysięcy uchodźców było skomplikowane.Prorządowe media kremlowskie opisały sytuację jako całkowite załamanie; być może nawet początek wojny.
Królestwo, daleko, daleko stąd
Czasami baśniowa dramaturgia jest bardzo wyraźnie widoczna, jak w tym artykule z największego rosyjskiego dziennika „Komsomolskaja Prawda”, opisującym „królestwo, daleko, daleko stąd” jako przekształcone w zdewastowaną pustynię opanowaną przez przestępczość.
Daria Aslamowa, korespondentka „Komsomolskiej Prawdy”, odwiedziła skandynawski kraj i zobaczyła horror: europejski kraj, zawsze znany jako symbol spokoju i postępu, potulnie oddał się w szpony islamskich migrantów, którzy narzucili mu swoje dzikie obyczaje.
To założenie nie ma oczywiście nic wspólnego z czymkolwiek w realnym świecie, ale bardzo dobrze sprawdza się jako opowieść wspierająca tezę o społecznym załamaniu w Europie, w tym przypadku – w Szwecji. Problemy społeczne, obecne w większości krajów, przedstawia się jako dowód państwa, które przestało funkcjonować. Historia jest atrakcyjna. „Komsomolskaja Prawda” – największy rosyjski dziennik i jeden z 20 największych w Europie – ma swoją publiczność w Rosji. Opowieść o Europie pogrążonej w upadku i chaosie działa kojąco na czytelnika w Rosji: „Przynajmniej u nas nie jest aż tak źle!”.
Wybuch COVID-19 jest wykorzystywany w podobny sposób: ma dowodzić nieżywotności demokratycznego, otwartego społeczeństwa.Kilka przypadków w Bazie Danych Dezinformacji EUvsDisinfo sugeruje nieuchronny, trwający lub zakończony upadek UE i jej instytucji. Nie ma wątpliwości, że pandemia spowodowała tragedię i cierpienie wśród europejskich obywateli, a kryzys ujawnił słabości w unijnym systemie reagowania kryzysowego. Jednak obywatele i instytucje zareagowali przejrzyście i solidarnie w ciągu kilku dni.
Tworzenie obrazu społeczeństwa w płomieniach, przestępczości wymykającej się spod kontroli oraz niekompetentnych polityków jest skutecznym sposobem na zbudowanie porozumienia z odbiorcami. Media szerzące dezinformację przekazują spójne historie i oferują łatwe odpowiedzi – nie ufajcie swoim wybranym władzom i instytucjom; zamiast tego szukajcie inspiracji u potężnych, sędziwych przywódców, zdolnych w pojedynkę zadbać o wasze bezpieczeństwo i dobrobyt. Te historie podsycają strach – okropności są zawsze gdzieś indziej, ale mogą bardzo szybko rozprzestrzenić się na nasze własne sąsiedztwo. Chyba że oczywiście dołączysz do strony protestu.
W przyszłym tygodniu:
