Putin straszy – krótki przewodnik
Przez lata przyzwyczailiśmy się do zalewu rosyjskiej dezinformacji i manipulacji. Od Majdanu w 2013 roku, nielegalnej aneksji Krymu wiosną 2014 roku, zainicjowanej przez Rosję wojny w Donbasie później w 2014 roku, a zwłaszcza od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę 24 lutego 2022 roku, Kreml popadł w hiperbolę. Przemówienie Putina z 21 września, wzywające do „częściowej mobilizacji”, nie różni się niczym. Sprostujmy fakty.
Tak zwane „referendum”
Organizowanie pozorowanych referendów, mających przykryć próbę imperialnej ekspansji pozorami demokracji lub przynajmniej „wolą ludu”, stało się dla Kremla modus operandi.
Najnowsze wezwania do przeprowadzenia referendów na niedawno okupowanych terytoriach Ukrainy nie są bardziej uzasadnione niż oszukańcza inscenizacja na Krymie w 2014 roku, po tym jak rosyjskie siły dokonały inwazji i kilka tygodni później pod groźbą broni zorganizowały fałszerstwo.
Rosyjski udział w obecnej próbie manipulacji jest widoczny. Nie jest to dzieło ani organizacja tak zwanych „republik ludowych” w Ługańsku i Doniecku.
Tym razem w 2022 roku różnicą jest tło siedmiu miesięcy bardzo krwawej wojny, potwornych okrucieństw popełnionych przez rosyjskie siły zbrojne, otwartych wezwań do ludobójstwa na Ukrainie oraz tysięcy ofiar.Tymczasem państwo rosyjskie przyspiesza w stronę totalitarnej ciemności, z silną cenzurą i represyjnymi ustawami podczas mobilizacji, a tysiące ludzi emigruje ze strachu lub zostaje zesłanych.
„Referendum” to marna próba „legitymizowania” aneksji terytoriów suwerennego państwa. Celem jest zatrzymanie ukraińskiej kontrofensywy poprzez twierdzenie, że armia Ukrainy miałaby atakować „terytorium Rosji” (źródła kremlowskie, Meduza). Referenda mają sprawić wrażenie, że ukraińskie siły zbrojne atakują właściwą Rosję. Putin i jego poplecznicy desperacko próbują sprzedać mobilizację własnej publiczności: Rosja broni się.
Przypomnijmy: Ukraina została zaatakowana przez Rosję, która jest agresorem. Jak podkreślił wysoki przedstawiciel UE Josep Borrell: „To jest wojna na pełną skalę i Ukraina ma pełne prawo się bronić”.
Mobilizowanie mas do prowadzenia wojny…
Ważne będzie obserwowanie, jak częściowa mobilizacja rezerwistów zostanie przyjęta przez zwykłych obywateli w całej Rosji, którzy – według niezależnych badań socjologicznych, takich jak te prowadzone przez Instytut Lewady i inne – próbowali przymykać oko na wojnę i okazywali jedynie werbalne poparcie.
Niektóre głosy w rosyjskiej debacie publicznej mówiły o mobilizacji przez Rosję milionów ludzi jak podczas II wojny światowej. Teraz, zgodnie z poleceniem Putina, zarządzono bardziej skromną mobilizację 300 000 rezerwistów. Do tej pory rosyjskie masy nie odpowiedziały na patriotyczne apele. Niekończące się promowanie w państwowej telewizji bohaterów z linii frontu, pojawiające się na ulicach stoiska do podpisywania wysoko płatnych kontraktów wojskowych, rekrutacja w więzieniach lub wśród najemników. Wszystko to nie zapełniło szeregów.
Rosyjskie media państwowe próbowały ukryć chaotyczny odwrót i ucieczkę spod Charkowa, nazywając to „uporządkowanym, dobrze zaplanowanym przegrupowaniem”. Jednak twardogłowe nacjonalistyczne talk-showy uderzyły w wojenny bęben, jak te prowadzone przez Władimira Sołowjowa i wyemitowały ostrą krytykę dowództwa wojskowego, wzywając do rozstrzelania rosyjskiego generała za odwrót.Takie stwierdzenia raczej nie zachęcają opinii publicznej do entuzjazmu wobec wolontariatu.
Ukraina jest zagrożeniem i atakuje Rosję
Kreml łączy wątek „Zachód atakuje właściwą Rosję” z linią „Ukraina atakuje uzbrojoną w broń jądrową Rosję”. Ta narracja ma na celu wzmocnienie siania strachu. Sugeruje, że po referendach i aneksjach terytoria te w magiczny sposób stają się rosyjskie, a Rosja ma rzekomo prawo użyć broni jądrowej w odpowiedzi na coś, co w rzeczywistości jest ukraińskimi ofensywami wyzwalającymi własne terytorium Ukrainy.
Także tam sytuacja się nie zmieniła. Żaden z obszarów w granicach Ukrainy uznanych przez społeczność międzynarodową, w tym nielegalnie zaanektowany Krym, w żaden sposób nie zagraża przetrwaniu Rosji jako państwa, nawet jeśli Rosja ostatecznie przegra je w tej wojnie.
Desperacja prowadzi do szermowania szablą
Krótko mówiąc, referenda i aneksje są jedynie najnowszym przykładem publicznej desperacji Kremla, by przejąć inicjatywę i zmienić bieg wojny, którą sami rozpoczęli. Ma to na celu przestraszenie podatnych zachodnich odbiorców perspektywą wojny na pełną skalę i szantażu nuklearnego, podobnego do tego, co Putin powiedział 24 lutego, sparafrazowanego jako: „nie stawajcie nam na drodze.”„Użyjemy wszelkich dostępnych środków”.
To wojna z wyboru. Wybór Putina. Kreml próbuje zmobilizować krajowe poparcie dla szerszej mobilizacji społeczeństwa na rzecz wysiłku wojennego, posługując się manipulacją i dezinformacją.