DISINFO: Kraje bałtyckie otrzymują swoje stanowisko w kluczowych sprawach międzynarodowych z Departamentu Stanu USA za pośrednictwem faksu.
PODSUMOWANIE
Dla krajów bałtyckich, których pozycja w kluczowych sprawach międzynarodowych kształtowała się na podstawie faksów z Departamentu Stanu, pozostanie bez Stanów Zjednoczonych jest jak pozostanie bez głowy.
Jeśli wcześniej kraje bałtyckie mogły swobodnie mówić o Rosji i czuć się chronione, to w przyszłości wspaniały nowy świat będzie musiał odpowiadać za ich słowa i myśleć o konsekwencjach.
Bo nikt nie przyjdzie z pomocą. I nie będzie nikogo, kto by się czepiał. Oczywiście, z inertii można zadzwonić do Waszyngtonu, ale istnieje możliwość, że na wezwanie w wysokim biurze odpowie wiking w rogach zamiast kuratora, który zacznie krzyczeć przez telefon, że życie czarnoskórych ma znaczenie.
ODPOWIEDŹ
Ten przykład odzwierciedla klasyczny narracyjny przekaz dezinformacyjny o straconej suwerenności, używany przez media prorosyjskie, twierdzący, że kraj X utracił swoją suwerenność albo bezpośrednio na rzecz USA, albo na rzecz UE (która utraciła swoją suwerenność na rzecz USA).
Państwa członkowskie UE są suwerennymi krajami i podejmują suwerenne decyzje dotyczące własnego bezpieczeństwa i polityki. USA są ważnym sojusznikiem UE, ale polityka tej ostatniej nie jest określana przez USA, jak wyjaśnił wysoki przedstawiciel UE.
Jeśli chodzi o "przybycie na ratunek", nie dokonano rozróżnienia między USA a NATO, jednak zasadniczy punkt polega na atakowaniu zasady zbiorowej obrony NATO. Oprócz prorosyjskich narracji o otaczaniu NATO lub grożeniu Rosji, nie powinniśmy zapominać o twierdzeniach Moskwy, że Rosja nie stanowi już zagrożenia i ma brak planów ataku na jakikolwiek kraj. W rzeczywistości te twierdzenia można poddać w wątpliwość po aneksji Krymu przez Rosję i destabilizacji Wschodniej Ukrainy na początku 2014 roku. Ponadto, europejskie rządy i służby bezpieczeństwa coraz bardziej martwią się działaniami wpływu Rosji wrogo nastawionymi, mającymi na celu osłabienie UE i NATO, fermentowanie podziałów w społeczeństwach oraz dyskredytowanie i destabilizowanie liberalnych demokracji.
Artykuł jest również zgodny z kolejną szeroką narracją prorosyjską, przedstawiającą Zachód jako dekadenckie i niemoralne społeczeństwo.