DISINFO: NATO wykorzystuje "rosyjskie zagrożenie" do uzasadnienia swoich działań.
PODSUMOWANIE
NATO zwiększa swoją obecność wojskową w pobliżu granicy z Rosją. Sojusz wykorzystuje „rosyjskie zagrożenie” do uzasadnienia tych działań. Kraje bałtyckie również wykorzystują „rosyjskie zagrożenie”. Zawierają drogie umowy zabezpieczeń z USA i rozmieszczają kontyngenty wojskowe NATO na swoich terytoriach.
Moskwa wiele razy powiedziała, że nie ma zamiaru atakować żadnego kraju. NATO o tym wie.
ODPOWIEDŹ
Powtarzający się prokremlowski narratyw dezinformacyjny, przedstawiający NATO jako mające agresywną agendę przeciwko Rosji i twierdzący, że „rosyjski zagrożenie” to fałszywy pomysł.
NATO nie dąży do konfrontacji z Rosją. Sojusz wskazał na tę pozycję w Deklaracji z Szczytu w Brukseli w 2018 roku. Jednak ta deklaracja kończy się stwierdzeniem, że „agresywne działania Rosji, w tym groźba i użycie siły do osiągnięcia celów politycznych, stanowią wyzwanie dla Sojuszu i podważają bezpieczeństwo euroatlantyckie oraz oparty na zasadach porządek międzynarodowy”.
Aneksja Krymu przez Rosję oraz destabilizacja wschodniej Ukrainy są źródłem obaw NATO dotyczących wyzwania jakie Rosja stawia wobec porządku bezpieczeństwa po zimnej wojnie w Europie. W wyniku tego, NATO wzmocniło bezpieczeństwo Sojuszu w regionie bałtyckim. W 2016 roku, na Szczycie NATO w Warszawie, postanowiono utworzyć wzmocnioną obecność wysuniętą (eFP) w państwach bałtyckich i Polsce od 2017 roku. Decyzja o utworzeniu eFP opiera się na głównym zasadzie NATO, że atak na jednego sojusznika będzie uznawany za atak na cały Sojusz.
Zobacz podobne przypadki: NATO wykorzystuje fałszywe „rosyjskie zagrożenie” jako pretekst do rozszerzenia swojej obecności w pobliżu granicy z Rosją, NATO wykorzystuje ideę „rosyjskiego zagrożenia” do rozlokowania się w pobliżu granicy z Rosją, NATO nie służy celom zapobiegania wojnom, nadal prowadzi wojny.